Ludzie wojskówki dokonują właśnie miękkiego zamachu stanu

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 26 stycznia 2013

Celem wielkiej wojny na szczytach jest ocalenie PO u władzy, ale z zupełnie inną ekipą rządową niż obecnie.

Oficjalnie delfinem jest Grzegorz Schetyna, a cały plan ma się udać m.in. dzięki wsparciu Dużego Pałacu. Zyskać ma i Schetyna – jako następca tronu – i Pałac, bo zmiana oznaczałaby gwarancje poparcia Platformy dla drugiej kadencji obecnego prezydenta. Pojawiły się jednak informacje, że animatorzy wielkiej zmiany chcą się tylko posłużyć Schetyną, a potem go wystawić do wiatru. I promować zupełnie inną osobę. Dla Platformy byłaby ona do zaakceptowania, bo nie naruszałaby jej stanu posiadania.

Po publikacji przez „Gazetę Polską Codziennie” rozmowy nagranej z sędzią Milewskim przez Pawła Mitera oraz po reakcjach na nią dopełniła się układanka. Wojna na szczytach władzy przy użyciu służb weszła w  gorącą fazę. Wszystko wskazuje na to, że ludzie wojskowych służb (byłych i obecnych) chcą wysadzić w powietrze (politycznie) premiera Donalda Tuska. A cywilne służby (też byłe i obecne) nie są w stanie, ale też nie chcą się temu przeciwstawić. Cała sprawa Amber Gold i OLT Express wydaje się podgrzewana przez ludzi wojskowych służb. I prawdopodobnie to oni mają dostęp do nagrań Marcina P. (pisałem o tym na http://obserwator.com/obserwacje/tajne-tasmy-marcina-p.), które kompromitują obecny układ rządowy i samorządowy na Pomorzu.

Celem wielkiej wojny na szczytach jest ocalenie PO u władzy, ale z zupełnie inną ekipą rządową niż obecnie. Oficjalnie delfinem jest Grzegorz Schetyna, a cały plan ma się udać m.in. dzięki wsparciu Dużego Pałacu. Zyskać ma i Schetyna – jako następca tronu – i Pałac, bo zmiana oznaczałaby gwarancje poparcia Platformy dla drugiej kadencji obecnego prezydenta. Pojawiły się jednak informacje, że animatorzy wielkiej zmiany chcą się tylko posłużyć Schetyną, a potem go wystawić do wiatru. I promować zupełnie inną osobę. Dla Platformy byłaby ona do zaakceptowania, bo nie naruszałaby jej stanu posiadania. A dla animatorów tego swoistego zamachu stanu byłaby wręcz idealna. W tym kontekście pada nazwisko jednego z dawnych tenorów Platformy.

Na razie nie są wykorzystywane kompromitujące nagrania Marcina P., nie wiadomo też do końca, czy on sam już odegrał swoją rolę, czy jeszcze jego osoba będzie wykorzystywana do jakichś gier. Jest to bardzo prawdopodobne, bo akcja przeciwko obecnemu układowi rządowemu i premierowi ma wszelkie cechy procesu w kształcie piramidy. Pojawiają się coraz nowsze kompromitujące elementy, które maja doprowadzić do poczucia bezradności potem beznadziei, a na końcu do ustąpienia.

Akcja wojskówki nie miałaby wielkich szans powodzenia, gdyby nie całkiem bierna postawa cywilnych służb. Wszystko wskazuje na to, że tam też postawiono już na nowe rozdanie. Dlatego nikt nie zamierza polec za Donalda Tuska. Wygląda na to, że w jego otoczeniu nikt nie ogarnia zagrożenia i skali tego, co się jeszcze może wydarzyć. I nikt nie wie, jakie kompromitujące rzeczy dopiero wypłyną. Na razie mamy do czynienia z grą strachem. Przeciwnicy sugerują tylko, że mają znacznie więcej atutów niż dotychczas pokazali. Nie sposób sprawdzić, czy to prawda, czy blef. Ale to nie jest takie ważne, bo obie bronie bywają skuteczne.

Dochodzą informacje, że ścisła ekipa premiera Tuska przygotowuje przegrupowanie sił i jakiś kontratak. Nie wiadomo tylko, czy ma dość armat, by taki kontratak przeprowadzić. Tak czy owak to tej jesieni dojdzie do przesilenia, bo obecny układ przestał być funkcjonalny. Dla wszystkich poza Donaldem Tuskiem i garstką tych, którzy jeszcze w niego wierzą.

Stanisław Janecki • obserwator.com

Reklama

Możliwość komentowania Ludzie wojskówki dokonują właśnie miękkiego zamachu stanu została wyłączona

%d blogerów lubi to: