Ko­niec III RP, czy­li kur­ty­na w gó­rę ☚ polecam !

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 30 kwietnia 2013

Naj­bar­dziej żal mi tych, któ­rzy prze­ży­ją szok, wi­dząc, że spryt­nie pod­świe­tla­ne przez la­ta de­ko­ra­cje to ku­pa za­rdze­wia­łe­go zło­mu trzy­ma­ją­ce­go się tyl­ko na war­stwach po­ły­skli­wej far­by na­kła­da­nej mo­zol­nie przez „kon­ser­wa­to­rów” z Czer­skiej i Wiert­ni­czej, zaś za­an­ga­żo­wa­ni do tej tru­py gwiaz­do­rzy to ucha­rak­te­ry­zo­wa­ne na pięk­no­ści te sa­me „opa­słe mor­dy, krzy­we ry­je”, z któ­ry­mi rze­ko­mo roz­sta­li­śmy się w 1989 ro­ku.

Ro­śnie rze­sza Po­lek i Po­la­ków ro­zu­mie­ją­cych, czym jesz­cze, oprócz wiel­kiej na­szej na­ro­do­wej tra­ge­dii, był „Smo­leńsk”. Co­raz szer­szy krąg od­bior­ców po­smo­leń­skiej pro­pa­gan­dy i sa­lo­no­wych kłamstw za­czy­na w koń­cu uzmy­sła­wiać so­bie, ja­ka jest od­po­wiedź na na­stę­pu­ją­ce py­ta­nie.

Sko­ro w Smo­leń­sku do­szło do za­pla­no­wa­nej na zim­no i z pre­me­dy­ta­cją zbrod­ni, to si­łą rze­czy grup­ka osób w nią wta­jem­ni­czo­nych mu­sia­ła być bar­dzo wą­ska i her­me­tycz­na. Dla­cze­go więc po stro­nie mor­der­ców sta­nął ca­ły es­ta­bli­sh­ment III RP z jej me­dia­mi i nie­kwe­stio­no­wa­ny­mi au­to­ry­te­ta­mi? Co spra­wi­ło, że nie ma­jąc wy­star­cza­ją­cej wie­dzy i si­łą rze­czy nie zna­jąc praw­dy, od ra­zu in­stynk­tow­nie opo­wie­dzie­li się po stro­nie zła? Dla­cze­go trwa­ją upo­rczy­wie na tych po­zy­cjach i nie do­cie­ra do nich si­ła ar­gu­men­tów oraz sta­le ro­sną­ca ilość do­wo­dów zbrod­ni?

Dla­cze­go gru­pa po­waż­nych na­ukow­ców, któ­rych licz­ba już daw­no prze­kro­czy­ła set­kę, jest dla nich mniej wia­ry­god­na niż ża­ło­sny, uni­ka­ją­cy na­uko­wej kon­fron­ta­cji Ma­ciej La­sek z tym swo­im mie­dzia­nym czo­łem i co­raz bar­dziej wy­ra­ża­ją­cą prze­ra­że­nie gę­bą?

Otóż za­cho­wa­nie się pol­skich władz i te­go ca­łe­go cho­re­go pol­skie­go pań­stwa po smo­leń­skim dra­ma­cie uru­cho­mi­ło u tak zwa­nych elit i tych wszyst­kich be­ne­fi­cjen­tów okrą­głe­go sto­łu pa­nicz­ny lęk, ale nie o ka­ta­stro­fal­ny stan two­ru o na­zwie III RP, lecz o za­cho­wa­nie łu­pów po­zy­cji i przy­wi­le­jów, ja­kie so­bie za­fun­do­wa­li ci mag­da­len­ko­wi prze­krę­cia­rze dzię­ki so­ju­szo­wi i umo­wie za­war­tej z pa­choł­ka­mi Krem­la, Ja­ru­zel­skim i Kisz­cza­kiem.

10 kwiet­nia 2010 i trzy­let­ni już okres cza­su, ja­ki mi­nął od te­go wy­da­rze­nia, wy­wo­ła­ły po­płoch, bo ich zda­niem mo­gą być czymś, co ma si­łę w pył roz­wiać mit o sil­nym, de­mo­kra­tycz­nym i su­we­ren­nym pań­stwie pra­wa. Mit, któ­ry wpa­ja­no nam przez te wszyst­kie la­ta po 1989 ro­ku.

Tak zwa­ne „pol­skie eli­ty” zo­sta­ły kom­plet­nie ob­na­żo­ne, a to, że Pu­tin po­trak­to­wał kre­owa­ne­go przez nie na „wiel­kie­go mę­ża sta­nu” Tu­ska jak zwy­kłe­go po­ży­tecz­ne­go idio­tę, a mó­wiąc wprost – wsio­we­go głup­ka, zmu­si­ło tych wszyst­kich be­ne­fi­cjen­tów III RP do pa­nicz­nej ak­cji w je­go obro­nie.

Po­ja­wia­ją­ce się cza­sa­mi po pra­wej stro­nie sce­ny po­li­tycz­nej gło­sy okre­śla­ją­ce Tu­ska ja­ko wspól­ni­ka Pu­ti­na w zbrod­ni wbrew in­ten­cjom w pe­wien dość spe­cy­ficz­ny spo­sób go no­bi­li­tu­ją. Ja nie twier­dzę, że po pol­skiej stro­nie nie by­ło ni­ko­go za­an­ga­żo­wa­ne­go w za­mach. Ta­kie oso­by z ca­łą pew­no­ścią być mu­sia­ły, ale wy­ra­cho­wa­ny i bez­względ­ny gracz Pu­tin wy­tre­so­wa­ny przez KGB ni­g­dy by ta­kiej „po­li­tycz­nej łaj­zy” na wspól­ni­ka nie przy­jął. On wy­ko­rzy­stał tyl­ko nie­na­wiść, ja­ką ten daw­ny za­dy­miarz z „ży­le­ty” na sta­dio­nie Le­chii Gdańsk ży­wił do za­mor­do­wa­ne­go pre­zy­den­ta. On znał je­go pro­fil psy­cho­lo­gicz­ny i do­sko­na­le był po­in­for­mo­wa­ny o tym, że ten ma­ły mści­wy czło­wie­czek zwy­kłą god­ną pry­mi­ty­wa wo­lę ode­gra­nia się za pre­zy­denc­kie wy­bo­ry przed­ło­ży nad pol­ską ra­cję sta­nu, czy­li coś, co dla Tu­ska jest czymś kom­plet­nie nie­zro­zu­mia­łym i nie­istot­nym.

Zbli­ża­my się do dnia, kie­dy kur­ty­na w tym urzą­dzo­nym nam te­atrze pój­dzie do koń­ca w gó­rę, a wte­dy jed­ni uj­rzą to, co „War­szaw­ska Ga­ze­ta” opi­su­je od lat i nie bę­dzie to dla nich wiel­kim za­sko­cze­niem, a ra­czej ulgą spo­wo­do­wa­ną zgod­no­ścią do­strze­ga­ne­go ob­ra­zu z rze­czy­wi­sto­ścią.

Naj­bar­dziej jed­nak żal mi tych, któ­rzy prze­ży­ją szok, wi­dząc, że spryt­nie pod­świe­tla­ne przez la­ta de­ko­ra­cje to ku­pa za­rdze­wia­łe­go zło­mu trzy­ma­ją­ce­go się tyl­ko na war­stwach po­ły­skli­wej far­by na­kła­da­nej mo­zol­nie przez „kon­ser­wa­to­rów” z Czer­skiej i Wiert­ni­czej, zaś za­an­ga­żo­wa­ni do tej tru­py gwiaz­do­rzy to ucha­rak­te­ry­zo­wa­ne na pięk­no­ści te sa­me „opa­słe mor­dy, krzy­we ry­je”, z któ­ry­mi rze­ko­mo roz­sta­li­śmy się w 1989 ro­ku.

Kokos26 • blogopinia24.pl
Artykuł ten opublikowano w nr 16 (305) tygodnika „Warszawska Gazeta” z dn. 19-25 kwietnia 2013 roku

fot. grudzien70.ipn.gov.pl

Reklama

Możliwość komentowania Ko­niec III RP, czy­li kur­ty­na w gó­rę ☚ polecam ! została wyłączona

%d blogerów lubi to: