Zatopienie titanica „WSIowa Mgła”

Posted in ■ aktualności, ■ satyra by Maciejewski Kazimierz on 1 lutego 2013

Nie będę skrywał niesmaku, jaki wywołuje sytuacja Osób, które zainwestowały Swoje oszczędności w budowę i rejsy tej jednostki…

Starzy Konserwatyści, a zwłaszcza tacy, co np. piszą poniższe bajki, mają to do Siebie, że nie wtykają zmurszałego nochala w żadne „inicjatywy społeczne”, jakimi mami Obywateli Ziem zrabowanych Rzeczypospolitej, „system pojałtański”, a zwłaszcza już w jego tubylczej odmianie, zwanej prześmiewczo, lecz adekwatnie „systemem przywiślańskim”.

Dopiero sprawdzenie, jak najbardziej sprawdzonych i wielokrotnie dementowanych pogłosek o WSIowym charakterze – buzującego wody narodowego oburzenia – titanica, pływającego w Sieci pod mocno parującą banderą, a kreującego stołki dla nowych Wieszczy Narodowych i Możnowładców, skłoniła Konserwatystę do wyłudzenia bezpłatnego biletu dostępu na ten pokład, celem podjęcia dialogu z Siłami Wyższymi, których oficjalnie „nie ma”, lecz wytwarzają – pozornie w Ich mniemaniu niewidoczne, O Naiwniacy! – efekty oddziaływania, nie mogące pochodzić od żadnej innej siły, identyfikowalnej na wzór „odcisku genetycznego”, który stał się popularnym i niezbitym dowodem w każdej sprawie.

Tak więc, wśród różnorakich rojeń o etyce Cywilizacji Łacińskiej, od których straciły powonienie tropiące wszelkie niebezpieczeństwa nochale służb, udało się Konserwatyście przemycić kilka szkiców, skierowanych bezpośrednio do średnich i niższych szarż, które zostały przeczytane i zrozumiane, powodując – oczekiwaną – reakcję „wierchowki” w postaci serii wy-miotów kontrujących, napisanych przez najmitkę, udającą Polaka, Patriotę, Narodowca, a nawet i mężczyznę.

Nawiasem pisząc, Konserwatysta pod Niebiosa wychwala Swoją przezorność, która podpowiadała – w odległej młodości, – przyszłe korzyści z zabiegów niszczenia wątroby, poprzez pijanie przysmaku owych czasów, malowniczo zwanego „J 23” z typkami spod ciemnej gwiazdy, które – dzięki przebrzmiałemu już systemowi awansu społecznego – wyciągnięte zostały z nizin lumpen-proletariatu i „doalpagowały” się nawet lampasów na szwach spodni, rzewnie wspominając stare, dobre czasy; współczesne zaś stosunki polityczno-agenturalne kwitując solennym „c… z nimi”, które to słowo, w „naszych czasach” pisano trzyliterowo.

Także rozrzewnieniu „szarż”, przy zachowaniu ogólnej odporności organizmu na rozmaite trucizny o charakterze patriotycznym i narodowym, Konserwatysta zawdzięcza ogólny wzgląd w knowania oraz fortuny przedstawicieli „demokratycznego państwa prawa”, których źródła i charakter okazuje się zbyt obmierzły i obrzydliwy nawet dla – przyzwyczajonych do wszelkich kantów i „robienia Mojką” – nizin społecznych, awansowanych „społecznie” w lampasy i wężyki służb specjalnych. (Mojka, to nazwa żyletki ukrytej w dłoni, jako że noszenie Kosy narażało na konflikty z owoczesną władzą i niepotrzebne „przerwy w życiorysie”).

Tak więc sprawa titanica „WSIowa Mgła” rozegrana została w stary, bolszewicki sposób, czyli nie poprzez uszczuplenie środków Sił których „nie ma”, lecz poprzez zwykły – w „tych kręgach” – szantaż, przy pomocy blokady kont oraz upływających dziesięcioleci „w sprawie”.

Ponieważ projekt kulał i nie przyniósł spodziewanych przez szantażystów efektów, a nawet wręcz przeciwnie – doszło na titanicu „WSIowa Mgła” do poważnych przecieków taktyki sterowania na moczary, przy jednoczesnym braku chęci inwestowania „środków służbowych” w wymykający się kontroli projekt, „u cioci na imieninach” podjęto – odporną na podsłuchy metodą: ryj-gumowe ucho – ostateczną decyzję o zatopieniu.

Przedtem zezwolono „kapitanowi” na przejście się z kapeluszem, celem zebrania – wśród ostatnich naiwniaków – funduszy na opłacenie szalup ratunkowych, których nigdy w planach budowy titanica nie było, no i ….. bul, bul, bul…

Konserwatysta nie będzie skrywał niesmaku, jaki wywołuje sytuacja Osób, które zainwestowały Swoje oszczędności w budowę i rejsy tej jednostki, życząc Im rychłego uregulowania tych spraw z obecną przecież fizycznie spółką…

Kwestie własnościowe, ani „roszczeń pracowniczych” pomiędzy Redakcją a spółką nie leżą ani w kompetencjach, ani kręgu zainteresowań Konserwatysty, okazującego – stricte prywatnie – sympatie dla Osób posiadających na utrzymaniu Rodziny, a zarobkujące poprzez locatio-conductio operarum.

I niech nauka nie chodzi w las…

Marek Stefan Szmidt • polacy.eu.org
Ceterum censeo Conventum esse delendum

fot. internet

Możliwość komentowania Zatopienie titanica „WSIowa Mgła” została wyłączona