Niech ich pogrąży nasza krzywda

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 7 stycznia 2013

„Tusk od wielu już lat musiał być hodowany przez tę część specsłużb, która widziała w nim kandydata na słupa, kiedy przyjdzie czas.” Pisze jeden z tutejszych blogerów.

Ok. Zgadzam się w 100%, choć innym językiem bym o tym napisała. Każdy ma jednak prawo do własnej ekspresjii. Moje poglądy ewaoluują. A może poszerzają mi się horyzonty? Choroba wie. Dość, że to, co niedawno było, lub zdawało się być priorytetem, dziś nabiera drugorzędnego znaczenia. Oj, wściekłby się Donald Tusk i Bronisław Komorowski wraz z innymi, tymi, którzy za nimi sięchowają, bawiąc się z nami w chowanego. Okazało się, ze stali się alo znaczącymi pioneczkami, które wprawdzie chcemy usunąć z szachownicy, ale to tak na marginesie, bo nie warte sa naszej uwagi. Dlaczego? Bo nie chodzi o to kogo wykończyć żeby wygrać, ale żeby wygrać. Najlepiej jednak tak, by same pionki się skończyły. Niech odpadają jeden po drugim przy każdym naszym kroku do przodu, do zwycięstwa. Niech te kryształowe figurki podskakują ku brzegowi okrągłego stolika, na ktrórym sobie urządziły grę. Nie strącajmy icj, żeby nie skomleli na nas (wiem, i tak będą, ale jakże to fałszywie zabrzmi… jak płacz posłanki sawickiej, z której cała Polska rży, nawet ryży). Walmy w stół, aż pospadają.Tak to sami się skończą.

Nie ma sensu spierać się, kto na czyją stronę gra, jeśli żaden na Polską. Istotne jest to tylko dla zrozumienia doraźnych posunięć, aktualności politycznych a raczej gospodarczych. W końcu dobrze wiedzieć gdzie kasa cieknie – w prawo czy lewo, na zachód czy na wschód. W ty kontekście chyba za mało zajmuje się prawica Komorowskim. Zbyt chłodne ma krzesełeczko. Można odnieść wrażenie, ze pan prezydent nie zajmuje się niczym. nic swoim mocodawcom od serwerów wyborczych nie załatwia. Nawet GPc pisze takie anedgotki na ostatniej stronie: dzwoni prezydentowa do męża i pyta, co on robi a w odpowiedzi słyszy, że nic, bo przeciez w pracy jest. Sami budujemy fałszywy obraz rzeczywistości. Żarty zapadają głęboko w pamięć i niestety (tu), kreuja postawy również… Tuska krytykuje się zawsze. Kiedy znika w Dolomitach czy łóżku chory na grypę, z braku laku pojawia się krytyka drugiego rezydenta. Tusk realizuje, ma wszak władzę ustawodawczą i wykonawczą w kieszeni. Koorowski robi demolkę w wojsku, strefie wolności obywatelskich… Obaj są słupami w realizacji wciąż aktualnego paktu Ribbentrop-Mołotow, obaj niebezpieczni dla interesu narodowego, ale jeden bardziej. Ten bardziej jowialny, chwilami rubaszny… Niewolnik zakuty w jakieś kajdany, uczepiony z a obroże do ściany, przykuty, zaszczuty…, nie wywalczy sobie chleba. Ty bardziej wolności. To ten zniewala naród medialną sieczką, propagandą, manipulacją i sojotechnikami rodem z KGB, bo nasze SB to pikusie przy jego fachowcach. On i jego zaplecze rządzi szklanym ekranem (lb. mn.). Tusk zabiera nam chleb. Możemy żywić się korzonkami, póki co, za pięć kłosów nie zamykają i nie walą kulką w łeb. Można kogoś z rodziny emigrować na zmywak i podreperuje finanse rodziny. Nic z tego, jeśli nas odizolują, zniewolą …

Obaj panowie są wyhodowanymi egzemplarzami trzody PRL. Wówczas karmili własną śliną aparat, dziś są tucznikami i powodzi im się lepiej. Jakkolwiek, sądzę, obaj przeznaczeni są do uboju. Wydoić wszak można klacz od biedy, ale nie byczka, konia czy knura. Takie Orwellowskie skojarzenia.

Polski nie wykreślą z map, ale ograbią, jak niegdyś Belgowie Kenię – wyeksploatują totalnie i porzucą, jak szmatę na śmietnik światowej polityki. Do znudzenia powtarzam, że słupy są istotne, ale za nimi ktoś się kryje. One też podtrzymuja jakiś strop, który ma się nie zawalić. Co za strop wiadomo. Kto zaś Szara Eminencja? Czempliński – ktoś mi kiedyś rzucił. Czempliśki stanie przed nią na baczność. Jak przed generałem z wyższej półki. To moja opinia. Nie wierzę jednak w to, że spalono akta SB w takiej ilości i takiego kalibru. Bo niby kompromitowały swoich. Tam nie ma swoich. Są kandydaci na słupy, konfidentów, ostatecznie płatników. Tam nie a przyjaźni. Są interesy. Własne interesy. Nikt z tych ludzi nie spaliłby (i nie zatopił) takiego narzędzia. Im bardziej były niebezpieczne, tym pewniej istnieją (nic nie znaczących papierzysk nikt by nie palił, niech by zgniły bezużyteczne) i ktoś je regularnie przegląda. Nie ma sensu jednak szukać ani persony ani paierków. Szkoda czasu i sił. Insynuacje wystarczą. Na domysłach w Polsce można wiele zbudować. To są synonimy „tajemnicy Piliszynela”. Taka wiedza nam wystarczy (na razie) do zrozumienia zależności, przyczyn, przepychanek, celów. May swoje cele. Ważniejsze.

Nie uważam jednak, by można było sobie pozwolić na całkowitą ignorancję słupów. Nie mmożna pozwolić sobie na ignorancję cienia samej Szarej Eminencji czy kserokopii jakichś esbeckich papierków. Wiadomo, że nie. Nie widzę jednak sensu wykrwawiania się w takiej walce z wiatrakami, cieniami czy świstkami. Nie bawmy się w Don Kichotów. To nie pomoże na zwalczyć chwastów naszym ogródku. Jednego wyrwiesz, drugi wyrośnie. Krytykując jelity osłabiamy ich wizerunkowo – nieco. I to wszysko. Wiele – ktoś powie. OK. Potrzebne zabiegi, ale od tego ich strop nie runie. Tych słupów i słupków są setki, jeśli nie tysiące.

Jakiś czas temu wymyśliłam sobie, że skoro media są czwartą (najsilniejszą) władzą (to już termin socjologiczny), a my właściwie nie mamy dostępu do tych najsilniejszych i „ustawowych”, to trzeba na potęgę zakładać swoje. Tylko tak można zagłuszyć szczekaczki (tak na arginesie, wiecie, że na Słowacji są jeszcze wioski, gdzie takowe wiszą na słupach i nawet spełniają jakąś rolę?). Nasza telewizja … fajny pomysł, świtna sprawa. Byle wypaliło. Cieszy mnie też, że coraz więcej osób z kręgów uniwersyteckich ma odwagę „postawić się” różnorakim prorządowym teoriom – od tych dotyczących Smoleńska, po gospodarkę i system edukacji. Potrzebujemy wsparcia takich ludzi, wsparcia autorytetów, ale oni potrzebują rónież naszego wsparcia.

Ich los, wizerunek ulegają „naturalnej” w tej sytuacji degradacji. To samo dotyczy sędziów, urzędników, ludzi kultury… Każdy, kto nie przeciw nam – jest z nami. Taka jest brutalna prawda. I nie ma co za bardzo wybrzydzać, bo zrobią z nami to, co stało sie w końcu udziałem AWS. Inna sprawa, że tak miało być i, sądzę, że po to niektórzy starali się o nią. Cóż, jedni mieli takie a inni inne, swoje priorytety i parytety… AWS w każdym razie wygrało wybory (słabo, bo słabo, ale jednak). Podzieliło się później. Nas mogą podzielić przed wyborami. I to byłoby ich zasadnicze zwycięstwo. Nie ożna bagatelizować różnic istotnych, ale nie a sensu być zasadniczym, ot tak dla zasady…

Szukanie kretów, tropienie ich i węszenie za nimi, ma taki sam sens, jak szukanie właścicieli poubeckich papierków na różnej maści kolesi. Nikt nas do swojej nory nie wpuści – to raz. Nikt nie otworzy nam sejfów na żadne żądanie – to dwa. I wreszcie, szkoda czasu i sił. Krety mają to do siebie, że siedzą pod ziemią i wyłażą rzadko. Mamy nad nimi tę przewagę, że pozostawiają po sobie ślady. I to, że są ślepe. Kopią machinalnie – taka ich natura. Wylezie? Łopatą przez łeb i po krzyku. Nie dał się złapać? Są środki, które wpuszcza się w otworki, bączki odstraszające i inne rewelacje. To wymaga jedynie doraźnych interwencji.

Najważniejsze jest zwycięstwo. Ktoś tu pisze, że wszystkie środki (metody) są dozwolone. Znaczy, że jeśli są dostępne, należy je wykorzystać. Cóż, pokusa wielka. Ale, wybaczy szanowne towarzystwo, ja tam w gówno nie wlazę i w szmbie maczać się nie będę – dla żadnej sprawy. Mam tylko nadzieję, że nie o takie metody chodzi. I pewnie tak jest. Są jednak jeszcze środki, metody, sposoby – jak zwał tak zwał – które są zupelnie legalne, w miarę skuteczne i nie tylko proste, ale i dostępne. Jedną z takich jest walka z korupcją. Co? No, to. Fakt, Kamiński w innej robocie i chłopaki pod inną banderą, ale można. Można. Wystarczy wyłapanie, udokumentowanie i nagłośnienie wszelkiej maści przejawów korupcji, nepotyzmu, złodziejstwa i niekompetencji oraz winy za złe skutki (od ekonomicznych – kasa najlepiej przemawia do ludzi – przez kulturalne, po społeczne i socjalne – nic nie robi większego wrażenia jak bieda i niesprawiedliwość, krzywda; to najcięższe wyborczo oskarżenia).. Wystarczy, ze pokaże się środowisko ludzi władzy w ty kontekście. Metoda skuteczna w zależności od kalibru sparwy i „jakości” nazwiska. Ma jednak zaletę. Otóż władza owa tak się już zeszmaciła w tych patologicznych przejawach swojej działalności, że nie trzeba szukać żadnych haków. Nie trzeba przedstawicieli jelit wygrzebywać z tajemniczych bebechów i sztucznie faszerować na własną kiełbasę wyborczą. Oni już tego dokonali. Trzeba tylko po to sięnąć (najlepiej w lateksowych rękawiczkach i masce – odór i syf niemiłosierny a poza tym … liczy się też „incognito”) i ludziom pokazać.

Ktoś powie, że pomysł może i dobry, ale ma wady: trzeba znów ludzi uczyć donosicielstwa – raz, a dwa – trzeba otworzyć tabloida, szmatławca, znaczy i tym się parać. Tu inkognito się nie da. Przynajmniej potrzebny będzie słup. Najlepiej przy kasie, bo sporo jest do stracenia (kasy i nie tylko). Co do pierwego, problem mamy z głowy, bo pogłowie donosicieli, dziś często rozgorycznonych niedostatkiem wykorzystania zasobów i niedofinansowaniem z budżetu, mamy jeszcze spore. Dwa, tępienie patologii to moralny obowiązek każdego obywatela. Milczenie w ty wypadku jest współudziałem w procederze. I wielu to rozummie. Wielu ma też dość. Sporo jest osób starszych, bez zajęcia, celu, sensu, z poczuciem bezradnosci. Idelani kandydaci na reporterów. Czerepach w Ranczu dawał piataka dzieciom za zdjęcie. My swoim emerytom możemy dać stówę, i ze dwie stówy. I premię za wykorzystanie, skuteczność, znaczy.To dla nich majątek. A jeśli chodzi o tę drugą kwestię (kasa – przed i po), nie ma co się martwić. Satyryczno – skandalizujący dziennik lub tygodnik zyskałby spore grono fanów, nie tylko czytelników i nabywców. Sam Premier by kupował ( w 100%). Choć nie wiem, czy akurat nie kierowca by latał do kiosku. A kasa z tego… W tym wypadku ona leży na ulicy i czeka.

Przełom roku. Coś się kończy w służbie zdrowia, lecznictwie… Pojawiają się szanse na nowe profity. Czekają wszyscy na nowe rozdanie a do podziąłu oj, oj i jeszcze trochę.NFZ rozpisuje kontrakty. Wystarczyło jakiś czas wcześniej obstawić swoimi ludźmi bardziej ustronne i w miarę komfortowe lokale. Dam wyimaginowany przykład: jakis białowieski lokal, w którym obsługa wyłapie i udokumentuje organizatora imprezy (finansującego), obecność gości ze świata lecznictwa oraz NFZ. Chwilę później wystarczy zrobić małe zestawienie z rozpisanymi kontraktami. Proste. I prawdziwe. Można oczywiście otworzyć własne, zachęcające lokale, ale spełnić mogłyby swoją rolę tylko raz. Nie opłaci się. Ale publicystyka o takim kolorycie… Czemu nie.

I, wierzcie mi, nic tak nie zaszkodzi tej rządzącej klasie politycznyej, jak skumulowany atak w dziedzinie życia codziennego, którym sterują (wszak sterują i to ręcznie) ludzie PO. Amber Gold, Smoleńsk nie zaszkodziły. Nic im zdaje się nie szkodzić. Szkoda nawet arszeniku na próbę. Nic ich nie bierze. Żadne dowody, żadne skandale, żadne prawo, żadna moralność. Nic. Dlaczego? Bo waliły niemal prosto w premiera i najbliższe jego otoczenie, z rodziną włącznie. No, i sytuacja w kraju nie była aż tak zła. Tamte sprawy zrobiły sporo. Zbiły i parę kropek słupki sondażowe PO. To było. Odrabiają straty. Fakt, nie wierzę w to ich „odrabianie” typu „kilkanaście punktów różnicy” na niekorzyść PiS. Ich słupki ich kropki, oni je rozdzielają według potrzeb – własnych. Czas na efekty specjalne. Jeśli co nowego wyjdzie i wystrzeli z wiekszego kalibru. Dobrze. Brawo. Kolejny kawałek muru w naszej celi odłupany.

Dziś pokażmy, kto przez niekompetencję i bezduszność ich ludzi cierpi, choruje, głoduje, płacze… Pokazujmy zwyczajnych ludzi i irytujące sytuacje. Pokażmy ludziom to, co i tak wiedzą i widzą. Niech poczują, że nie są sami. Niech zrozumieją, że nie są to omamy samotnych frustratów, że to POlska norma. Codzienne nagłówki: radny PO ukradł, zdefraudował, roztrwonił… Człowiek, mieszkaniec … – członek PO skrzywdził. Przez nich ktoś stracił, płacze, głoduje. Przez ich pazernośc, zachłanność, niekompetencję, bezduszność… Można i tak: przepisy, ustawy tuskowe uderzyły w kolejnych ludzi… – i tu wymieniamy historie tych, którzy płaczą. Nie martwmy się, w Polsce ich na nie zabraknie jeszcze przez długi czas. Prymitywna wizja? Ot, tak na szybko notuję. Znajdą się kreatywniejsi. Brzydko wykorzystywać ludzkie emocje. Wiem. Czy jednak lepiej dać się cudzymi pokonać a własnych pozbawić – lub, co gorsza, na odwrót? Nic tak nie wzrusza jak zammordowane dziecko. Dziecko skrzywdzone. Staruszkowie sponiewierani, samotni, zagłodzeni i …opuszczeni. Krzywda ludzka krzyczy w Polsce. Podstawy mikrofon. Dajmy też szansę tym skrzywdzonym. Dajmy szansę prawdzie. Ona nas wyzwoli. Nie samo wzniosłe słowo, wartość, idea. Historia relnych ludzi, ich los. Nie mówię o oczernianiu. Za to nie opłaci się brać. Krzywdy ci u nas dostatek.

Do tej pory monopol na zmianę wizerunku jelit w mediach i w oczach wyborców w oparciu o sprawy graniczące z obyczajowością, miały te, na który monopol ma jakaś Szara Eminencja – jedna czy druga. Kiedy słup się chylił, stawili go do pionu w czasie wieczonych serwisów informacyjnych. takie tam przepychanki między środowiskami pałacowymi i pałacami. Monopol w deokratycznym kraju zabija demokrację – jego istotę. Kraj przestaje być demokratyczny. Prościej powiedzieć się nie da. Pomijając kwestie wolnościowe, tradycję, narodowość, tożsamość, prawa czlowieka i w końcu to, czy Polska jest jeszcze, choćby szczątkowo, krajem demokratycznym – trzeba powiedzieć, że to nie jest zdrowa sytuacja.

Monopol trzeba likwidować w każdej dziedzinie. W tej również. Bo jest jeszcze kilka…
przełamanie monopolu tej władzy, w jakiejkolwiek dziedzinie, jest ogronym sukcesem. Kropla drąży skałę…

To może być ta kropla, która przełamie monopol tych jelit na monopol właśnie. W konsekwencji zaś przełamie skałę monopolu władzy jakotakiej. A czy nie o to chodzi, by skończyć z tym ich okrągłostołowym niekończącym się monopolem na wszystko, z samym monopolem włącznie?

Celarent • naszeblogi.pl
fot. se.pl

Reklama

Możliwość komentowania Niech ich pogrąży nasza krzywda została wyłączona

%d blogerów lubi to: