… a Paris Hilton bez majtek ☚◙

Posted in ■ aktualności, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 25 lutego 2014

Ogromne nieprawidłowości, miliony z publicznej kasy, naciski, CBA i prokuratura w akcji, a minister zdrowia milczy i milczy premier. A konsumenci nie tylko bez majtek, ale i boso.

Po medialnych igrzyskach wystawienia pedofila Trynkiewicza na pożarcie, niekończącej się operze mydlanej pt. jak zabić Antoniego Macierewicza jego raportem, polityczni i medialni obrońcy III RP, przy wtórze stetryczałych komików – celebrytów zabrali się za krytykę programu PiS, gubiąc w swojej zapiekłej nienawiści to, co najważniejsze.

Że Hanna Lis nie pozbyła się nałogu, Doda dołożyła w kiblu Agnieszce Szulim, Paris Hilton chodzi bez majtek, a Kasia Tusk wprost przeciwnie, po majtki jeździ aż do New Jorku. Wobec takich newsów, lans Donalda Tuska na pogrzebie córeczki Bartłomieja Bonka jawi się wręcz rutynowym obowiązkiem premiera, a lakoniczny komunikat o odwołaniu szefowej UOKIK jak blady, mało istotny, bo tak oczywisty, jak poranne mycie zębów. Wracamy więc do normalności wyznaczonej w dokumencie założycielskim III RP, że jeśli kontrolować – to ich, a nie nas, dla dobra wspólnego ojców-założycieli i ich kolesiów, a jeśli gawiedź, w zalewie codziennej dawki bogato ilustrowanych faktów medialnych zdoła doczytać drobnym drukiem, jak w umowie z Providentem, o jakiejkolwiek dymisji, to natychmiast gotowa rzeczniczka Kidawa-Błońska wyskoczy zza rogu jak pędzący królik z kapelusza i krzyknie: Mamy cię! To tylko rekonstrukcja!

Ale ta rekonstrukcja, podjęta, jak stwierdziła, potrzebą nowego spojrzenia w obliczu nowych wyzwań, to nie tylko front page news, ale i niewątpliwy ewenement w całej historii „panowania” Platformy Obywatelskiej. Bo jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by dymisja członka rządu czy szefa państwowego urzędu była najlepszą rekomendacją dla jego kompetencji, fachowości i dokonań. Wszyscy wcześniej dymisjonowani to skompromitowane i skorumpowane miernoty, będące w kręgu zainteresowań prokuratury czy służb, bez żadnych osiągnięć, dokonań, odchodzące w niechlubie i pozostawiające po sobie ruinę własnego stołka i własnego urzędu, a tym samym państwa. Tym razem stało się inaczej. Dziesiątego lutego premier Donald Tusk odwołał nagle ze stanowiska prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Małgorzatę Krasnodębską-Tomkiel, wykładowcę prawa antymonopolowego w Collegium Civitas, Polskiej Akademii Nauk oraz Szkole Głównej Handlowej. Tym samym otrzymała ona genialną rekomendację nieprzekupnego, odważnego i niezależnego państwowego fachowca, który stał się niewygodny dla rządu, szczególnie zaś w okresie przedwyborczym.

UOKiK jest centralnym organem administracji państwowej (rządowej), urzędem antymonopolowym działającym na podstawie ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów. Celem jego działalności jest zapewnienie rozwoju konkurencji, ochrony podmiotów gospodarczych narażonych na stosowanie praktyk monopolistycznych oraz ochrony interesów konsumentów. Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, z wykształcenia prawnik, pełniła funkcję prezesa UOKiK od 4 czerwca 2008r., ale z urzędem związana była od 1998 roku. W czerwcu 2007 r. premier Jarosław Kaczyński powołał ją na stanowisko wiceprezesa UOKiK, rok później premier Donald Tusk mianował ją prezesem tej instytucji. Do kompetencji pani prezes należało kształtowanie polityki antymonopolowej oraz polityki ochrony konsumentów, m.in. zainicjowała i nadzorowała prace nad nowelizacją ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, która zmieniła ustawę z 2007 r.

Premier Tusk, doceniając wielkie zasługi pani prezes, nie uzasadnił decyzji o jej odwołaniu. Wezwał rano do kancelarii, wręczył czerwoną teczkę z odwołaniem, a w mediach stwierdził tylko, że od nowego prezesa wymagał będzie większego zainteresowania sprawami konsumenckimi i szybszych działań, gdyż „kierunki ochrony konsumentów” mu nie odpowiadają, a rzeczniczka PO dodała, że w obliczu nowych wyzwań potrzebne jest nowe spojrzenie, pani prezes całe życie związana była z UOKiK, a świat się zmienia, więc rutyna jest niebezpieczna. To ostatnie najcelniejsze, powinno stać się mottem rządu. Wypadałoby więc zastanowić się, co oznacza stwierdzenie premiera „kierunki ochrony konsumentów” i komu najbardziej naraziła się pani prezes. Z wypowiedzi premiera Tuska wynika jasno, że pani prezes karała nie tych, których powinna i tym samym zmieniła paradygmat, na którym opiera się cała złodziejska tradycja III RP, począwszy od złodziejskich prywatyzacji, poprzez oscylatory i inne przekręty, ustawiane przetargi, lewe szkolenia, złodziejskie praktyki monopolistów czy oszustwa bankowe. Po roku 1989 staliśmy się więc kustoszami starych, peerelowskich fundamentów, które nie tylko wyznaczały standardy życia politycznego i gospodarczego, ale i kontynuowały bezkarne dojenie społeczeństwa przez ludzi wywodząch się z PRL-u, określając kierunki ochrony nie konsumentów, ale naciągaczy, hochsztaplerów i złodziei. Pamiętamy, jak kończyli uczciwi ludzie, prezes NIK czy komisarz skarbówki, niewygodni, bo próbowali dobrać się do kwitów „innowacyjnych reformatorów” i niebezpieczni, bo znający tajemnice fortun opartych na przekrętach.

Nadal więc uczciwość i obrona zwykłych ludzi nie jest cechą pożądaną w państwie korupcji i bezprawia. Dlatego spięcia na linii rząd – UOKiK trwały od dawna. W 2011 roku urząd zablokował, zapisaną w strategicznych planach rządu dla energetyki, transakcję zakupu przez koncern energetyczny PGE mniejszej firmy Energa. I mimo odwołania się do sądu, PGE sprawę przegrał. Ale temat fuzji w energetyce wraca, a minister skarbu państwa, Włodzimierz Karpiński zapowiada rozważenie w pierwszej połowie 2014 roku koncepcję fuzji w branży energetycznej. Nie będzie więc juz żadnej przeszkody.Wielki błąd popełnił premier Tusk dymisjonując prezes UOKiK i trzymając sztamę z przedsiębiorcami, producentami i bankowcami, którzy tak jak Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski, nie kryją z tego powodu zadowolenia. Wprawdzie kasa banksterów jest bezcenna przed wyborami, ale to konsumenci, a więc większość, decyduje o wyniku głosowania. Dymisja to również dowód upadku rządu, który szuka pomocnej ręki wśród beneficjentów III RP, „skrzywdzonych” przez UOKiK, który wykrył zmowy cenowe, ograniczania konkurencji, nakładał kary finansowe firmom, które wpływały na wyniki zamówień publicznych, łamały prawo dokonując koncentracji bez zgody urzędu, skontrolował 30 parabanków i wszczął 12 postępowań w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów (wspomniany Provident – kara 12 mln zł), a także nałożył olbrzymie kary finansowe na banki, łącznie w wys. 195 mln zł za różnego rodzaju nieprawidłowości i manipulacje na szkodę klientów. Istniały też podejrzenia, że dymisja prezes UOKIK może mieć związek z rodzącą się nową aferą, tym razem w spółce skarbu państwa. I mówisz, masz. Albo Leszno Cupper, albo medyczny skandal, w który zamieszani mają być minister Arłukowicz i szef NFZ Marcin Pakulski, dotujący z państwowych pieniędzy prywatną klinikę EuroMedic w Katowicach.

Ogromne nieprawidłowości, miliony z publicznej kasy, naciski, CBA i prokuratura w akcji, a minister zdrowia milczy i milczy premier. A konsumenci nie tylko bez majtek, ale i boso.

opublikowano w „Warszawskiej Gazecie”

Magdalena Figurska • naszeblogi.pl
rys. Andrzej Krauze

Możliwość komentowania … a Paris Hilton bez majtek ☚◙ została wyłączona