Frelichowski: „Wróciły wspomnienia tamtych lat” ☚◙◙◙◙ kup książkę

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 21 stycznia 2014

rozmowa z Krystianem Frelichowskim, autorem książki „Czas próby”

O czym jest ta książka?

Jest to książka o ludziach lat osiemdziesiątych. Znajdujemy w niej zarówno bohaterów jak i zdrajców, oprawców jak i ich ofiary, a także zwyczajnych słabeuszy, czy kombinatorów. Poznajemy esbeckie „metody” śledcze. Losy głównego bohatera śledzimy na tle wydarzeń historycznych.

Kim jest główny bohater? Czytałem, że to powieść autobiograficzna.

To uczeń liceum, konspirator, który za swoje umiłowanie Ojczyzny musi zapłacić wysoką cenę. Nie nadużywałbym słowa autobiograficzna. Owszem, jest na oparta w jakiś sposób na wydarzeniach, których byłem świadkiem czy uczestnikiem, ale nie można zapominać, że jest to jednak powieść, a nie opracowanie historyczne. Niemniej wiernie odtwarza atmosferę tamtych dni. Pan Andrzej Mazurowicz (członek TKK, uczestnik wydarzeń poznańskich, wielokrotny mistrz Polski w wioślarstwie) po przeczytaniu „Czasu próby” powiedział: „W opisywanym przez ciebie areszcie spędziłem osiem miesięcy, znakomicie odtwarzasz jego klimat. Było tam dokładnie tak jak to przedstawiasz.”

Skąd tytuł, „Czas próby”?

Okres PRL-u, a w szczególności lata stalinizmu jak i stanu wojennego to swoisty „czas próby” jakiemu został poddany, nie po raz pierwszy zresztą, nasz naród. Dotyczy on zarówno nierównej walki jaką podejmuje główny bohater z aparatem bezpieczeństwa, jak i postaw innych postaci pojawiających się w powieści.

Jak zrodził się pomysł na książkę? Powstawała długo i w trudach czy z racji na autentyczność przedstawionych wydarzeń było raczej łatwiej?

Z potrzeby serca. Mam to szczęście być nauczycielem. Na co dzień przebywam z młodymi ludźmi, patrzę jak dorastają. Z wieloma przyjaźnię się, także z tymi, którzy już pozakładali swoje rodziny. W czasie górskich wędrówek, a zwłaszcza w trakcie tak lubianych przez nas nocnych spacerów pytali mnie często o wydarzenia, które oni poznają z podręczników szkolnych, często w sposób wypaczony, a których ja byłem uczestnikiem. To głównie im chciałem opowiedzieć tą historię.

Opowieścią tą pragnę też ich przestrzec, uchronić przed błędami, za które nieraz przychodzi płacić całe życie, choć popełniamy je w młodości.

No i jeszcze jedno, ale to najlepiej wyrażą słowa z ostatniej strony „Czasu próby”. „Kiedy słyszę z ust swoich wychowanków słowa typu: <<dziękujemy Bogu za to, że postawił ciebie na drodze naszego życia>>; <<jesteś najcudowniejszym człowiekiem, jakiego w życiu spotkałyśmy>>, jest mi głupio. Czuję się tak, jakbym ich oszukiwał. Oni nie wiedzą, a ja nigdy im nie powiem.” Tą książką jednak „powiedziałem”.

„Czas próby” powstawał długo i w trudach czy z racji na autentyczność przedstawionych wydarzeń było łatwiej?

Czy trudno było ją napisać? Bardzo. Wróciły wspomnienia tamtych trudnych lat, towarzyszące emocje, lęk, rozpacz, poczucie beznadziei. Nawet znienawidzoną przez siebie herbatę zacząłem pić i to w formie czaju. Zdarzało się, że przerywałem pisanie by dojść do siebie.

Książkę wydało wydawnictwo Myśli i Słowa. Jak doszło do współpracy?

Powieść w latach 2006-2008 ukazywała się w odcinkach na łamach Miesięcznika literackiego „Akant”. Później kilkakrotnie zwracałem się do różnych wydawnictw w myśl zasady na „chybił trafił” z zapytanie czy nie zechciały by jej wydać. Część nie odpowiadało w ogóle, inne proponowały bym pokrył koszty wydania, a one w zamian za to dadzą szyld i zajmą się dystrybucją. W końcu poniechałem dalszych starań. W listopadzie 2013 r. wydawnictwo Myśli i Słowa zwróciło się o mnie jako do przewodniczącego KGP z propozycją zorganizowania spotkania autorskiego z prof. Zybertowiczem. Po omówieniu spraw organizacyjnych przesłałem im „Czas próby” z wiadomym zapytaniem. Już po trzech dniach zadzwonił do mnie, pracujący dla wydawnictwa autor „Listu z Polski” (książki i filmu) Artur Dmochowski z informacją, że po przeczytaniu mojej powieści zakwalifikował ją do druku, a ostateczną decyzję podejmie kolegium redakcyjne. Po kolejnych czterech dniach poinformowano mnie oficjalnie, że książka zostanie wydana. Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Ukazała się już na początku grudnia.

Gratuluję. Na koniec chciałem jeszcze zapytać po jakie książki sięga Pan najchętniej, które najlepiej pamięta?

Jeszcze niedawno pochłaniałem ponad 100 pozycji książkowych rocznie, więc wybranie kilku stanowi poważny problem. Z całą pewnością moją osobowość w znacznej mierze ukształtowała literatura romantyczna. Z dzieł Mickiewicza przeczytałem wszystkie napisane wierszem, ze Słowackiego najbardziej utkwił mi w pamięci „Anhelli”, z Norwida „Sieroctwo” i „Dumanie”, z Krasińskiego „Nieboska komedia”. Utwory Sienkiewicza przeczytałem wszystkie. Często sięgałem do powieści historycznych Buncha, Kraszewskiego czy Rodziewiczówny. Z dziejów Polski szczególnie interesowałem się kulturą szlachecką, jak i historią unii polsko-litewskiej. Wiedzę czerpałem z Jasienicy, Kolanowskiego, Tazbira. Znane są mi też opracowania marszałka Piłsudskiego. Piękno Tatr przybliżali mi między innymi Asnyk, Kasprowicz, Staff, Tetmajer. Bardzo bliski był mi Konwicki, no może poza późniejszymi utworami. Hłasko, zwłaszcza tzw. „Dzieła niewybrane” wydane w drugim obiegu. Z chęcią sięgałem po dzieła Józef Mackiewicz. Niestety nadal są „zakazane”. W czasach PRL-u można było je nabyć w drugim obiegu. Obecnie są już zupełnie niedostępne, podobnie jak spora część utworów Piaseckiego. Z psychologii zaznajomiłem się chyba z dziełami wszystkich klasyków, ale ze szczególnym zamiłowaniem zgłębiam jeden z najnowszych jej kierunków zwany humanistycznym. Kazimierz Dąbrowski jak i Kazimierz Jankowski w tym nurcie są najbardziej przekonujący. Ciągle sięgam po nowych, nie znanych sobie autorów, staram się być otwarty na to czego jeszcze nie poznałem i to nie tylko w literaturze.

Dziękuję

Jan Lorek • wpolityce.pl
fot. archiwum prywatne autora

Możliwość komentowania Frelichowski: „Wróciły wspomnienia tamtych lat” ☚◙◙◙◙ kup książkę została wyłączona

%d blogerów lubi to: