Szczury opuszczają statek

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 15 stycznia 2013

Arabski podobno zniechęcił się do polityki, pracy od świtu do zmierzchu, wybuchów gniewu Tuska i rozłąk z rodziną.

Nie minęło jeszcze pół miesiąca nowego roku, a już ze stanowiskami pożegnali się szefowie ABW, oraz CBŚ. Policja zdążyła też zabezpieczyć w biurze wiceministra finansów Jacka Kapicy, dowody w śledztwie dotyczącym afery hazardowej. Dzisiaj natomiast pojawiły się mediach doniesienia o tym, że Tomasz Arabski opuszcza Donalda Tuska i rezygnuje z funkcji szefa KPRM, by zostać ambasadorem w Hiszpanii.

Arabski podobno zniechęcił się do polityki, pracy od świtu do zmierzchu, wybuchów gniewu Tuska i rozłąk z rodziną. Dlatego po 6 latach pasm niekończących się sukcesów, minister zostawia swojego premiera na pastwę losu właśnie teraz, w obliczu największych problemów z jakimi temu kiedykolwiek przyszło się zmagać. W ostatnich wyborach parlamentarnych Arabski nie dostał się do Sejmu, mimo, że startował z 2 miejsca na liście wyborczej – premier ponownie powołał go jednak na stanowisko szefa Kancelarii. Mając taki dług wdzięczności Arabski decyduje się na rejteradę. Stąd może bierze się moje lekkie niedowierzanie w oficjalne powody tej decyzji.

Cała sytuacja stwarza niebagatelny problem znalezienia następcy. Propozycję objęcia schedy po Arabskim miał już otrzymać Krzysztof Kwiatkowski, ale ponoć odmówił. Co bardziej rozsądni politycy nie mają bowiem najmniejszej ochoty wikłać się w bliskie relacje z Tuskiem i jego Kancelarią. Zapewne z tego powodu nowym szefem zostanie ktoś pokroju Szejnfelda, lub Halickiego – ktoś skłonny do bezgranicznego poświęcenia. Drugiego człowieka tak zaufanego jak Arabski, trudno będzie jednak znaleźć. Przez 6 lat rządów w KPRM musiało nagromadzić się sporo niebezpiecznych materiałów, skoro wiedza Arabskiego została wyceniona na tytuł Ambasadora RP.

Ilość problemów piętrzących się przed Tuskiem tłumaczy w pełni jego mizerną dyspozycję w trakcie powrotu z urlopu w Dolomitach. Premier wyglądał tak, jakby w ogóle nie wypoczął. Widać, że takie zdarzenia przysparzają mu sporo zgryzoty. Przypadek Arabskiego jest groźny bo tworzy precedens. Wiadomo, że kiedy okręt ma zatonąć, szczury pierwsze opuszczają pokład. Minister wykazał się podobnym instynktem, jest to symptom nadchodzących zmian. Tusk wie zaś doskonale, że w odróżnieniu od szczurów, kapitan tonie razem z okrętem, lub kończy tak jak niesławny Schettino – zhańbiony i znienawidzony. Wie o tym i gorączkowo szuka teraz szalupy ratunkowej.

PolakoCzerwoni • niepoprawni.pl
fot. T.Bolt / polskatimes.pl

Reklama

Możliwość komentowania Szczury opuszczają statek została wyłączona

%d blogerów lubi to: