☞ Tusk ma nowy pomysł na kampanię europejską – będzie udawał Kaczyńskich ☚◙◙◙◙ przeczytaj

Posted in ■ aktualności, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 12 marca 2014

Chciałbym żartować, ironizować i poszukiwać figur stylistycznych, ale wcale mi nie do śmiechu, nie mam też ochoty na komplikowanie rzeczy prostych.

W tytule zawarta jest cała treść i forma tego, co widzę i czego inaczej nazwać się nie da. Do tej pory Donald Tusk udawał Lecha Kaczyńskiego mówiąc o zagrożeniach ze strony Rosji opanowanej przez władze dalekie od demokracji, a bliższe standardom KGB. Dziś Tusk udawał Jarosława Kaczyńskiego mówiąc o niemieckiej odpowiedzialności za ruska rurę z gazem. Raz, dwa trzy, nowym Donaldem będziesz ty… Donald. Nie było innego Donalda, zawsze istniał taki Donald, jakiego widzimy od paru dni, no może tygodni – Donald Lech Jarosław Kaczyński-Tusk.

Stanowczy polityk twardo dbający o polskie interesy na wschodzie i zachodzie, nikt mu w kaszę nie napluje, to on skończył z polityką „starej panny”. Obawiam się, że będziemy katowani takim widokiem do końca 25 maja, bo rzecz jasna pyskowanie do Merkel i Putina odbywa się pod pełna kontrolą i z puszczaniem oka – przecież muszę, inaczej będziecie mieli prawdziwego Kaczora na fotelu premiera. Tuskowi jest absolutnie obojętne, co będzie mówił, kogo udawał, jaki temat podniesie. Wydawałby się, że do zwalczania Kaczyńskich ostanią właściwą, bo samobójczą bronią jest naśladowanie Kaczyńskich. A gdzie tam, nie w realiach PRLII, tutaj nic nie ma znaczenia poza jednym, oby się udało wcisnąć chłam elektoratowi i całość w telewizji ma się dobrze prezentować.

Jaki problem w kolejnej przemianie Donalda? Bierze się materię i się rzeźbi, spokojnie Tusk może udawać w maju papieża, a w czerwcu Nergala i nawet nie trzeba sobie tych ról wyobrażać, Tusk już je dawno odegrał. Przyszła nowa okoliczność z zewnątrz i naturalnym jest, że politycy muszą się do sytuacji przygotować, ale nie nasza obrotowa marionetka, ona się do sytuacji nie dostosowuje, ona się staje sytuacją. Ukraina ma dokładnie taką samą rangę dla Donalda, jak ściganie pedofilów, zakładanie alkomatów, pan Paprykarz po zmianie frontu i wiecznie żywi „kibole”. Te same środki, te same cele, ten sam brak refleksji zastąpiony nową garderobą i akcesoriami. Putina Tusk się nie odwazy kastrować, Merkel nie każe dmuchać w alkomat, ale co sobie poudaje Kaczyńskich to jego, dopóki w mediach nie nastąpi zmiana tematu.

No i teraz powstaje jedno zasadnicze pytanie. Czy Donald zdąży się skompromitować Ukrainą przed 25 maja, czy nie zdąży, bo że się skompromituje jest pewne, wystarczy prześledzić historię wyżej wymienionych akcji. Przykro mi, nie umiem odpowiedzieć na kluczowe pytanie, ale mogę skorzystać z doświadczenia i przedstawić pewne argumenty przemawiające na rzecz kompromitacji. Pan Donald jest w położeniu towarzysza Winnickiego, on jedno musi mówić do swoich towarzyszy, a drugie do ludzi. Każde słowo skierowane pod adresem Putina i Merkel staje Tuskowi w gardle i ludzie to widzą. Polacy siedzą sobie przed telewizorem i mają ten sam dysonans, który zaliczyli mieszkańcy Alternatyw 4 w mieszkaniu towarzysza Winnickiego.

Panie to jak to jest, że pan co innego mówisz tam, a co innego tutaj? – coraz częściej pytają skonsternowani wyborcy i jeszcze dodają: „ile razy można?”. Wtedy wstaje towarzysz Tusk i odpowiada – Widzicie państwo, ja was traktuję jak młodych wykształconych z miasta, z wami da się pogadać inteligentnie, ale do tych moherów używam innej gatki, żeby Kaczyński nie doszedł do władzy, trzeba samemu być Kaczyńskim. Na ile te teksty przypomną Polakom kim jest, zawsze był i do końca pozostanie Donald Tusk, też chciałbym wiedzieć, ale wydaje się, że to jest kompletnie zużyty aktor. Każdy ma swoje własne odczucia, jeden kocha, drugi nie szanuje, mnie po prostu towarzyszy męka.

Gdy widzę Tuska, który kolejny raz przybiera te same groteskowe pozy, w ten sam sposób modeluje głos, używa tych samych fraz, gestykulacji i wytrenowanych pauz, zasypiam bez świadomości, co mnie uśpiło. Coraz częściej się łapię na zabójczej dla Tuska reakcji, staram się zrozumieć o czym on mówi, ale odpadam po kilku ruchach rąk, ust i spojrzeniach. O ile komuś uda się przetrwać więcej niż pięć minut gadki Tuska, istnieje cień szansy na odróżnienie pedofilii od aneksji, spożycia od współżycia, czyli jednej szopki od drugiej.

Będę się jednak upierał, że mało jest takich obowiązkowych masochistów jak ja, którzy sobie te katorgi dla potrzeb analitycznych zadają. Mikry procent nieszczęśników wykonujących podobną robotę śledzi i wydłubuje z tyrad Tuska ślady sensu, reszta usypia albo pstryka pilotem, żeby nie zasnąć. I wreszcie jeszcze jedna pułapka. Podtrzymuję swoją opinię, że góra za dwa tygodnie będziemy Ukrainą, niestety, tak samo zamęczeni jak wszystkim, co się w telewizorze dłużej niż przez tydzień serwuje. Tak, czy siak Tusk udający Kaczyńskich jest faktem i bieżącym pomysłem na kampanię.

MatkaKurka • kontrowersje.net

Reklama

Możliwość komentowania ☞ Tusk ma nowy pomysł na kampanię europejską – będzie udawał Kaczyńskich ☚◙◙◙◙ przeczytaj została wyłączona

%d blogerów lubi to: