Chwała NASZYM Ojcom i Matkom ☚◙ przeczytaj, obejrzyj !

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 21 czerwca 2013

Pamięci najtragiczniejszego pokolenia w polskiej historii… Odebrano im młodość, wiarę, dziecięcą naiwność… Marzyli o defiladzie w Alejach, a poszli czwórkami do łagrów, więzień, do bezimiennych dołów… A teraz próbuje im się odebrać dobre imię.

Pokolenie 44

A gdy miną już dni walki, szturmów i krwi,
Bratni legion gdy z Anglii powróci,
Pójdzie wiara gromadą Alejami z paradą
I tę piosnkę szturmową zanuci.
Panien rój, kwiatów rój i sztandary.
Równy krok, śmiały wzrok, bruk aż drży.
Alejami z paradą będziem szli defiladą,
W wolną Polskę, co wstała z naszej krwi.

Oto się wypełniły dni
i stanął czas
w dymie pożarów i w morzu krwi.

Już nie ma was…

Coś słychać? Tak! to skrzypi śnieg,
nie dudni bruk –
wiedzie zwycięzców na drugi brzeg
sojusznik-wróg…

Alejami parada widm
idzie po kres,
przeszli jak cienie, ślad po nich znikł,
zabrakło łez.

Idą czwórkami, za krokiem krok,
idą po śmierć.
Może pożyją jeszcze choć rok,
a może ćwierć.

Taką dał wam paradę los
za krew i trud –
Sybir, Mokotów i trupów stos
lub łagru drut.

Panna z UB wręczyła kwiat –
kulę lub nóż.
I tak ja zawsze milczał świat,
jak zawsze – tchórz.

Za straceńczą odwagę, za śmiałość,
że się głowę zbyt wysoko wzniosło –
umrzeć trzeba, gdy się kochało
wielkie sprawy zbyt wielką miłością.


Sen–śnisień

Nad nami noc. Goreją gwiazdy,
dławiący, trupi nieba fiolet.
Zostanie po nas złom żelazny
i głuchy, drwiący śmiech pokoleń.

Serce się szarpie niczym kruk w klatce,
Skrwawione ciało zwisa na siatce,
A kłębek mięsa przeszywa ból,
Gdy tną go nici stalowych kul.

Dłonie otula kolczasty drut,
Świat się zanurza w arktyczny chłód…
Nagły blask słońca powietrze tnie!
Budzę się, Matko, czy jeszcze śnię?

Zza okna wolno wtacza się dzień –
To jawa, Matko, czy jeszcze sen?
Ciężka łza wolno, wolno się toczy.
To łza? Czy może wykłute oczy?

Twarz kryję w błoto,
Chrzęści gdzieś szkło,
Na ostrzu noża świeci się złoto,
Skrwawione ciało spada na dno.

Co jeszcze, Matko, co mi się zdarzy?
Czerwone cęgi przy mojej twarzy
I werbel serca, i butów stuk,
I lot Ikara – prosto na bruk.

Tu przyjaciela wzniesiona dłoń,
Tam świst nahajki powietrze tnie,
Pada trup nagi w gnojówki toń.
To koszmar, Matko, czy budzę się?

Światłem? Dotykiem? Zapachem? Tchem?
Jakże rozpoznać – co jawą?… Snem?

fantasta • salon24.pl
fot. ipn.gov.pl

Możliwość komentowania Chwała NASZYM Ojcom i Matkom ☚◙ przeczytaj, obejrzyj ! została wyłączona

%d blogerów lubi to: