Nie przenoście nam stolicy do Krakowa, czyli rejterada ☚◙◙◙◙

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 29 października 2013

Bezpartyjny Sakiewicz, aby zademonstrować swoją polityczną rozwagę oraz neutralność jedzie z PiS-em do Krakowa.

To, że obecny reżim chce wykorzystać Święto Niepodległości do rozprawienia się z Ruchem Narodowym, czyli prawdziwym rodzącym się zagrożeniem dla Systemu stało się oczywiste już po ogłoszeniu, że w tym samym dniu w stolicy odbędzie się szczyt klimatyczny ściągający zwykle hordy antyglobalistów i lewaków wyspecjalizowanych w zadymach. Dodając do tego posiłki, jakie otrzyma policja w postaci oddziałów żandarmerii wojskowej wszystko wydaje się jasne.

Teraz dowiadujemy się z kolei, że „bohaterska” i jedynie słuszna opozycja, to znaczy PiS i Gazeta Polska postanowiły świętowanie 11-go Listopada przenieść do Krakowa, bo jak napisał Tomasz Sakiewicz, „pachnie gigantyczną prowokacją”. Ja myślę, że jeszcze bezpieczniej byłoby te obchody przenieść na grudzień, najlepiej do Borów Tucholskich.

Szkoda, że podobną brawurą i odwagą nie grzeszyli opozycjoniści z czasów komuny i z uporem maniaka wiedząc, że najprawdopodobniej trafią za kratki manifestowali w tym dniu właśnie w Warszawie.

Do tej pory sądziłem, że prezes Jarosław Kaczyński chce być w przyszłości premierem także tych Polaków z Ruchu Narodowego, ale jednak okazuje się, że wraz z naczelnym Gazety Polskiej postanowili wystawić młodych gniewnych na pastwę okupanta i przeczekać jak Stalin, za Wisłą.

Bardzo wymowne są te słowa Tomasza Sakiewicza:
„Dwa lata temu, kiedy narodowcy starli się z dwustoma członkami Antify, zdemolowano centrum miasta, było dziesiątki rannych. Teraz może być o wiele gorzej. Co gorsza pojawili się i tacy, którzy chcieli nakłaniać narodowców do tworzenia na bazie marszu 11 listopada nowej partii. Ja się do żadnej partii nie chcę zapisywać”  

No proszę, po dwóch latach pogląd naczelnego Gazety Polskiej na wydarzenia z 11-go listopada 2011 roku tak silnie ewoluował, że ściągnięci tu z Niemiec lewaccy bojówkarze, którzy zaatakowali polskich patriotów w tym historyczne grupy rekonstrukcyjne zostali nobilitowani i zrównani z narodowcami, którzy się z nimi „starli” i „zdemolowali centrum miasta”, a więc są tyle samo warci.

No i mamy salomonową decyzję. Bezpartyjny Sakiewicz, aby zademonstrować swoją polityczną rozwagę oraz neutralność jedzie z PiS-em do Krakowa. Jednym słowem widać jak na dłoni, że PiS-owi i Sakiewiczowi jest w tym przypadku po drodze z włodarzami III RP. Młodym trzeba wybić raz na zawsze z głowy marzenia o własnej partii i wolnej Polsce, ponieważ System, a w tym wypadku Tusk, Kaczyński, Sakiewicz, Miller i Michnik nie wyrażają na to zgody i nie wydadzą koncesji na partię, która łamie umowy z Magdalenki.

Może krzywdzę tak jednoznacznie ostrą oceną pomysłodawców tej rejterady do Krakowa, ale jak zrozumieć postawę Tomasza Sakiewicza, który dosłownie kilka dni wcześniej pisał:

„Jeżeli jednak diagnoza „Gazety Polskiej” jest prawdziwa, to normalne reguły gry nie mogą już obowiązywać. Trudno w sytuacji zagrożenia państwa, a już na pewno życia wielu obywateli, silić się na bezstronność i zamykać oczy na to, że nie toczy się tu żadna normalna rywalizacja polityczna. Jeżeli polski prezydent zginął w zamachu, a ci, którzy przejęli władzę, robią wszystko, by podlizać się najbardziej podejrzanym, to mamy stan nadzwyczajny. Również w tych warunkach nie przestają całkowicie obowiązywać wszystkie cywilizowane reguły gry. Podlegają jednak pewnym ograniczeniom. Jedną z podstawowych zasad działania w sytuacji nadzwyczajnej jest jedność tych, którzy walczą po naszej stronie (…)Bardzo źle reagowałem na każdą próbę rozwalenia jedności tego obozu i póki sytuacja się nie zmieni, będę to ostro krytykował. Drugim niezbędnym warunkiem sukcesu jest ograniczenie własnych ambicji i mobilizacja. Trudno na wojnie wykłócać się o menu czy wygodne mieszkanie.”

Jak widać wojna wojną, ale decydującą bitwę lepiej przeczekać w krakowskich okopach, a kiedy już opadnie bitewny kurz wrócić do stolicy na białym koniu.

Może ten tekst nieco zdziwi Czytelników skoro jego autor do tej pory wielokrotnie niczym Rejtan rzucał się i bronił Prawa i Sprawiedliwości oraz Jarosława Kaczyńskiego jak niepodległości.

Parafrazując słowa ministra Józefa Becka powiem tak:
My w Polsce nie znamy pojęcia bezkrytycznego popierania kogoś za wszelką cenę

Po prostu decyzję o ewakuowaniu się do Krakowa uważam za błędną i szkodliwą oraz taką, która bez względu jak potoczą się warszawskie obchody 11-go listopada zaszkodzi PiS-owi, Jarosławowi Kaczyńskiemu i Tomaszowi Sakiewiczowi.

Nie chcę już się nad nimi znęcać i przypominać im, co mówili i pisali, kiedy Donald Tusk stchórzył i uroczystości z okazji 30-lecia narodzin „Solidarności” przeniósł z Gdańska do tego samego Krakowa tłumacząc się „pisowskimi zadymiarzami”, którzy mieli zakłócić to wielkie święto.

Potraktowaliście Ruch Narodowy, jako zwykłych awanturników, czyli identycznie, jak Salon i Tusk potraktowali trzy lata temu was.

Nigdy nie spodziewałem się, że tak szybko wejdziecie w buty Tuska i to jeszcze zanim zdobyliście władzę.

kokos26 • niepoprawni.pl
Artykuł został opublikowany w „Warszawskiej Gazecie”
Najnowszy numer tygodnika „Polska Niepodległa” już w kioskach

fot. polishclub.org

Możliwość komentowania Nie przenoście nam stolicy do Krakowa, czyli rejterada ☚◙◙◙◙ została wyłączona