Pokraczna polskość

Posted in ■ aktualności, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 29 stycznia 2013

Mieszkając na obczyźnie widzę jak bardzo infantylni w rozumieniu jedności czy świadomości narodowej są Polacy.

Są to wielowiekowe zaniedbania żeby nie powiedzieć że podejrzewam że jakieś genetyczne niedoskonałości.

Aż dziwne że przetrwaliśmy zabory.Coś każe wybić się nam na niezależność, coś każe nam tą niezależność deptać. Jakiś genetyczny wirus każe nam się wzajemnie niszczyć, tłamsić.

Zaczynając od podstaw.

Już we wczesnym średniowieczu gdy trudno było mówić o konkretnych narodach słowiańskich zauważono wspólną prawidłowość dla Słowian. Mianowicie kłótliwość i podatność na ugrywanie swoich korzyści kosztem współziomków.

To stało się przyczyną utraty niepodległości przez państwa o etnosie słowiańskim. Jak jeden mąż w podległość wobec Niemców, Turków, Austro-Węgrów popadła cała Słowiańszczyzna z wyjątkiem Rosji. I to na długie lata.

Uśmiech losu czyli I wojna światowa dały powtórną szansę.
Potem paroletnia rozpierducha za sprawą Adolfa i powstanie bloku Demoludów.

Paradoks dziejów że akurat dzięki arbitrażowi komunizmu dostaliśmy Polskę w kształcie o który walczyli jej pierwsi władcy. Kształcie terytorialnym rzecz jasna. Ale straciliśmy elity.

Jakie one nie były ale były. W jakimś stopniu odrodziły się one pomimo czujnej „opieki” aparatu władzy. Nie stłamsił komunizm niezależnego myślenia czego dowodem jest chociażby duża część obecnych tutaj komentatorów.

Największe szkody ponieśliśmy jako naród w ostatnim okresie tj. transformacji po 1990.

Totalny chaos, rozkład gospodarczy, polityczny i narodowy. Debilny system wartości oparty na medialnym przekazie w stylu kto wcześniej pokaże się w mediach ten rządzi. Polskie (słowiańskie) rozumienie demokracji w sensie wiecu i mojej, mojszej i najmojszej racji.

I tutaj dochodzę do puenty mojego wywodu. Jako naród cofnęliśmy się nawet nie o jedną ale o kilka epok.

Nie rozwijamy się, tracąc najlepszych na rzecz innych, samemu będąc rządzonym przez miernoty, o miękkich kręgosłupach, niejasnych korzeniach i pokręconych życiorysach.

Nie walczymy z własnymi słabościami i wadami. Za to walczymy ze sobą. Bo przecież każdy Polak z osobna jest niepowtarzalną jakością co najlepiej widać na przykładzie…….. drugiego Polaka co koniecznie trzeba udowodnić ku uciesze Rosjan, Anglików, Litwinów i każdego który się napatoczy.

A tutaj (czyt. w Anglii) jest duże pole do popisu. Dużo Polaków i dużo „kibiców”.
Jaki etos a raczej jaki brak etosu przedstawiamy sobą ilustruje przykład z mojego zakładu pracy gdzie jeden Polak został oskarżony wobec przełożonych o rasizm dlatego że nazwał Arabem boyfrienda donosicielki Polki, a on jest Marokańczykiem.

Ciekawe czy równie duże oburzenie ogarnęłoby ową 20 letnią niewiastę gdyby okazało się że nie wie gdzie leży Białystok, albo kto to był Kościuszko.

Niełatwo być Polakiem, zwłaszcza wśród Polaków.

Nas nie łączy tradycja, historia, język.
Nas wszystko dzieli, wszerz, wzdłuż, wpoprzek a jak zabraknie miejsca to wymyślimy czwarty wymiar. Potrzeba matką wynalazków.

Lech12 • salon24.pl
fot. arch.

Reklama

Możliwość komentowania Pokraczna polskość została wyłączona

%d blogerów lubi to: