Honory dla Bohaterów – Gloria victis

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 19 stycznia 2013

Po klęsce Powstania Styczniowego w 1864 roku ocaleli – uszli spod rosyjskich szubienic, uniknęli wygnania w syberyjskie bezkresy albo po latach zesłania i katorgi wrócili do kraju.

Około 3,5 tysiąca żołnierzy „tajemnego państwa polskiego” doczekało odrodzenia Polski. W IIRzeczypospolitej wszystkie szarże, nawet generałowie, miały obowiązek oddawania im honorów, choć większość weteranów walczyła w stopniu szeregowców. Niepodobna wyobrazić sobie, by 70 lat później, w 1989 roku, rząd Tadeusza Mazowieckiego zaczął swoje urzędowanie od uczczenia żyjących członków Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych czy Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”… Że Sejm przywróciłby ustawą honor żołnierzom wyklętym, których do dziś w wielu środowiskach nazywa się – jak w ubeckich sentencjach wyroków śmierci –„bandytami”…

W styczniu 1919 roku, zanim nowe państwo okrzepło, zanim wbito w ziemię słupy graniczne i zorganizowano podstawy społecznego bytu, Józef Piłsudski wydał rozkaz nadający wiekowym weteranom rangę żołnierzy Wojska Polskiego w stopniu podporucznika i przyznający im prawo noszenia mundurów.

Ordery i pensje dla bohaterów

W II Rzeczypospolitej rozumiano, że dla przyszłości Narodu, zwłaszcza podzielonego przez ponad wiek między obcych, fundamentalne znaczenie ma świadomość ciągłości pokoleniowej. Od wybuchu Powstania Styczniowego do odzyskania państwowości minęło 55 lat. Jeżeli dodać do tego wiek, w jakim młodzi ludzie szli walczyć, okaże się, że najmłodsi z tych, którzy dożyli 1918 roku, musieli być po siedemdziesiątce. Najwyższy był więc czas, by otoczyć ich nie tylko szacunkiem należnym bohaterom, ale opieką potrzebną ludziom w podeszłym wieku. II Rzeczpospolita zapewniła uczestnikom powstania, jak również pozostałym po nich wdowom dożywotnie pensje ze Skarbu Państwa oraz bezpłatną opiekę lekarską.

Już w 1919 roku, w styczniową rocznicę, kiedy restytuowano Order Virtuti Militari, zapadła decyzja o przyznaniu go 59 żołnierzom lat 1863-1864. Powołano też komisję, która przyznała prawa weteranów 3644 osobom. Na początku lat 20. zakończono nagradzanie zasług bojowych Krzyżem Walecznych.

Do roku 1922 wszyscy powstańcy otrzymali jednolite umundurowanie, wedle kroju przepisanego rozkazem Ministerstwa Spraw Wojskowych, a nawiązującego w ogólnym zarysie do instrukcji Rządu Narodowego z 1863 roku. Pojawiły się „czapki rogate” z orłem, surduty granatowe z wyłogami oraz płaszcze o charakterystycznym wyglądzie, dzięki którym weterani 1863 roku utworzyli grupę rozpoznawaną powszechnie w miejscach publicznych.

Ich krąg topniał z latami: kiedy w 1923 roku nadeszła 60. rocznica wybuchu powstania, było ich 1970, a rok później – prawie dwustu mniej. Przed 70. rocznicą w 1933 roku żyjących wówczas 365 uczestników zrywu zbrojnego udekorowano Krzyżem Niepodległości, 22 stycznia 1933 roku w uroczystych obchodach 70. rocznicy brało udział 258 osób, a przy okazji 75. rocznicy pojawiło się tylko szesnastu.

Byli powstańcy nie zostali bez dachu nad głową, mimo że powszechny kryzys nie ominął Polski. Zakładano dla nich schroniska, których finansowaniem zajęły się – obok państwa –również organizacje społeczne, m.in. Towarzystwo Przyjaciół Weteranów z roku 1863 w Warszawie. Pod przewodnictwem marszałkowej Aleksandry Piłsudskiej w 1928 roku odbył się raut na rzecz potrzebujących w salonach Prezydium Rady Ministrów. „Był to początek akcji społecznej” – pisze Anna Markert w opracowaniu „Gloria victis. Tradycje Powstania Styczniowego w Drugiej Rzeczypospolitej”. „Większa część datków z przyjęcia, kwota 6000 złotych, zasiliła fundusz Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania 1863 roku, który powstał dzięki kilkutysięcznemu dochodowi z odczytu Józefa Piłsudskiego o Powstaniu Styczniowym”.

„O Was mówiła Legenda…”

Marszałek powiedział wówczas: „Rok 1864 dał wielkość nieznaną, wielkość, co do której i teraz świat wątpi, gdy mówi o nas, wielkość zaprzeczającą wszystkiemu temu, co my o sobie mówimy, wielkość cudu pracy, ogromu siły zbiorowej, wysiłków woli, siły moralnej”. Tę właśnie wielkość, która miała stać się udziałem czynu legionowego.

Kolejne społeczne przedsięwzięcia pozwalały zaopatrywać schroniska. W Domach Weterana, prowadzonych przez liczne stowarzyszenia, spotykali się brodaci starcy i panie w podeszłym wieku – nie sposób oglądać ich dzisiaj bez wzruszenia na międzywojennych fotografiach. Tam też znajdowali opiekę inwalidzi.

Honorowani podczas wszystkich uroczystości państwowych, obecni na trybunach podczas defilad, zapraszani do szkół, witani przez przechodniów na ulicach byli i czuli się potrzebni oraz szanowani. Wielka w tym była zasługa samego Józefa Piłsudskiego, syna powstańca, wychowanego w kulcie idei insurekcyjnej.

Naczelnik zadbał o to, by obchodom 70-lecia styczniowego wybuchu nadać charakter nadzwyczaj podniosły. Aleksandra Piłsudska na uroczystym obiedzie w Belwederze powiedziała: „Każde pokolenie ma swoje wielkości, które je kształtuje. Wasze pokolenie miało Mickiewicza i Słowackiego. Dla nas w ciężkich latach niewoli, Wyście byli tą wielkością. O Was mówiło nam nie słowo pisane, lecz cicho szeptana Legenda. Dziś, w dzień Waszego święta, składamy Wam hołd i cześć”.

W III RP emerytury dla oprawców

„Hołd i cześć…” – gorzko słuchać w dzisiejszej Polsce tych słów pierwszej damy II RP. Beneficjentom Okrągłego Stołu i twórcom państwa mieniącego się niepodległym spieszno było w 1989 roku, by zadbać o własne interesy. „Elity” III RP nie zamierzały oddawać sprawiedliwości dawnym więźniom gestapo, obozów koncentracyjnych, NKWD, łagrów i bezpieki, schorowanym i egzystującym często na granicy nędzy. Zatroszczono się za to o ich oprawców, którym nie tylko włos z głowy nie spadł, ale i zagwarantowano specjalne emerytury.

„Każde pokolenie ma swoje wielkości”… – tymczasem w Polsce po 1989 roku młodym ludziom wbijano do głów, że ważna jest tylko przyszłość, i to własna, pojmowana w wymiarze osobistej kariery. I że pierwszy milion trzeba ukraść. Taka Rzeczpospolita narodziła się z okrągłostołowego mariażu.

Dzień Żołnierzy Wyklętych ustanowiono dopiero w 2011 roku na podstawie projektu ustawy złożonego w 2010 roku przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Czemu bohaterów Polski Podziemnej, wymordowanych po wojnie przez bezpiekę, zaczęto ekshumować na powązkowskiej Łączce dopiero wtedy, gdy na zawsze odeszli ich kaci? Bo szkielety zamęczonych wołają o nazwiska zbrodniarzy, a pielęgnowanie pamięci o wartości ofiary nie przystaje do narzucanego przez rządzących wizerunku polskości – obrazu zacofania cywilizacyjnego i kulturowego, zaściankowości oraz głupoty, jeśli nie choroby.

Obecne polskie władze przestraszyły się 150. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego wymierzonego w rosyjskie imperium. Kiedy głosami posłów PO i Ruchu Palikota sejmowa komisja kultury odrzuciła propozycję ustanowienia roku 2013 Rokiem pamięci o Powstaniu Styczniowym, jej przewodnicząca, poseł PO Iwona Śledzińska-Katarasińska powiedziała: „Powstanie Styczniowe dla naszej komisji skończyło się – nie tylko 150 lat temu, tylko w ogóle”.

Rzadko zdarza się słyszeć tak szczere słowa z ust rządzących. Jaśniej nie można…

Anna Zechenter – IPN Kraków • NASZ DZIENNIK
graf. internet

Reklama

Możliwość komentowania Honory dla Bohaterów – Gloria victis została wyłączona

%d blogerów lubi to: