☞ Kaczyński chce przegrać, czyli „bajka dla potłuczonych” ☚◙◙◙◙

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 15 kwietnia 2014

… gdy Kaczyński robił to, co mu zalecają rozmaici twórcy „bajek dla potłuczonych”, PiS traciło i jednocześnie zyskiwało PO.

„Potem” to znany zielonogórski kabaret, dla wielu nawet legendarny, który swego czasu przygotował równie słynny program „Bajki dla potłuczonych”. Pomysł nie był niczym nowym, polegał na prostej zabawie treścią bajek, co się przekładało na zupełnie nowe historie starych bohaterów. Kto ma ochotę może sobie poszukać skeczy „Potemów”, a kto ochoty nie ma, ale chce wiedzieć czym jest formuła „Bajek dla potłuczonych” łatwo trafi na ostatnie felietony Żakowskiego i Ziemkiewicza. Muszę się przyznać, że na początku swojej twórczości dawałem się kusić na ten rodzaj efekciarstwa, który teraz uprawiają wymienieni autorzy. Takie teksty pisze się i czyta bardzo łatwo, jednocześnie autorzy zyskują poklask, bo sensacje zawsze się sprzedawały co najmniej nieźle. Niestety to wszystko, co da się dobrego powiedzieć o produkcji „bajek dla potłuczonych” w wersji felietonu społeczno-politycznego. Wyciąganie wniosku, którym ma być świadome dążenie Kaczyńskiego do porażki, na tej podstawie, że Kaczyński wybory przegrywa, brzmi groteskowo. Nie kupuje tych plew udających ziarno i niespecjalnie się wysilam, żeby wyśledzić trefny towar. Ocena narzędzi politycznych, jakie dobiera PiS w kampanii wyborczej jest rzecz jasna uprawnionym przedmiotem krytyki. Problem polega jednak na tym, że większość krytyków powiela od lat te same schematy, nie rozumiejąc lub nie dostrzegając zmieniającej się nieustannie rzeczywistości. Żaden mądrala nie wpadłby na Ukrainę, gdyby miał odpowiedzieć jaki temat będzie dominował w kampanii europejskiej i żaden nie odgadnie, co się stanie w Polsce za miesiąc. Fakt, że Kaczyński usiłuje zdominować Ukrainę Smoleńskiem świadczy o ofensywnym nastawianiu PiS, które chce decydować o dobrze politycznych tematów i narzędzi. Naturalnie dla wielu oryginałów przejście z defensywy do ofensywy oznacza jasno wyartykułowaną tęsknotę za porażką, ale mnie dość pospolitemu felietoniście taki sygnał mówi zupełnie coś innego. Co konkretnie?

Kaczyński wie, że nie ma czegoś takiego, jak „ciepłe życie w opozycji”, ktokolwiek z opozycji zatrzymał się w opozycyjnym stanie na dłużej, kończył na obraz i podobieństwo Leszka Millera, Aleksandra Kwaśniewskiego, Mariana Krzaklewskiego, czy Andrzeja Olechowskiego. PiS do przetrwania w jednolitym kształcie potrzebuje zwycięstwa bardziej niż jakakolwiek partia, z wyjątkiem PO, która po porażce musi zacząć się sypać. Przypomnijmy sobie, co się działo po kolejnych porażkach PiS, a działo się zawsze to samo, od PiS odłączali się rozczarowani i szybko odnajdowali miejsce w PO lub na krześle u Moniki Olejnik. Mało tego, Kaczyński nie raz i nie dwa musiał odrobić straty wewnętrzne w trakcie kampanii lub tuż przed kampanią. Zatem pisanie „bajek dla potłuczonych”, że porażka jest celem politycznym PiS i strategią samego Jarosława Kaczyńskiego poza kupą śmiechu nie wywołuje we mnie żadnych reakcji. Jestem gotów postawić mienie ruchome i nieruchome w całości, na jeden zakład. Kaczyńskiemu zwycięstwo nad Tuskiem śni dzień i noc, za zwycięstwo w jakichkolwiek wyborach dałby Kaczor sporo i sporo usiłuje dać. Prócz celów politycznych Kaczor ma setkę powodów osobistych, żeby Tuska pokonać. Całe to marudzenie o „głosach środka”, w kontekście wewnętrznych sondaży PO i PiS, w których frekwencja jest szacowana na poziomie 16 do 20%, jest tylko i wyłącznie jakimś rodzajem mistycyzmu, nie realnej oceny politycznej. Kaczyński ma do dyspozycji konkretną wiedzę, widzi ile i jak się zmieniło w stosunku, do tego z czym mieliśmy do czynienia jeszcze dwa miesiące temu.

Poza wszystkim niektórym uświadamiam, pozostałym przypominam, że PiS zaczęło tracić, a PO odrabiać dokładnie wtedy, gdy Kaczyński nie mówił o Smoleńsku, ale popierał działania Tuska w sprawach ukraińskich. Innymi słowy, gdy Kaczyński robił to, co mu zalecają rozmaici twórcy „bajek dla potłuczonych”, PiS traciło i jednocześnie zyskiwało PO. Działania Kaczyńskiego są korektą dostosowaną do zmiennej rzeczywistości i to korektą nastawioną na zwycięstwo za wszelką cenę, nawet cenę bieżących spadków w sondażach. Ile razy można powtarzać, że PiS do zwycięstwa potrzeba dwóch rzeczy: możliwie najniższej frekwencji i pełnej mobilizacji twardego elektoratu. I jeszcze jedno! Dlaczego wszyscy wrogowie Kaczyńskiego tak chętnie podpowiadają mu w jaki sposób pokonać Tuska i PO? Jest w tym jakaś logika? Owszem, ci wszyscy życzliwi usiłują wpuścić Kaczora na tak zwaną minę, bo doskonale wiedzą, ze w nowych okolicznościach stara taktyka jest jedyną możliwą i dającą szansę na sukces. Kaczyński walczy o zwycięstwo i robi to bardzo odważnie, wychodzi z defensywy ukraińskiej ofensywnymi ciosami smoleńskimi. Ponownie proszę o wskazanie czegoś rozsądniejszego, ale jednoczenie poważnego, bez żadnych „bajek dla potłuczonych”.

MatkaKurka • kontrowersje.net

Możliwość komentowania ☞ Kaczyński chce przegrać, czyli „bajka dla potłuczonych” ☚◙◙◙◙ została wyłączona

%d blogerów lubi to: