Rodzina na swoim. Rodzina Tusków☚◙◙◙◙◙◙ … czytaj

Posted in ■ aktualności, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 6 listopada 2013

Tuskowie z Sopotu wzięli sobie do serca rządowy program „rodzina na swoim”. Do przedsiębiorczych dzieci – Michała i Kasi dołącza ich mama, a zarazem żona premiera, Małgorzata Tusk.

Być może perspektywa wyborów, które mogą odbyć się wcześniej, niża za dwa latam skłoniła małżonkę premiera do, zdecydowanych działań biznesowych w postaci mającej się kazać w listopadzie autobiografii zatytułowanej „Między nami”. Przy okazji przyjrzyjmy się poczynaniom rodziny naszego „słońca Peru”, bo są nad wyraz ciekawe i przu okazji intratne.

Samolotowy Michał

Starsza latorośl naszego premiera, syn Michał skończył socjologię, kierunek ten można równie dobrze nazwać „fabryką bezrobotnych”. Młody Michał Tusk obronił pracę magisterską pod tytułem „Dysfunkcje w przekazywaniu ról płciowych w rodzinach i jej skutki społeczne”. Temat, trzeba znać, w kontenerze do modnego ruchu gender, jednak raczej nie są to kwalifikacje, które pozwalają otrzymywać jedną intratną posadę za drugą. Tymczasem Michał Tusk – z marszu rozpoczął pracę. Najpierw jako dziennikarz w, jakżeby inaczej, trójmiejskiej „Gazecie Wyborczej”, aby następnie bez problemów znaleźć zatrudnienie w Dziale Analiz i Marketingu Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku (bez konkursu!). Wznosił się w górę niemal tak szybko jak samoloty startujące z tego lotniska. Wkrótce został rekomendowany na stanowisko do działań public relations (relacji z klientami i kreowania wizerunku firmy na zewnątrz) na rzecz OLT Express, co wiązało się ze znacznym wzrostem pensji. I tu zaczęły się problemy – na błyskotliwej karierze Michała Tuska pojawiła się rysa. Niejaki Marcin P. był właścicielem ne tylko firmy Amber Gold, za sprawą której wielu ludzi straciło spore sumy pieniędzy, czasem wręcz dorobek życia, ale także linii OLT Express. Zatrudnienie syna premiera można interpretować jak działanie w celu zyskania wiarygodności w oczach wielu ludzi i jako swego rodzaju certyfikat solidności. Tymczasem Tusk junior pracował jednocześnie na rzecz dwóch firm o sprzecznych interesach, czyli gdańskiego lotniska oraz OLT. Sprawa przycichła, obecnie na ten temat w mediach głównego nurtu panuje swoista zmowa milczenia. Prokuratura umorzyła śledztwo, uznając, że Michał Tusk nie popełnił przestępstwa. Nie świadczy to jednak o tym, ze młody Tusk nie naruszył czegoś, co nazywa się etykietą biznesu.

Kasia szafiarka

Córka premiera, Katarzyna, częściej nazywana zdrobniale Kasią, próbowała swoich sił w popularnym programie rozrywkowym emitowanym w TVN zatytułowanym „Taniec z gwiazdami”, gdzie za jeden odcinek inkasowała – według doniesień kolorowej prasy – po 10 tyś. Zł. Na początku 2011 roku, dziwnym trafem w roku wyborów parlamentarnych, założyła blog o modzie, urodzie i gotowaniu. Ze względu na nazwisko „szafiarki” (tak nazywa się dziewczyny, które prowadzą blogi o modzie) jej strona internetowa szybko stała się popularna i obecnie jej właścicielka jest w czołówce rankingu najlepiej zarabiających w ten sposób osób w Polsce. Ale nie tylko o zarobki chodzi. Zdaniem wielu polityków córka i jej blog mają na celu ocieplenie wizerunku taty. We wrześniu 2011 roku ówczesny rzecznik SLD Tomasz Kalita trafnie podsumował to jako „element strategii PR premiera”.

Na początku Kasia Tusk zapowiadała, że będzie pisała o tanich ubraniach z wyprzedaży, o szukaniu modowych perełek z second handów. Jednak podobnie, jak tata, ma problemy z dotrzymywaniem słowa i na jej blogu z biegiem czasu zaczęły się pojawiać ubrania i kosmetyki warte kilka set tysięcy złotych (jedna sztuka). Ważnym elementem życia Kasi jest i jej koleżanek (od początku współprowadząca blog jest jej koleżanka Zosia, prywatnie siostra jej narzeczonego. Z czasem dołączyła do nich jeszcze jedna dziewczyna) są podróże. Jak do tej pory na swoim blogu Tuskówna zamieściła relacje z wypadu na narty w Austrii oraz wycieczek do Mediolanu, Rzymu, Wenecji, Paryża oraz Szanghaju. Aktualnie Kasia z koleżankami przebywa w Londynie, gdzie, jak wiadomo, tysiące ich rówieśników, świetnie wykształconych, było zmuszonych się wybrać, aby zarabiać na życie pracą fizyczną poniżej swoich kwalifikacji. Warto w tym dodać, że Kasia chce uchodzić za zwykłą, sympatyczną dziewczynę z sąsiedztwa, ale przy takim trybie życia i wydatkach dawno oderwała się od rzeczywistości. Jednak trudno, aby Kasia nie była szczęśliwa, bo oprócz idealnego życia, zarabia zdaniem ekspertów z branży modowej na reklamach blisko 50 tyś złotych (sic!)

Żona w partyjnych sukniach

Podczas niedawnej dyskusji na temat finansowania partii wyszło na jaw, że ze środków Platformy Obywatelskiej finansowane są sukienki żony premiera, Małgorzaty Tusk. Są to drogie kreacje zakupione u polskiej projektantki, u której ceny sukienek zaczynają się od 3 tyś zł. Donald Tusk sam skomentował tę sprawę tak: „Żona nie pracuje, nie ma etatu, a jednym z jej obowiązków jest towarzyszenie mi podczas spotkań, podczas których obecni są także małżonkowie lub małżonki przywódców państw. Sama postawiła taki warunek, jeżeli mam reprezentować Polskę to muszę wyglądać”. Już pomijając fakt wydawania takich sum na ubrania przez polityczne elity w kraju, gdzie mnóstwo ludzi żyje poniżej progu socjalnego, to żona premiera nie ma nawet zbyt wielu okazji, aby je założyć.

Jednak Małgorzata Tusk postanowiła wyjść z cienia męża i niedawno do mediów trafiła wiadomość, że w listopadzie ukaże się jej autobiografia zatytułowana „Między nami”. Tuskowa chce zapewne powtórzyć sukces Danuty Wałęsy, której autobiograficzna opowieść okazała się wielkim sukcesem, a dzięki kampanii promocyjnej sprzedaż nakładu w ciągu kilku miesięcy od premiery wyniosła ponad 300 tys. Egzemplarzy. Pani premierowa, mimo niechęci do uczestniczenia w żuciu publicznym, którą zmieniła dopiero niedawno przy okazji szumnie zapowiadanej książki lubi podróże. Jako przykład można wymienić słynną wizytę na koszt podatników w Peru oraz obecną wycieczkę, tfu, wizytę premierostwa w Afryce.

Donald Tusk i jego rządy doprowadziły nasz kraj do trudnej sytuacji i pozbawiły perspektyw zarówno ludzi młodych, jak i tych w podeszłym wieku. Dlatego nie możemy pozwolić, aby jego przedsiębiorcza rodzina zarabiała dzięki nam, Polakom. Zatem nie wchodźmy na bloga Kasi, nie kupujmy autobiografii Małgorzaty Tusk ani kolorowych pism z którąś z nich na okładce, choćby zżerała człowieka ciekawość. Im już żyje się dobrze i wystarczy na wiele lat, ale niech już dzięki nam nie zarobią więcej ani grosza.

Nie pozwólmy, „aby żyło się (jeszcze) lepiej” Tuskowi i jego rodzinie!

Marta Borzęcka • padre.info.pl
Artykuł ukazał się w Warszawskiej Gazecie, nr 44

Możliwość komentowania Rodzina na swoim. Rodzina Tusków☚◙◙◙◙◙◙ … czytaj została wyłączona

%d blogerów lubi to: