Piotr Naimski o kulisach powstania KOR-u ☚◙◙◙◙◙ polecam !

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 24 września 2013

Jestem dumny, iż byłem wśród inicjatorów i założycieli tego Komitetu. Choć niektórzy twierdzą, że mnie w nim nie było.

KOR miał znaczenie w tamtym czasie, bo nie było zbyt wielu chętnych, aby prowadzić otwartą antykomunistyczną akcję – mówi portalowi niezalezna.pl Piotr Naimski, poseł PiS.

Dlaczego powstał KOR i jaki był w tym udział zarówno Pana oraz posła Antoniego Macierewicza?
Pomysł tworzenia Komitetu Obrony Robotników powstał bezpośrednio po akcji pomocy poszkodowanym robotnikom w Ursusie i Radomiu w 1976 r. Ta akcja była zapoczątkowana przez środowisko związane z 1 Warszawską Drużyną Harcerzy w Warszawie i Gromadą Włóczęgów, takim dyskusyjnym kręgiem instruktorów harcerskich. Akcja pomocy była prowadzona w lipcu i sierpniu 1976 r. Pod koniec tego miesiąca okazało się, że dobrze jakby powstało ciało ze znanymi w Polsce nazwiskami, chroniącym – tak nam się wtedy wydawało – nieznanych młodych ludzi, którzy zbierali pieniądze, organizowali pomoc prawną, jeździli do Ursusa i Radomia. Tak powstała idea utworzenia KOR-u. Jego nazwę wymyślił Antoni Macierewicz.

Wśród założycieli komitetu było 13 osób. Byli inicjatorzy, jak Antoni i ja, był Jan Józef Lipski, prof. Lipiński, mieszanina młodych i starszych osób związanych często z różnymi frakcjami PPS. Jednak przekonanie do działań komitetu znanych osób, czy pisarzy była nieudana. Nie było po prostu wtedy chęci uczestnictwa w nim. Postanowiliśmy więc w trójką wspólnie z Antonim Macierewiczem i Wojciechem Onyszkiewiczem, że będziemy próbować przyłączyć innych do istniejącego Komitetu, a nie tylko do rozważania treści jego powołania. Takie spotkanie odbyło się w mieszkaniu Antoniego Libery. Wziął w nim udział Jan Józef Lipski, Jacek Kuroń, Antoni Macierewicz i ja. Oświadczyliśmy Lipskiemu i Kuroniowi, że chcemy, aby Komitet funkcjonował i co oni na to? Oświadczyli, że się przyłączą. 23 września 1976 r, powstał pierwszy skład Komitetu na bazie Apelu do społeczeństwa. Apel podpisany przez Jerzego Andrzejewskiego został wysłany do ówczesnego marszałka PRL.

Dziś jednak KOR nie jest szeroko kojarzony z Panem i Antonim Macierewiczem. Zawłaszczono Wasz udział w tej historii?
To jest paradoks i zależy od tego kto ma wpływ na media, na przekaz po części historyczny. Adam Michnik został przyjęty do KOR-u w maju 1977 r. po powrocie z zagranicy, nie był więc przy rozważaniach o jego powstaniu. To jest jak zawłaszczenie KORowskiej historii. Komitet był bardzo zróżnicowany. Funkcjonował w nim nasz nurt niepodległościowy i ludzie związani z rewizjonistyczną tradycją partii komunistycznych. Te różnice były mniej widoczne w pierwszych działaniach Komitetu, kiedy była prowadzona akcja pomocy. Wtedy młodzież związana z harcerską „jedynką” i Klubem Inteligencji Katolickiej brała udział w tej pomocy. Później bardziej doszli do głosu ci, którzy mieli kontakt z mediami, z zagranicą. Dobrze by było gdyby pojawiły się źródła opisujące historię KOR, od jego początków w 1976 r. do powstania „Solidarności”.

Komitet spełnił swoją rolę?
Tak. Był ważną inicjatywą na drodze do niepodległości. Mogę powiedzieć, że jestem dumny, iż byłem wśród inicjatorów i założycieli tego Komitetu. Choć niektórzy twierdzą, że mnie w nim nie było. On miał znaczenie w tamtym czasie, bo nie było zbyt wielu chętnych, aby prowadzić otwartą antykomunistyczną akcję.

Dziś 37 rocznica powstania KOR. Pan jest z dala od Warszawy…
Nie orientuję się nawet, czy jakieś uroczystości mają miejsce. Jestem na Śląsku. Spełniam swoje obowiązki poselskie.

Jak wyglądają Pana relacje z tymi dawnymi kolegami z KOR-u?
Czas robi swoje i spośród członków założycielskiego żyje tylko Staszek Barańczak w Ameryce. Antoni Macierewicz i ja. To było dawno temu.

Czy puenta dotycząca działań KOR-u jest dziś optymistyczna?
Tak, on dobrze się wpisał w ciąg działań przeciwko komunistycznej okupacji w Polsce. Spory wewnątrz Komitetu ogniskowały się m.in. wokół tego: czy Polska ma być niepodległa czy zależna w dalszym ciągu od Związku Radzieckiego. Razem z Antonim i naszym niepodległościowym środowiskiem odrzucaliśmy porozumienia z frakcjami partyjnymi, nie chcieliśmy w tym uczestniczyć. Okazało się, że to my mieliśmy rację, że to nasza droga prowadzi do niepodległości, choć nie jestem zadowolony z rezultatu. Od tych czterdziestu paru lat uczestniczę jednak w walce o Polskę suwerenną i dumną, i nie mam zamiaru rezygnować. KOR jest jednym z epizodów na tej drodze i to jest właśnie optymistyczne.

Jarosław Wróblewski • niezalezna.pl
fot. polskawielkiprojekt.pl

Możliwość komentowania Piotr Naimski o kulisach powstania KOR-u ☚◙◙◙◙◙ polecam ! została wyłączona