Kaznodzieja Borusewicz: z ambony „GW” prawi kazania Kościołowi ☚

Posted in ■ aktualności, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 6 czerwca 2013

„Najważniejszym prawem jest konstytucja, a nie prawo Boże” 

Po nagłośnionym przez „Gazetę Wyborczą” liście do abp Józefa Michalika, w którym Bogdan Borusewicz zaatakował Episkopat Polski za wsparcie dla TV Trwam,  marszałek Senatu idzie za ciosem. Znów pomocna okazuje się „GW”, gdzie Borusewicz staje się dyżurnym recenzentem Kościoła.

Wywiad z marszałkiem, wcielającym się w rolę kaznodziei prawiącego morały biskupom i pouczającego wiernych, stanowi okrasę dodatku gazety „Polityka jest ekstra”.  Opatrzony został „ekstra” tytułem: „Borusewicz. Kościół musi się zmienić”.

Rozmowa zaczyna się z grubej rury.

Kardynał Dziwisz twierdzi, że prawo Boże stoi ponad prawem stanowionym przez parlament

– zauważają czujnie Jarosław Kurski i Wojciech Mazowiecki.

Dla posła i senatora najważniejszym prawem jest konstytucja

– odpowiada Borusewicz.

Następnie odnosi się do podrzuconego przez redaktorów problemu „czy możliwy jest kompromis Kościoła z państwem polskim.”

Ostatnia wypowiedź abp Michalika dla ”Rzeczpospolitej” jest niekonsekwentna. Z jednej strony rozumie potrzebę kompromisu w sprawie in vitro. Z drugiej – i tu tkwi sprzeczność – zastrzega, że żaden kompromis nie będzie kompromisem, bo dla Kościoła zasadą nadrzędną jest prawo natury

– poucza marszałek.

Łaskawie uznaje za „nadinterpretację” jakoby ojciec Tadeusz Rydzyk był – jak określają to Kurski z Mazowieckim – „rzeczywistym przewodniczącym Episkopatu Polski”. Zaraz jednak zastrzega:

Ale wpływy ma olbrzymie. Po wspomnianej wymianie listów z abp Michalikiem ukazała się w ”Naszym Dzienniku” czterostronicowa wkładka na mój temat z ”sympatycznym” tytułem ”Przy żłobie”.

A żeby nie było żadnych wątpliwości dodaje:

To, że Kościół polski reprezentuje zakonnik, redemptorysta o. Rydzyk i jego grupa, jest fatalne dla Kościoła. (…) Większość Episkopatu, nie mówiąc już o księżach, wspiera kierunek narzucony przez o. Rydzyka. Ten człowiek jest zagadką.

„Kaznodzieja” Borusewicz nie potrafi zdzierżyć, że ktoś w jego sejmowo-senackiej „świątyni” ośmielił się upomnieć o sprawiedliwą decyzję KRRiT w sprawie miejsca na cyfrowym multipleksie dla katolickiej telewizji.

W sprawie koncesji doszło do nacisków na członków KRRiT absolutnie wykraczających poza dopuszczalny lobbing. Obserwowałem, co się działo w Sejmie, te awantury, demonstracje. Księża, biskupi mają oczywiście prawo jako obywatele zabierać głos, ale są granice. Jeżeli ktoś lobbuje, musi się wpisać jako lobbysta

– mówi Borusewicz.

Nie zabrakło też w wykonaniu marszałka refleksji filozoficznych, by nie rzec – teologicznych.

Jest jakiś konflikt intelektualny między doktryną w starych butach a tym światem, który się zmienia dookoła nas, i każdy inteligentny człowiek to rozpoznaje. Jeszcze 15 lat temu nie dyskutowaliśmy o in vitro, małżeństwach czy związkach partnerskich. A w sprawie eutanazji wszystko jest przed nami. Kościół powinien zajmować stanowisko w tych sprawach, bo Kościół jest w innym porządku, ocenia w kategoriach doktryny, w kategoriach etycznych. Politycy natomiast muszą podejmować decyzje niezależnie, bo są z innego porządku – świeckiego. I muszą wypracować kompromisy

– zauważa Borusewicz.

No, no. „GW” dużo może, ale, że potrafi wyświęcić marszałka na kaznodzieję, to jednak zaskoczenie.

wyborcza.pl, wpolityce.pl
fot. senat.gov.pl

Możliwość komentowania Kaznodzieja Borusewicz: z ambony „GW” prawi kazania Kościołowi ☚ została wyłączona

%d blogerów lubi to: