Wałęsa nad przepaścią

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, Wyszkowski Krzysztof by Maciejewski Kazimierz on 29 stycznia 2013

Jeszcze dzisiaj rano (29 stycznia 2013 r.) Wałęsa groził: „To zwykle obrzucanie błotem, za które moi wrogowie zapłacą tak, jak płacił już Krzysztof Wyszkowski.

Krzysztof WyszkowskiOdnosząc się do oskarżeń pod swoim adresem, dodał: "nie mam żadnych wątpliwości, wszystko to zmyślili, to są paszkwile. – Wobec całego świata naubliżali mi i za to zapłacą" (http://www.wprost.pl/ar/385985/Walesa-moi-wrogowie-zaplaca-jak-Krzysztof-Wyszkowski/)”. Po południu popadł w stupor tak głęboki, że nie pojawił się nawet w GW czy TVN.

Decyzja sądu o otwarciu procesu zwolniła mnie od zwrotu Wałęsie pieniędzy, które sam zapłacił za moje rzekome przeprosiny. Ale już od chwili, gdy w ubiegłym roku wycofał z sądu złożony przeciw mnie w 2007 r. pozew za nazwanie go ochoczym i płatnym donosicielem SB, wiadomo, że – by użyć znanego wyrażenia – ten kłamca już nigdy nikomu procesu o Bolka nie wytoczy.

Teraz o Wałęsie każdy, kto zapoznał się z publicznie dostępną dokumentacją jego agenturalności, ma prawo powiedzieć publicznie i głośno, że uważa go za byłego płatnego donosiciela komunistycznej policji politycznej. I Wałęsa nie ma żadnych szans obrony przed takim stwierdzeniem, bo zgromadzone dowody wykazują jego agenturalność z całkowitą pewnością. Kwestią analizy pozostają jedynie konsekwencje tej agenturalności dla późniejszej działaności Wałęsy od czasów WZZ i Solidarności do dnia dzisiejszego.

Osobiście jestem zdania, że tym, co Wałęsę najbardziej obciąża nie są podłe czyny t.w. Bolka (choć powinien zostać zmuszony do wypłacenia odszkodowań ofiarom swoich donosów), a wysługiwanie się władzom PRL w latach 1980-1981 oraz ochranianie układu postkomunistycznego w czasie sprawowania urzędu prezydenta. Uważam, że nie chce się przyznać do Bolka właśnie dlatego, że potwierdzenie agenturalności oświetliło by całą jego późniejszą działalność. Wraz z prawdą o Wałęsie ujawniłaby się prawda o siłach krajowych i zagranicznych, które go wykreowały i które tandetną legendę „o elektryku co samotnie obalił komunizm”, nadal podtrzymują po to, żeby utrzymywać Polaków w niewoli kłamstwa.

Uważam, że mit Lecha Wałęsy jest narzędziem wykorzystywanym w kraju przez targowicę do osłaniania własnej zdrady, a przez zagranicę do utrzymywania Polski w pozycji półkolonii i przedmiotu przetargu.

XXX

Przyznaję, że decyzja sądu stanowiła dla mnie zaskoczenie, bo spodziewałem się, że twierdzenie Wałęsy, że jest pewien, iż sąd mój wniosek odrzuci, wynikało ze znajomości jakiegoś „przecieku”. Dlatego po dzisiejszej rozprawie całkowicie spontanicznie mówiłem, że dla Polski najlepiej byłoby, żeby Wałęsa sam przyznał się do agenturalności. Jeżeli to zrobi, ja zobowiązuję się do udzielenia mu pomocy w dalszych staraniach o ujawnienie pełnej prawdy, dbając jednocześnie o odzyskanie przez niego wiarygodności w oczach polskiej opinii publicznej.

Innej drogi nie ma! Trwanie w kłamstwie tylko pogarsza jego sytuację osobistą, ale – i to jest główne nieszczęście – pogarsza również nasżą sytuację zbiorową.

Musimy zdobyć wolność; przebić się przez mur kłamstwa, które nas dusi i blokuje rozwój. Prawda o Wałęsie, jako t.w. Bolku, może stać się kluczem do otwarcia bram tego więzienia. Ale jeżeli nadal układ postkomunistyczny i on sam będą wmawiali nam, że żadna brama i żaden mur nie istnieją, to ta brama zostanie rozbita, a mur obalony.

Krzysztof Wyszkowski

Reklamy

Możliwość komentowania Wałęsa nad przepaścią została wyłączona