☞ Jak Tusk Kaczyńskiego z prawej strony obszedł ☚◙◙◙◙

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 13 marca 2014

… jak historia uczy, gdy USA w kogoś inwestują, to nie po to, żeby go w najbliższych wyborach na zieloną trawkę posłać.

8 kwietnia 2010 – dwa dni przed katastrofą polskiego tupolewa pod Smoleńskiem. Donald Tusk przebywa w Pradze
na spotkaniu prezydentów i szefów rządów państw Europy Środkowo-Wschodniej z Barackiem Obamą


Tak naprawdę, to śmiać mi się chce z tych wszystkich obaw PiSu przed obejściem z prawej przez narodowców, którym jak się okazało, najwyraźniej wystarczy wykorzystanie entuzjazmu uczestniczącej w dwóch Marszach Niepodległości młodzieży do załapania się na brukselską eurofuchę, do której aż piszczą.

Te wszystkie zgrabne dryblingi, uniki, słowem chłostanie, te mijanki na manifestacje, a tu, jak w „Tangu” Mrożka, przychodzi taki Edek, to znaczy Donek i… a co ja tam będę finał sztuki zacnego, stalinowskiego pisarza przypominał – kto chce, niech się sam dokształci.

Problem w tym, że to niebywałe w swojej zapierającej dech w piersiach bezczelności obejście z prawej nie jest wynikiem żadnej błyskotliwej, piarowej zagrywki, a działania Siły Wyższej, zwanej w skrócie USA.

Skąd to wiem? A z pewnością nie z mediów, bo dziennikarstwo jest zajęte moszczeniem sobie miejsc przy nowym, dojnym cycku i ćwiczeniem przed lustrem maksymalnie antyrosyjskich grymasów i grepsów.

Wystarczyło obserwować, jak Sejm Klaszczący (różne w historii sejmy mieliśmy, z mieszczącym się na przeciwległym do Klaszczącego biegunie, Sejmem Niemym włącznie) obradował pod czujnym okiem ambasadora USA, który się z pola golfowego pofatygował dopilnować, żeby mu żaden, użyjmy terminologii zdobniczej – frędzel, statystyki nie popsuł.

Blogerstwo bezczelne, jako że wspomnianym dopychaniem się do cycka niezajęte, wali prostu z mostu, że USA nam Premiera (a wraz z nim resztę całą) przewerbowały, czego nie wiem, bo ja nie jestem ani USA, ani Premier, ani reszta.

Pamiętam jednak, że raz już nam USA agenturę (sowiecką) w 1989 przewerbowały, dzięki czemu mamy to, co mamy czyli III RP:

bez przemysłu, banków i wyemigrowanej młodzieży, za to z zakazem (amerykańskim) opcji zerowej w bezpiekach.

Ale kto bogatemu zabroni?! Wystarczy, że ta maszynka do drukowania zielonej makulatury pokręci się 5 minut dłużej, i nie będzie gdzie tych przewerbowanych pomieścić!

Szkoda mi tylko Prezesa, że go z tej prawej tak Tusk obszedł, bo jak historia uczy, gdy USA w kogoś inwestują, to nie po to, żeby go w najbliższych wyborach na zieloną trawkę posłać.

W takich razach wynik wyborów USA mają zwyczaj dostarczać, że tak to określę, w pakiecie. Trzymając się terminologii drukarskiej – offsetowym.

Prezes najwyraźniej o tym nie wie, stąd świnoujska deklaracja:
„Traktuję poważnie zapewnienia prezydenta Stanów Zjednoczonych, bo to jest główna siła NATO, że gwarancje dla Polski są całkowicie pewne”.

Cóż, ja te gwarancje traktuję całkowicie niepoważnie, ale ja się Fedorowicz nazywam i mnie żaden Donek z prawej nie obszedł.

Ewaryst Fedorowicz • naszeblogi.pl
fot. EAST NEWS

Reklama

Możliwość komentowania ☞ Jak Tusk Kaczyńskiego z prawej strony obszedł ☚◙◙◙◙ została wyłączona

%d blogerów lubi to: