Gdyby głupota mogła fruwać☚

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 16 czerwca 2013

felieton Jadwigi Chmielowskiej 

Moglibyśmy zaoszczędzić na autostradach, sejmie, rządzie, partiach politycznych, celebrytach, co poniektórych profesorach, dziennikarzach, itd. itp. Moglibyśmy też mieć nadzieję, że odfruną, gdzieś hen…w kosmos. I nam wszystkim normalnym obywatelom dadzą wreszcie spokój. Pozwolą normalnie żyć.

Ostatnio dowiedziałam się jak niektórzy posłowie trafiają na listy wyborcze. Otóż niczego nie robić potrafią, a muszą z czegoś żyć. Nieźle żyć!

To by tłumaczyło jakość uchwalanych ustaw. W Rudzie Śląskiej, kilka miesięcy temu posłanka PO zachwalała ustawę śmieciową, jej współautorstwa – jak twierdziła. Mam prawo przypuszczać, że jest przynajmniej dobrze zredagowana przez nią – bądź co bądź zawodowca – polonistkę. W tej samej Rudzie Śl. podpuszczono polityków do walk przeciwko Prezydent Miasta, która nie była uwikłana w żadną działalność partyjną. Można przypuszczać, że postawiła się PO, PiS i RAŚ, więc zgodnie postanowiły ją w referendum odwołać. Ostrzegałam, że to całe referendum to „śmierdząca sprawa”. Jeszcze mi się oberwało. Teraz, nie dość, że referendum nie będzie, to prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie nie tylko prawie 3 tys. zakwestionowanych podpisów, ale i włamania referendystów do bazy danych adresowych, czy czegoś w tym rodzaju. Gdy wszystko się uspokoiło, mąż Pani Prezydent dostał zawał. Pogrzeb był w zeszłym tygodniu. Kilka lat temu podobny przypadek był w Radiu Katowice. Wtedy nie wytrzymała żona Wiceprezesa.

Nic więc dziwnego, że hasła RAŚ (Ruchu Autonomii Śląska) trafiają na podatny grunt. Ludzie mają dość polityków i politykierstwa. Kiedy widzą i słyszą na spotkaniach wypowiedzi pracowników naukowych Uniwersytetu Śląskiego zachwalających Autonomię, która pozwoli nam dobrze rządzić się, bez tej całej klasy politycznej, która jaka jest widzi każdy, wierzą im.

Ostatnio, na spotkaniu w Gliwicach, w czwartek, 13 czerwca 13r. Przewodniczący RAŚ Jerzy Gorzelik, twierdził, że gdybyśmy – jako Autonomia Śląska decydowali nie tylko o politykach, ale mieli uprawnienia ustawodawcze … to byłby Śląsk niemal krajem powszechnej szczęśliwości. Wspomniał o źle przeprowadzonych przed laty reformach i dzisiejszych pomysłach zagonienia sześciolatków do szkół. Trochę się zdenerwował, gdy odparowałam, że przecież wspomniane reformy wprowadzał rząd Jerzego Buzka, Ślązaka z Gliwic, stryjecznego wnuka Józefa Buzka współautora pomysłu przedwojennej autonomii. W reformie przemysłu i zamykaniu kopalń brał udział minister tamtego rządu Steinhoff, również z Gliwic. Obecna Minister Edukacji Narodowej Krystyna Szumilas, rujnująca edukację, pochodzi z Knurowa w powiecie gliwickim. Są to ludzie wybrani głosami Ślązaków, a nie jakiś górali czy mazowszan!

Jerzy Gorzelik co rusz podpierał się cytatami z encyklik papieskich. Zdania wyrwane z kontekstu miały potwierdzać wręcz konieczność wprowadzenia autonomii. Dużo mówił o Kraju Basków i Katalonii. > Polecam obszerną relację ze spotkania:http://www.radiownet.pl/publikacje …

Najbardziej zaintrygowała mnie wypowiedź, że autonomia odsuwa w czasie separatyzm i przeciwdziała terroryzmowi. Czyżby groźba? Zawsze znaleźć się może fanatyk, taki jak np. grożący wicewojewodzie śląskiemu Piotrowi Spyrze, że „czas skończyć z gadaniem – ma się polać krew – polska krew.” Mnie też pewien jegomość napisał, że „dziwi się, że z takim oglądem rzeczywistości jak mój, nie wpadłam jeszcze pod tramwaj lub wóz z narodowym łajnem”.

Zapytałam Gorzelika dlaczego nie mówi, otwartym tekstem, że chodzi o utworzenie nowego państwa. Walka o uznanie istnienia narodu śląskiego, kodyfikacja języka to pierwsze kroki na tej drodze. Mieszkaniec Gierałtowic wypomniał Gorzelikowi, że realizuje politykę zgodną z memorandum Heinricha Himmlera z 25 maja 1940r. – „Musimy podzielić Polskę na tak wiele różnych grup etnicznych, na wiele części i podzielonych grup jak to jest tylko możliwe”. Gorzelik próbował obśmiać tę wypowiedź: „że co, że niby kanclerz Angela Merkel, knuje przeciwko Polsce”Odpowiedziałam mu z sali – „Nie pani Merkel, a Pan, Panie Gorzelik!” I na tym spotkanie się skończyło.

A na warszawskich salonach politycznych dalej brak poważnych dyskusji, a jedynie bicie piany i kopanie po kostkach.

Ostatnio z kilku źródeł trafiła do mnie opinia polityków na mój temat. Boją się mnie, bo jak twierdzą jestem zbyt emocjonalna. Jakbym była mężczyzną pewnie by mówili, że zbyt dynamiczna. Macie rację panowie jestem niezły „fighter”. Zawsze taka byłam i nie zamierzam się zmieniać. I mam gdzieś wasze lęki i knowania. Wszak w Biblii zapisano: „Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust.”
(Ap 3,14-16).

Jadwiga Chmielowska • sdp.pl

Możliwość komentowania Gdyby głupota mogła fruwać☚ została wyłączona

%d blogerów lubi to: