★ ☭ Putinowskie wojska powietrzno-kosmiczne, a zidiocenie elit ■■■■ polecam !

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 21 Maj 2014

… Putinowi udało się powstrzymać budowę amerykańskiego systemu obrony i poprzez niemieckiego konia trojańskiego (z francuskim osłem u boku) wbić klin między Europę a Stany.

Jak informuje niezalezna.pl :

Rosja już za kilka miesięcy będzie gotowa do rozmieszczenia broni jądrowej w kosmosie. Nowy rodzaj sił zbrojnych – wojska powietrzno-kosmiczne – rozpocznie służbę w grudniu 2014 r.

Według nieoficjalnych danych nowy rodzaj wojsk zostanie uzbrojony w systemy przeciwrakietowe i przeciwlotnicze. W ich skład wejdą pułki rakietowe i jednostki radiotechniczne, jak również strategiczne wojska rakietowe oraz jednostki rakietowe wojsk lądowych, wyposażone w rosyjskie rakiety Iskander, posiadające możliwość przenoszenia głowic jądrowych.

Wojska obrony powietrznokosmicznej, które wejdą w skład nowej formacji, powstały oficjalnie 1 grudnia 2011 r., po podpisaniu ustawy przez ówczesnego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa. Rozlokowano je nie tylko w Rosji, lecz także na Białorusi, w Kazachstanie i Tadżykistanie. Dziś, według oficjalnych informacji, w ich szeregach służy ok. 150 tys. Żołnierzy.

Jednocześnie Putinowi udało się powstrzymać budowę amerykańskiego systemu obrony i poprzez niemieckiego konia trojańskiego (z francuskim osłem u boku) wbić klin między Europę a Stany.

Wszystko to osiągnął dzięki… zidioceniu elit na Zachodzie, które zaowocowało tak zwanym „resetem”. Psychopaci rządzący Rosją dostali najnowsze zachodnie technologie i zachodnią broń (i nadal dostają!) i teraz będą mogli na tym sznurze powiesić zachodnią cywilizację, chrześcijańską, choćby nie wiem jak zaprzeczała i wypychała ze świadomości tzw „postępowa ludzkość”.

Zidiocenie to nie nastąpiło samoistnie. Zostało wygenerowane poprzez  ośrodki opiniotwórcze, media i popkulturę głęboko spenetrowane przez armie dobrze opłacanych i dysponujących nieograniczonymi środkami (nie tylko finansowymi) agentów wpływu i nielegałów. Licznymi ich zastępami dysponował Kreml od zawsze,  co dobitnie pokazała na przykład nagonka na senatora McCarthy’ego* czy masowe protesty przeciwko zaangażowaniu Stanów w wspieranie antykomunistycznego Wietnamu pod koniec lat sześćdziesiątych.** Runięcie żelaznej kurtyny, zachwyt „Gorbim”, a ostatnio „reset” pozwolił zwielokrotnić ich liczbę, a wpływy z ropy i gazu – środki.

Agenturę wpływu poznać po tym, że jej nie widać. Jeśli zobaczymy kogoś pomstującego na Stany lub zachwycającego się Putinem, to mało prawdopodobne by był to  agent. Mało tego, agent wpływu nie formułuje jednoznacznych opinii tylko WYPUSZCZA figuranta stosując metody opracowane w oparciu o portret psychologiczny.  Im wyższa jego pozycja tym precyzyjniej dobrane. Agentura wpływu może być zatem jedynie w pobliżu figuranta.  Jej głównym zadaniem jest odszukanie właśnie takich, którymi może się posłużyć. Na celowniku są wszyscy, którzy coś znaczą, są blisko takich, którzy coś znaczą, bądź mogą znaczyć w przyszłości. Po wstępnej selekcji rozpoczyna się pracę od stworzenia portretu psychologicznego figuranta a następnie opracowanie na tej podstawie metod oddziaływania. Można tylko podziwiać, jak wiele można osiągnąć dzięki portretom psychologicznym i dostosowaniu do nich oddziaływania na ludzi wpływowych, których centrala zatwierdziła do urabiania. Z drugiej strony nie może to być specjalnie trudne jeśli wziąć pod uwagę to jak skuteczne są np. w cyganieniu Cyganki, bez studiów przecież psychologicznych. Wystarczy brak hamulców…

Bolszewicy w swoim podboju świata posługiwali się rewoltowaniem dolnej połowy rozkładu społecznego. Bez przemocy jednak nie szło im dobrze, mimo większego niż mogli się spodziewać wsparcia górnej połowy rozkładu społecznego.  Putin doszedł chyba do słusznego wniosku, że łatwiej zmanipulować górną połowę rozkładu społecznego, a zwłaszcza elity. I rzeczywiście, stosunek elit świata do Putina musi zdumiewać, jeśli wziąć pod uwagę tysiące zabójstw „nieznanych sprawców”, „seryjnych samobójców” i „nieszczęśliwych wypadków” oraz gwałtownych „utrat zdrowia”  w Rosji, wysadzanie domów na osiedlach w Moskwie i innych rosyjskich miastach by mieć pretekst do inwazji i ludobójstwa w Czeczenii, zabicie piszącej o ludobójstwie Politkowskiej w prezencie na urodziny Putina, zabicie Litwinienki, funkcjonariusza, który nie godził się na używanie FSB do takich celów i uważał zgodnie z rzeczywistością Putina za potwornego zbrodniarza, wspomaganie operacyjne terrorystów w tym samym celu, zagazowanie dla zwiększenia efektu dzieci w szkole, ludzi w teatrze,** inwazja na Gruzję, zbiorowy mord polskich elit niepodległościowych pod Smoleńskiem lecących by oddać cześć elitom niepodległościowym pomordowanym siedemdziesiąt lat wcześniej (ta  kałmucka mentalność „braci Słowian” gwałconych wiekami przez Mongołów), wstawienie swoich kukieł w wielu krajach dawniej wchodzących w skład obozu socjalistycznego, wyczyszczenie mediów z „elementów wrogich”, przede wszystkim zaś rozbudzanie w narodzie rosyjskim najgorszych instynktów, szowinizmu, nienawiści i poczucia osaczenia we wrogim świecie. Takie nakręcanie emocji przez państwo nie może skończyć się dobrze. Świat wcześniej czy później będzie musiał za to zapłacić.

Jedynym ratunkiem jest natychmiastowa bezwzględna blokada Rosji Putina już teraz we wszystkich dziedzinach. Każdy miesiąc zwłoki to radykalne powiększenie ceny jaką przyjdzie światu zapłacić za zatrzymanie uruchomionej już machiny zagłady.

* mało ludzi wie, że senator Joseph McCarthy przyczynił się nie tylko do oczyszczenia newralgicznych instytucji amerykańskich z rosyjskiej agentury, która jak wszy oblazła Zachód niesiona falą radości z pokonania Niemiec. Był jednym z ostatnich, którzy usiłowali jeszcze zatrzymać ofensywę homoseksualną. Zmarł w wieku zaledwie 48 lat. Wikipedia podaje, że przez alkohol. Być może, ale my wiemy, że za znacznie mniejsze szkody wyrządzone rosyjskim służbom ginęli ludzie.

** za wikipedia: wywiad radziecki KGB sponsorował wiele organizacji, partii politycznych, a także poszczególnych dziennikarzy, krytycznie wypowiadających się o amerykańskiej interwencji w Wietnamie. KGB całkowicie kontrolowało m.in. Światową Radę Pokoju (WPC). WPC utrzymywała swoich przedstawicieli w ONZ oraz w UNESCO, wywierając niemały wpływ na kształtowanie opinii publicznej i nastrojów społecznych w odniesieniu do wojny w Wietnamie. KGB zakładało także opiniotwórcze gazety, jak np. indyjski „Free Press Journal” (cytowany i nagłaśniany przez zachodnie dzienniki np. „The Times” i publikatory w samym ZSRR np. „Radio Moskwa”), które na zlecenie ZSRR krytykowały politykę USA w rejonie Indochin, często fabrykując nieprawdziwe informacje. W marcu 1968 (w czasie Ofensywy Tết w Wietnamie) podano wiadomości o zapasach amerykańskiej broni bakteriologicznej w Wietnamie i Tajlandii, zostały one nagłośnione na świecie m.in. za pomocą innego kontrolowanego przez KGB tygodnika „Blitz”, który napisał, że Stany Zjednoczone przyznają się do używania broni bakteriologicznej i nuklearnej. Informacje te okazały się nieprawdziwe, jednak wielu zachodnich artystów (np. Jane Fonda i Joan Baez, które w czasie wojny jeździły do Hanoi), naukowców i publicystów uwierzyło w te doniesienia, a gazety na ich podstawie przez kilka lat dezinformowały społeczeństwa państw zachodnich. „The Washington Post” określał bombardowania Wietnamu Północnego jako „dzikie i bezsensowne”, a wtórował mu „The New York Times” pisząc o „barbarzyństwie z epoki kamienia łupanego”.

*** tę samą metodę szympansy Putina zastosowały w Odessie. Właśnie wyszło na jaw, że osoby, które zginęły w Domu Związków Zawodowych w Odessie zostały zatrute chloroformem! To są degeneraci, którzy przed niczym nie cofną się. Mam nadzieję, że nie zapominamy o tym ani przez chwilę. Dzisiejsza wizyta we Lwowie premiera Kaczyńskiego byłaby dla nich niezłą okazją. Upiekliby znów kilka pieczeni na jednym ogniu.

Janko Walski • naszeblogi.pl

graf. buergerstimme.com

Możliwość komentowania ★ ☭ Putinowskie wojska powietrzno-kosmiczne, a zidiocenie elit ■■■■ polecam ! została wyłączona

%d blogerów lubi to: