„Warchoły” vs. internacjonaliści. „Czy pałki na plecach będą znów czuli polscy patrioci ?” ☚◙◙◙◙

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 25 sierpnia 2013

Lewicowy przechył partii Tuska sprzyja kreowaniu różnych „wersji” historii czy konieczności akceptacji jakiejś suwerennej decyzji przez przedstawicieli innego państwa.

Wypada zgodzić się z tezą red. Jadwigi Chmielowskiej przedstawioną na łamach portalu SDP, że skutki Paktu Ribbentrop – Mołotow trwają do dziś. Nawet sam fakt, że 23 sierpnia jest obchodzony jako „Europejski Dzień Ofiar Stalinizmu i Nazizmu” wskazuje, że nie ma woli zrównania komunizmu z nazizmem. Wymyśla się określenie „stalinizm”, którym przykrywa się totalitarną komunistyczną ideologię. Setki informacji prasowych o Katyniu nie przypisuje odpowiedzialności za ludobójstwo tysięcy Polaków rosyjskim komunistom, a NKWD. Nie podkreśla się, że za ludobójstwo na Wołyniu odpowiadają Ukraińcy, a OUN/UPA. Do tego o niektórych faktach z historii najnowszej „dyplomatycznie” się milczy. Doskonałym przykładem jest ludobójstwo dokonane na Żydach i Polakach w Ponarach przez Niemców i Litwinów w latach 1941-44.

Tajne załączniki do Paktu Ribbentrop – Mołotow przewidywały współpracę gestapo i NKWD w zwalczaniu polskich organizacji niepodległościowych głosząc: „Obie strony nie będą tolerować na swych terytoriach jakiejkolwiek polskiej propagandy, która dotyczy terytoriów drugiej strony. Będą one tłumić na swych terytoriach wszelkie zaczątki takiej propagandy i informować się wzajemnie w odniesieniu do odpowiednich środków w tym celu.” Stało się to podstawą do wzajemnej współpracy policji oraz sił bezpieczeństwa obu okupantów przybierając formę czterech tematycznych Konferencji Gestapo-NKWD, które odbyły się w latach 1939–1941 w Brześciu, Przemyślu, Zakopanem oraz Krakowie.

Przymusowa internacjonalizacja?

Z informacji podanej przez wPolityce.pl wynika, że szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz twierdzi, że „państwo ma monopol na przemoc”. W wywiadzie dla tego portalu były sędzia Trybunału Konstytucyjnego Wiesław Johann ocenia:

Minister mówił o tym, że mają być tworzone jakieś obozy reedukacyjne. To mi już pachnie… stalinizmem w Rosji. To chyba najbardziej trafne określenie. Jak można mówić w ten sposób? Jak można mówić, że „monopol na przemoc ma państwo”? Wobec kogo ma być ta przemoc? Co to znaczy? Jak to możliwe, by minister spraw wewnętrznych mówił do obywateli, że on ma monopol na przemoc? To znaczy, że jak wyjdę na ulicę, to dostanę pałą po głowie od policjanta, bo mu się będzie tak podobało? On powie: „przecież reprezentuje władzę, mam monopol na przemoc”. Dla mnie wypowiedź Sienkiewicza jest nie do przyjęcia, jest skandaliczna i dyskwalifikuje tego polityka. Jak można tak mówić obywatelom? Z przestępcami trzeba walczyć, a nie organizować jakieś obozy reedukacyjne.

Ten „patent” na przemoc jest już wykorzystywany w praktyce. Trzeba bowiem wspomnieć, że niedawno w czasie „pożegnania” katowickiego pomnika „wdzięczności” Armii Czerwonej w jego obronie wystąpiła policja zatrzymując Zygmunta Miernika oraz Mariusza Cysewskiego. Równie „przypadkowo” funkcjonariusze MSW dusząc mnie doprowadzili do utraty przytomności.

Można oczekiwać, że przyzwolenie na „państwową przemoc” doprowadzi do starć w czasie obchodów Narodowego Dnia Niepodległości 11 listopada 2013 roku. Pytanie czy lewaccy antyglobaliści, którzy w tym dniu przyjadą do Warszawy na szczyt klimatyczny, będą odczuwali „koncesjonowaną przemoc” …. czy pałki na plecach będą znów czuli polscy patrioci?

Pakt Ribbentrop – Mołotow zakorzenił głęboko w apologetach systemów totalitarnych zasady propagandy. Joseph Goebbels przedstawił proste zasady, których skutki stale odczuwamy: „Zwykła propaganda ma niewiele wspólnego z obiektywizmem i jeszcze mniej z prawdą”. Dziś wystarczy włączyć telewizor, radio czy internet aby samemu ocenić jak z podłości i agentury robi się puklerz chwały … kosztem patriotyzmu i „roztropnego działania dla dobra wspólnego”.

„Warchoły i wandale III RP”

Jak poinformowała niedawno Gazeta Polska Codziennie władze Czechowic – Dziedzic odmawiają rozbiórki pomnika „polsko-sowieckiego Braterstwa Broni”, który od 60 lat szpeci centrum tego miasta. W tym samym czasie Polskie Radio informuje, że w Sofii pomnik Armii Czerwonej pomalowali na różowo „wandale” – do tego przepraszając za agresję komunistycznej Bułgarii na Czechosłowację w 1968 roku. To wszystko dzieje się tuż przed rocznicą haniebnego porozumienia komunistów z nazistami z 23 sierpnia 1939 roku.

Dajmy na to, że w którymś łotewskim mieście stałby pomnik poległych żołnierzy Wehrmachtu i żołnierzy łotewskich walczących pod rozkazami niemieckimi. Czy Polskie Radio nazwałoby jego kontestatorów i inicjatorów rozbiórki za „wandali”?

Wspomniane władze Czechowic – Dziedzic uprawiają znaną z przeszłości propagandę. Tylko 15 kilometrów dalej, bo w Bielsku – Białej, już w 1990 roku rozebrano dwa pomniki „wdzięczności” Armii Czerwonej. Choć do tej pory lokalne władze nie przywróciły tam pomnika zamordowanego prezydenta Gabriela Narutowicza … to przynajmniej nie odbudowały wzorem Chorzowa pomnika germanizatora i zaborcy von Redena. W narracji mediów „mętnego nurtu” wszystko jest płynne. Nie są ważne fakty tylko efekty. „Wandal” i „warchoł” to ten, który nie chce obcych pomników!

Tymczasem „zamieszanie pomnikowe” w III RP wynika wprost z zasad określonych przy Okrągłym Stole. W każdym demokratycznym państwie ostracyzm względem spuścizny państw totalitarnych jest czymś oczywistym. W Polsce rządzonej przez Platformę Obywatelską nie ma woli nawiązania do ciągłości z postawami moralnymi wypracowanymi w czasach II RP. Po 1918 roku bez żadnych poważniejszych problemów demontowano tysiące obcych monumentów (np. warszawski sobór św. Aleksandra Newskiego), rozumiejąc, że agresja zaborców i ich przedstawiciele nie mogą być elementem żadnych zaszczytów na terytorium, którym administrowało odrodzone państwo polskie. Tymczasem w XXI wieku przedstawiciele licznych samorządów „biegają jak kot z pęcherzem” do ambasady Federacji Rosyjskiej … prosząc o zgodę na rozbiórkę jakiegoś komunistycznego monumentu. Po prostu wstyd!

Liberałowie ekonomiczni spod znaku PO są obarczeni dziedzictwem internacjonalizmu. Lewicowy przechył partii Tuska sprzyja kreowaniu różnych „wersji” historii czy konieczności akceptacji jakiejś suwerennej decyzji przez przedstawicieli innego państwa. To jest najsmutniejsze pokłosie obu zbrodniczych systemów totalitarnych zblatowanych ze sobą jawnie 23 sierpnia 1939 roku …

Adam Słomka
Przewodniczący KPN-Obóz Patriotyczny,
poseł na Sejm RP (1991-2001),
rzecznik Ruchu Byłych i Przyszłych Więźniów Politycznych „NIEZŁOMNI”

fot. Bartłomiej Zborowski/PAP

Możliwość komentowania „Warchoły” vs. internacjonaliści. „Czy pałki na plecach będą znów czuli polscy patrioci ?” ☚◙◙◙◙ została wyłączona