Polska blaknie jak stara fotografia ☚◙◙◙◙ polecam

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 7 października 2013

My, którzy przeżywamy wyniki badań opinii publicznej, odnośnie preferencji wyborczych. My którzy z nadzieją oczekujemy „mitycznego” przebicia „szklanego sufitu”.

Proszę o chwilę refleksji.

Mieliśmy demonstrację Solidarności w stolicy. Ponoć 200 tys. ludzi. Czy to dużo?
Do Warszawy zjechali zorganizowani przedstawiciele związków zawodowych i nikt poza tym. A jeśli ktoś poza tym, to sorry że mi umknęło. Ile to jest? 1% z 20 milionów ludzi. Czy tylko 200 tys. ludzi jest niezadowolonych z sytuacji w kraju? Czy 2 miliony? Może 10 razy więcej? Raczej razy piętnaście. Tak myślę.
Jaki efekt tych demonstracji?
No comments…

Rozejrzyjcie się dookoła siebie.

Mam taką historię z życia wziętą. Historia z mojego życia.
Siostra moja, na początku lat 90tych, zaraz po maturze…uciekła za pracą do innego kraju. Zmywak oczywiście. Po latach poznała całkiem normalnego obywatela tego kraju. Jedynak, stanowisko kierownicze, pupilek mamusi. Słowem: normalna rodzina. Dziś tworzą normalną rodzinę. Siostra ma dwa paszporty, dorastającą córkę, która dwa języki traktuje jako swoje (niemiecki, polski).

No i ten mój szwagier, kilkanaście tygodni temu był w Polsce. Wiedział że dawniej bieda i komuna itd.
Teraz nasłuchał się opowieści, jak to Polska zmienia się, cywilizacja i ogólnie pełną gębą Zachód. Wszak to już ćwierć wieku, odkąd gonimy Europę. Szwagier widział Euro 2012 w Tv.
Euro się odbyło i to już historia. Szwagier bardzo życzliwy. Pisałem: dobrze wychowany jedynak, dobra praca – nie jakieś kokosy, ale dobry etat.
No więc przyjechał, pobył, pooglądał.
A ja go pytam o opinię.
Taniocha – dwa razy taniej ( u nich pensje 5-7 razy wyższe!), drogi – tragedia (Polska to nie tylko autostrada A2!) i coś, co mnie zastanowiło, ale faktycznie…rozejrzyjcie się dookoła siebie.
Powiedział: w Polsce nie ma ładnych ludzi. Ludzie na ulicach smutni, gdzieś się spieszą, zaniedbani, ubrani schludnie, lecz byle jak…
Niby mało ważne to, jak chodzimy ubrani i czy dziewczyny mają fajny makijaż. Ale czy na pewno nieważne??

Rozejrzyjcie się dookoła siebie.

Polska, to nie tylko centrum Warszawy. Polska to inne dzielnice Warszawy. Polska, patrząc z perspektywy tej nieszczęsnej Warszawy, to przede wszystkim prowincja.
Jak tak się rozglądam, mam wrażenie, że toczy nas jakaś nieuleczalna choroba, której objawy widać na twarzach, w smutnych oczach, w postawie ciała, w sposobie życia.
Zachód.
Oglądamy sceny z życia rodziny np. w programach rozrywkowych. Sam zresztą byłem na wymianie młodzieżowej kiedyś w takiej rodzinie.
Przedmieścia Paryża. Śniadanie, to rytuał. Kawa, mleko, kakao, herbata, grzanki, miód, konfitury, croissanty. Codziennie.
Byłem tam dwa tygodnie. To w latach 80tych.

Mija prawie 30 lat, a ja do dziś nie mogę dojrzeć w żadnej znajomej rodzinie tego rytuału. U mnie też tego nie ma.
Pogoń. Wieczna pogoń. Za pieniądzem, właściwie za pracą, właściwie za kalendarzem – kiedy wreszcie nadejdzie ten symboliczny „pierwszy”. Nie ma czasu porządnie zjeść. Nie ma czasu porządnie zjeść cały dzień. Może tylko niedziela…
Rozejrzyjcie się dookoła siebie.

Blakniemy.

Nie ma gospodarki, nie ma sportu, nie ma powodów do optymizmu.
W telewizji ciągle jedne i te same, nienapasione mordy, które pieją z zachwytu, jak to jest im dobrze. Wojewódzkie, Szulimy, Darskie, Siwce, Dżoany…Zauważcie – jedne i te same, wynajęte twarze.
Znamienna rzecz: kiedyś tam, kiedyś (nie pamiętam w jakim kontekście – nieważne), premier Tusk obiecywał coś zrobić dla polskiej rodziny. Zrobił to na tle fotografii szczęśliwej rodziny. Pamiętacie.
I co? Nie znalazł szczęśliwej rodziny w Polsce. Musiał znaleźć nomen omen w Irlandii. Czemu? Ponieważ wszystkie szczęśliwe mordy są już opatrzone. Teraz trzeba szukać za granicą. Przyznacie, że krótka to ławka.

Rozejrzyjcie się dookoła siebie.

Polska blaknie, jak stara fotografia.
To już chyba ostatnie pokolenie, które może coś zmienić. Później, bez historii Polski w szkołach, bez literatury, bez wychowania w narodowej tożsamości, ta fotografia wyblaknie.
Naprawdę, ostatnią deską ratunku, jest wybór przy urnie. Nic innego nam nie pozostało Żadne demonstracje, referenda…widzicie przecież.

Połowa Polaków nie chce wybierać.
A zapewne to im jest najgorzej.

Co zrobić, żeby obudzić w tych ludziach chęć zmiany?

Polacy, obudźcie się, bo blakniemy, jak stara fotografia!

Jay Miller • naszeblogi.pl

Możliwość komentowania Polska blaknie jak stara fotografia ☚◙◙◙◙ polecam została wyłączona