Kiedy Polacy zaczną karać zdrajców?

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 16 stycznia 2013

To pytanie powoduje gęsią skórkę u targowiczan, a u spacyfikowanej prawicy konfuzję…

Jednym z celów dzisiejszej propagandy jest unicestwienie emocjonalnego poczucia systematycznej utraty niepodległości państwa oraz kurczenia się zakresu wolności indywidualnej, społecznej i ekonomicznej.

W 1989 roku zamiast restytucji polskiej państwowości powstała postkomunistyczna demokracja, szybko przekształcona z poziomu demokracji bez wartości do aktualnej fasady przesłaniającej totalitarny system. Argumentami, uzasadniającymi nazywanie go aksamitnym i łagodnym, jest obszar wolnego słowa w mediach pozamainstreamowych oraz fakt, iż ludzie nie giną w masowych mordach, lecz są eliminowani pojedynczo – z chirurgiczną precyzją poprzez „samobójstwo”.

Wyjątkiem od reguły jest tragedia smoleńska, gdzie w wyniku ewidentnego sabotażu zginęło m.in. patriotyczne dowództwo Wojska Polskiego. Celowo nie używam słowa „zamach”, ponieważ hipoteza zamachu nie została udowodniona /ani tym bardziej wykluczona/ przez profesjonalne śledztwo, a takie według mnie jeszcze się nie rozpoczęło.

Aby uchronić i odzyskać Niepodległość, Polacy przez całą swoją historię pozwalali sobie na coś więcej niż tylko przysłowiową „mowę nienawiści”; były to „czyny nienawiści”, do których można zaliczyć takie występki, jak zabijanie zdrajców i okupantów. Na heroiczne czyny nienawiści zdobyliśmy się w wygranej wojnie z Rosjanami (1920) oraz w przegranej II wojnie światowej 1939–1945.

Wiele razy nienawistne hasła typu: „Śmierć wrogom Ojczyzny” skutkowały strzelaniem do lewaków – komunistów i niemieckich nazistów. Ostatni Żołnierz II RP strzelający do lewaków, Józef Franczak „Lalek”, poległ 21.10.1963, a więc w czasach, gdy chmara ówczesnych lemingów angażowała się w „program dla Polski”. Nota bene dzisiejszy slogan „Aby żyło się lepiej” jest wyłącznie trawestacją komunistycznego „aby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatnio”.

Należy tylko ustalić, czy mamy czas wojny, czy czas pokoju. Proszę więc nie rychtować broni, bo jeśli jest czas pokoju, to na pewno w tym trudnym obowiązku wyręczy nas niezawodny Sąd III RP. My póki co możemy jedynie zabijać śmiechem, zabijać czas albo zabić komuś ćwieka.

Ostatni akapit napisałem na prośbę jednej osoby, która ostrzegła mnie, że jakiś idiota może potraktować ten tekst jako podżeganie przeciw zdrajcom,  a ABW będzie usiłowała nawiązać ze mną kontakt operacyjny. Takie mamy czasy.

CzarnaLimuzyna • niepoprawni.pl
fot. internet

Reklama

Możliwość komentowania Kiedy Polacy zaczną karać zdrajców? została wyłączona

%d blogerów lubi to: