Ziobro rusza na podbój elektoratu PiS-u? ☚

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 17 czerwca 2013

Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry zaczyna wdrażać nową strategię walki o elektorat. Zamiast skupić się na fatalnych rządach PO – uruchamiana jest kampania medialna na temat różnic pomiędzy SP i PiS.

Widać stratedzy partii uznali, że po opuszczeniu PiS-u należy im się rekompensata w postaci części „pisowskiego” elektoratu, adekwatnie do ilości posłów Solidarnej Polski mających „pisowski” rodowód.

Nie wystarczyło tourne po redakcjach zaprzyjaźnionych z rządem mediów. Nie pomógł osobisty list otwarty (w GW i innych prorządowych mediach) do prezesa PiS. Nie pomogły też podszepty i porady socjologów dla Jarosława Kaczyńskiego.

Prezes PiS nie zachował się jak dobry, biblijny „ojciec” – nie wyszedł na drogę i nie zrzekł się przywództwa w partii. Mało tego – nie ucałował na zgodę politycznego „syna marnotrawnego” i nawet nie przeprosił. I jak tu po chrześcijańsku miłować takiego „ojca”.

Ale nie ma tego złego… Było się w PiS-ie tylko „delfinem”, teraz w swojej partii jest się „królem”. Tak jak kiedyś Joanna Kluzik-Rostkowska, z tą różnicą, że ona była „królową”. Precedens już był – procedury są opracowane, a szlaki przetarte. Zawsze będzie można negocjować w Sejmie miejsce obok Joasi – oczywiście, jeśli PO wejdzie po wyborach do parlamentu.

Na razie trzeba sobie na to miejsce zapracować, ale kto mówił, że będzie lekko?

A sytuacja jest skomplikowana. Platforma pikuje w stronę progu wyborczego, a SP wciąż pod progiem. Rozczarowani Platformą wyborcy raczej nie przeniosą spontanicznie swego poparcia na Ziobrę. Nie zrobią tego również wyborcy zafascynowani swego czasu świńskim ryjem, czy sztucznym penisem. A ludzie od Millera też nie pobiegną do „zera”.

Choć mając na uwadze aktualny kongres lewicy, należy mieć uzasadnioną nadzieję, że polska lewica też już długo nie pociągnie. Telewizje wyraźnie pokazały, że na lewicy wszyscy mają wprawdzie serca, jak zapewniają – po lewej stronie, ale te serduszka są takie malutkie i sztuczne. Raczej przystosowane do trzymania w kieszeni.

Poparcie dla Ruchu „niewymownego” oscyluje na poziomie lustra wody na warszawskich ulicach podczas deszczu. A więc jeszcze względnie wysoko.

Ale jak się przepcha kanalizację i udrożni rury?

Już coś jest na rzeczy, bo jak podaje dziennik.pl na „paradzie równości byli też ludzie, którzy kilka lat temu bronili krzyża na Krakowskim Przedmieściu”.

Po co przyszli? Może już wiedzą, że to ostatnia okazja, by zobaczyć z bliska ludzi, co tak potrafią dawać władzy d…y (czyt. dobre rady), zanim brak poparcia zmiecie ich ze sceny politycznej.

Grodzka może jeszcze pewnie podłapać jakąś fuchę w organizacjach feministycznych.

A Biedroń? No cóż, będzie chyba musiał spytać Grodzką – jak to się robi?

A „niewymowny” szef swojego ruchu, który już myli tropy i próbuje się przefarbować?

Popatrzcie na Europę Plus. Taki „zajefajny” pomysł. W tej chwili to ugrupowanie powinno wg. założeń „ojców założycieli” mieć już jakieś 35% poparcia, nie licząc głosów emigracji.

No może pomyliłem się o jakieś 3%, ale myślę, że to i tak mieści się w granicach dopuszczalnego błędu. Czy to może nie boleć?

W jaki sposób altruiści tacy, jak były prezydent Kwaśniewski, czy eurodeputowany Siwiec, mają pomóc Europie i krajowi, jeśli naród się na nich wypina? Tak, jakby nie rozumiał, że mają naprawdę duże wydatki.

Powiedzcie, ale tak szczerze – nie żal Wam posła Kalisza? Oglądaliście migawki z „parady”. Taki duży miś, a było widać tylko machające łapki. To jasne, że jest zdołowany i się martwi.

Za co wykarmi swojego Jaguara? Miała być do podziału cała Europa – Plus jeszcze na drobne wydatki. A jest tylko iluzja kasy – na dodatek iluzjonista Miller wyciągnął mu fotel przewodniczącego sejmowej komisji sprawiedliwości spod d…y (tu czyt. tyłka).

To może wydać się niemożliwe, ale takiego kolosa lewicy, działacza takiego formatu – po prostu wypchnięto z SLD. Chylę głowę – pełny „szacun” dla sprawności organizacyjnej, siły i mobilizacji partii Millera.

Czy Kalisza będzie teraz stać na utrzymanie swojej masy ciała i sportowej sylwetki?

To wbrew pozorom jest ważny problem dla światowej kultury, a dokładniej sztuki filmowej.

Jeśli się nie uda, to George Lucas do filmu „Gwiezdne Wojny – początek” będzie musiał szukać innego odtwórcy roli Jabby (Dżaby). A tak można by nawet kręcić bez charakteryzacji.

PiS-owi słupki rosną, a przecież nie tak miało być. Ktoś pomylił scenariusze?

Cała nadzieja czerwonych w tym, że PiS zostanie zablokowany przez białych, z prawej strony sceny politycznej. I to się może udać.

Jest taka teza, że PiS jest za bardzo na prawo. Pojawił się więc pomysł, że nowe ugrupowanie na prawicy – tzw. narodowcy pociągną PiS z prawej strony, a Solidarna Polska popchnie go z lewej.

Kiedy elektorat PiS-u zobaczy, że w miejscu, gdzie kiedyś stał Jarosław Kaczyński – teraz stoi Ziobro, to na pewno go poprze. Ale aby nie było pomyłki, to po pierwsze – SP musi się różnić od PiS i tu od razu zaznaczam, że musi się różnić pięknie. I po drugie – wyborcy muszą wiedzieć, na czym polegają te różnice. Stąd pojawił się w Solidarnej Polsce pomysł kampanii medialnej, która ma wyborcom te różnice uwypuklić – tak, by już obu tych partii ze sobą nie mylono.

Pomysł iście makiaweliczny, ale budzi pewne wątpliwości.

Aktualnie SP w zależności od sondażu urywa PiS-owi od jednego do kilku punktów procentowych poparcia. Kiedy do całego pisowskiego elektoratu dotrze, że Zbigniew Ziobro nie należy już do PiS-u – to czy poparcie dla SP się zwiększy, czy jeszcze bardziej spadnie?

I na koniec już takie czysto filozoficzne pytanie.

Czy opłaca się wydawać grube pieniądze tylko po to, żeby przekonać ludzi, że to jednak Miller z tym „zerem” miał rację?

Recenzent JM • niepoprawni.pl
fot. se.pl

Możliwość komentowania Ziobro rusza na podbój elektoratu PiS-u? ☚ została wyłączona

%d blogerów lubi to: