Skrzywdzeni przez państwo rosną w siłę ☚

Posted in ■ aktualności, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 18 kwietnia 2013

Są zorganizowani, zahartowani, 
nie mają nic 
do stracenia. Dlatego są skazani na sukces.

Tylko w tym miesiącu pięć spotkań w powiatach – od Sopotu po Koluszki. Na salach sądowych – obserwatorzy. Specjalne pokazy filmu „Układ zamknięty”. Udział w debacie o kondycji firm u prezydenta Bronisława Komorowskiego. Prawie 1000 członków. A w planach otwarcie interwencyjnego call center, założenie własnej firmy i II Ogólnopolski Kongres. To bilans zaledwie roku działalności ruchu Niepokonanych.

Ludzi, których połączyła krzywda, jakiej doznali od władz, i polsatowski program „Państwo w państwie”. – Urzędnicy są bezkarni. Mogą zniszczyć bez konsekwencji, kogo chcą. Dlatego musimy działać – mówi „Rz” jeden z liderów ruchu Paweł Rey. To na kanwie jego historii powstał firm Ryszarda Bugajskiego. Przemysław Talkowski prowadzący w Polsacie program dodaje: – Ci ludzie mają w sobie niezwykłą siłę, która wynika z ogromnej krzywdy, jaka ich spotkała. Paradoksalnie to ona pcha ich do działania.

Układ dopięty

W maju ubiegłego roku zorganizowali w Warszawie I Kongres. Już w lipcu powołali stowarzyszenie, które inicjuje powstanie 379 powiatowych społeczności Niepokonanych. Mają konsolidować lokalne środowiska pokrzywdzonych przez aparat skarbowy, celny, ZUS, prokuraturę i sądy. Pierwsze spotkania odbywają się w Jarocinie, Wieluniu, Koninie. Ruch rozlewa się po Polsce.

Plany na przyszłość są więcej niż śmiałe. – 3 kwietnia podpisaliśmy porozumienie w sprawie powstania Centrum Dialogu i Przedsiębiorczości im. Karola Goduli w Rudzie Śląskiej – mówi Marcin Kołodziejczyk, jeden z liderów Niepokonanych. A dalej wymienia: 18 maja – chrzciny dębu Karol Godula jako symbolu wolnej przedsiębiorczości i kontrapunktu dla bezduszności i bezkarności wobec przedsiębiorców. 31 maja – otwarcie Rycerskiego Centrum Dialogu w Siedlęcinie obok Jeleniej Góry. – Zaprosimy tam przedstawicieli władzy, ekspertów prawa, przedsiębiorców i organizacje pozarządowe. Pochylimy się wspólnie nad tym, jak działa administracja i wymiar sprawiedliwości – mówi Kołodziejczyk. W czerwcu organizują pierwsze spotkanie z cyklu Seminarium Inicjatyw Obywatelskich. Cel: edukacja społeczna określająca możliwości wpływu na rzeczywistość społeczno-polityczną.

W październiku kulminacja działalności: II Kongres pod hasłem „Przywrócić sprawiedliwość”. – A w międzyczasie uruchomimy call center – deklaruje.
Jaki jest cel ich działania? Ruch domaga się m.in. rewizji nadzwyczajnej zapadłych już wyroków oraz reformy wymiaru sprawiedliwości, m.in. odchudzenia prawa karnego stosowanego wobec firm, odebrania immunitetu prokuratorom, ograniczenia go sędziom, wprowadzenia ram czasowych postępowań, jasnych zasad odpowiedzialności państwa za pomyłki. – Chcemy doprowadzić do pełnego ujawnienia i napiętnowania wszystkich przypadków korzystania przez aparat skarbowy z przywileju bezkarności przy podejmowaniu błędnych decyzji – wskazuje Kołodziejczyk.

Zgnojony, ale aktywny

Ta energia i determinacja imponuje. Tak samo jest w tzw. terenie. Ryszard Gasparski, szef społeczności z Łodzi, Koluszek, Brzezin, Głowna: – Walczę z niesprawiedliwością 13 lat. W 2000 r. aresztowano mnie jako przestępcę, przesiedziałem cztery miesiące w więzieniu, zatrudniałem wtedy 32 osoby – mówi. Zarzuty to przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej, nadużycia przy rozliczaniu VAT. Gasparski tłumaczy, że w jego sprawie w sądzie nie działo się nic ponad dziesięć lat i w 2011 r. sam wystąpił, by „coś z nim zrobili”. Sędzia ostatecznie umarza jego sprawę, bo czyny nie noszą znamion przestępstwa. – Prokurator nawet nie odczytał aktu oskarżenia – mówi Gasparski. Firma została zniszczona. Mimo to izba skarbowa do dzisiaj domaga się od niego 2 mln zł. Chce zająć dom. – Piszę im, że oczyścili mnie z zarzutów, a oni swoje – mówi. I dodaje: – Ten system jest chory. Urzędnicy są niedouczeni i bezkarni. Jeśli jeden z nich zrobi błąd, to inni go kryją.

Pytamy Gasparskiego, czy wierzy, że ich ruch coś zmieni. Odpowiada, że tak. Tłumaczy, że już teraz prawnicy Niepokonanych zjawiają się na salach sądowych jako obserwatorzy. – Żeby pan widział, jak sędziowie zmieniają wtedy sposób prowadzenia spraw. Jak dbają o procedury i dowody – opowiada z przekąsem Gasparski. Uważa, że w końcu uda im się wywalczyć zmiany.

Podobnego zdania jest Agnieszka Tazbir, koordynator z Radomska. 20 kwietnia organizuje tam spotkanie. Sześć lat temu firmę jej rodziców zalało przedsiębiorstwo komunalne. Ubezpieczyciel wypłacił odszkodowanie za towar, ale za dodatkowe koszty, np. osuszenia czy remont, nie chce. – Rodzice są w stowarzyszeniu, ja im pomagam – mówi Tazbir.
Wskazuje, że wielu urzędników podejmujących decyzje nie zastanawia się, jakie są jej konsekwencje. Uważa, że ruch doprowadzi do tego, że nieludzkie paragrafy nabiorą człowieczeństwa. Także ona wskazuje, że już obecnie wysyłają obserwatorów do sądów. – Będą obecni na rozprawie u moich rodziców – mówi Tazbir.

Mirosław Golik z Sopotu mówi wprost: zostałem zniszczony i zgnębiony, mam 53 lata i walczę o lepszą przyszłość dla moich dzieci. Był importerem odzieży, wydano mu decyzję o pozwoleniu na sprzedaż na terenie RP. – Po dwóch latach urzędnicy stwierdzili, że preferencyjna stawka celna jest nieaktualna, i kazali zapłacić ok. 1 mln zł – wspomina.

Mafia urzędników

Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, który współpracuje z Niepokonanymi, mówi:
– W Polsce działa coś w rodzaju urzędniczej mafii, która bezkarnie niszczy przedsiębiorców i ludzi. Musimy się z nią rozprawić, a nie da się tego zrobić, jeśli dalej nikt za nic nie będzie odpowiadał.

Źródłem zła jest, zdaniem naszych rozmówców, bezkarność urzędników, szczególnie widoczna w obszarze wymiaru sprawiedliwości. – Nie słyszałem, by sędzia czy prokurator poniósł karę za nieudolność. Nawet w mojej historii postępowanie o nieprawidłowości prokuratora zostało umorzone. A przecież śledczy sami uznali, że nie posiadali dowodów, by postawić zarzuty – mówi Paweł Rey. – Czas to zmieniać. Trzeba cisnąć. Od góry, od dołu, z boku i z góry. Ponieważ nie ma woli politycznej do zmian, sami ich dokonamy – podsumowuje.

Bartosz Marczuk • Rzeczpospolita
fot. Kuba Kamiński, Rzeczpospolita

Reklama

Możliwość komentowania Skrzywdzeni przez państwo rosną w siłę ☚ została wyłączona

%d blogerów lubi to: