Do Moskwy na miękkich nóżkach ☚ ★

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 24 marca 2013

Jak wiadomo pokorne cielę dwie matki ssie. Pokorne polskie cielę ssie Matkę-Rosję i Matkę-Niemcy. I powinno – przynajmniej w teorii – mieć się dobrze. Ale czy tak jest w istocie? Czy Polska tym pokarmem z rosyjskiego i niemieckiego cycka przypadkiem się nie zatruje?

Z pewnością dobrze się mają ci, którzy w operacji ssania uczestniczą bezpośrednio. Są chwaleni za normalność, poklepywani po ramieniu, mogą liczyć na nagrody, honoris causy, a może nawet na unijne posady.  Nazywani są obliczalnymi politykami, wolnymi od nacjonalizmu. Zadajmy jednak pytanie, czy cały naród może się cieszyć razem z nimi?

Oficjalna narracja powiada, że lepiej być nie może. Osiągamy optimum tego, co osiągnąć można. Na przykład w polityce wobec Rosji. Wystarczyło wykazać się spolegliwością w temacie katastrofy smoleńskiej (miękkie rozgrywanie kwestii powrotu wraku Tu 154 M), wystarczyło odpuścić inne kontrowersyjne tematy (obława augustowska), by polska dyplomacja osiągnęła sukces. Minister Sikorski ujmuje to następująco:
Ważniejsze dla oceny polityki jest to, że w zeszłym roku ponownie nasz eksport do Rosji wzrósł o 20 proc. i to ma realny wpływ na ilość miejsc pracy w Polsce, na polskie PKB. Ponadto trzy miliony Polaków i Rosjan mogą korzystać z dobrodziejstw małego ruchu granicznego między obwodem królewieckim a Pomorzem Gdańskim, Warmią, Mazurami i to ma wymierny wpływ na życie Polaków. Rosjanie z kartami MRG już w ub. roku zostawili u nas kilkadziesiąt milionów złotych, a będą zostawiać rocznie kilkaset – tak jak to dzieje się na granicy polsko – ukraińskiej. A że Rosja potrafi być niełatwym partnerem, to wiemy od jakiegoś czasu, od jakiś pięciuset lat.

Nie ma zatem sensu skakanie niczym wesz na grzebieniu i twarde mówienie Rosjanom w twarz, że  nieoddawanie wraku jest aktem wrogim wobec Polski. To nic nie da, a może tylko zaszkodzić w interesach – twierdzi Sikorski. Prezentuje tym samym postawę bliską sercu wielu Polaków: nie wychylać się, nie potrząsać szabelką, robić swoje małe biznesy i grillować weekendami w spokoju ducha. Słowem – wybierzmy przyszłość. Jaką przyszłość?

Nie wiem jak inni, ale Sikorski z pewnością dostrzega, że za możliwość handlu z Rosją pobierają władcy Kremla solidne myto.  W rachunek wchodzi narzucenie oficjalnym polskim czynnikom MAK-owskiej wersji katastrofy smoleńskiej, próba upokorzenia publikacją drastycznych zdjęć, fikcja działań komisji do spraw trudnych oraz danie Rosjanom całkowicie wolnej ręki w obszarze posowieckim. Ile godności musi strona polska się wyzbyć, by opłaciło się utrzymanie fikcji poprawnych stosunków? Może trzeba jeszcze bardziej zgiąć kark, by eksport wzrósł o kolejne 10 procent? Może jakiś medal dla pani Anodiny? Albo ogłosić Kuklińskiego zdrajcą? Bo jak jesteśmy grzeczni, to dają pohandlować.

Próba frymarczenia godnością Polski musi mieć jednak fatalne skutki. Kto handluje własną godnością nie jest szanowany przez partnerów. Gdy raz się weszło na tę drogę, należy się spodziewać, że brutalny partner nie zwolni niedźwiedziego uścisku. Dziś daje grzecznym Polakom zarobić, a jutro każe się cieszyć, że w ogóle mogą wybierać swoje władze. Po drodze pewnie okaże się, że z jakichś względów nie możemy wydobywać swojego gazu łupkowego, no chyba, że poprosimy o pomoc wschodnich przyjaciół i dopuścimy ich do konfitur.

Jestem przekonany, że dzisiejsi polscy klienci rosyjskiej polityki z Donaldem Tuskiem i Bronisławem Komorowskim na czele mają coraz więcej powodów do obaw. I to nie wskutek grożącej naszemu państwu utraty części suwerenności (to zapewne wpisali w swój polityczny plan). Moskwa trzyma ich w szachu i jednym ruchem może odłączyć prąd napędzający ich kariery. Wystarczy kontrolowany przeciek na temat ich roli 10.04.10. Ale Moskwa nie zrobi tego, dopóki są powolni. Po co używać nadmiernych środków, gdy łatwo osiąga się cel manipulacją?

Góral • naszeblogi.pl

Reklama

Możliwość komentowania Do Moskwy na miękkich nóżkach ☚ ★ została wyłączona

%d blogerów lubi to: