List emigranta: Jak premier Donald Tusk obraził mnie niechcący. Znowu ■■■

Posted in ■ aktualności, ■ listy by Maciejewski Kazimierz on 27 czerwca 2014

Podsłuch był nielegalny, bo podsłuchiwani byli ci, co podsłuchiwać mają …

Jak się okazało, od roku są podsłuchiwani na obiadach politycy z obozu sprawującego władzę. Okazało się to 14 czerwca.

I to właśnie w tym dniu zostałem obrażony przez premiera po raz pierwszy. Paradoksalnie obrażony zostałem przeprosinami Donalda Tuska i stwierdzeniem, że osoby które podsłuchiwały zostaną ukarane. Ale co się okazuje premier nic nie wspomniał o ukaraniu podsłuchiwanych. Mało tego dwa dni później dowiedziałem się, że główni bohaterowie tej farsy są ofiarami spisku.

A dzisiaj kiedy piszę te słowa (25 czerwca) Pan Premier obraził mnie po raz kolejny, bo grono ofiar się powiększyło. Mało tego ofiarą stał się cały naród bo dał się sprowokować do myślenia. Okazuje się, że podsłuch, który miał miejsce w naszym kraju to wielka intryga uknuta przez, jak się dowiedzieliśmy, prawdopodobnie „grupę trzymającą węgiel”. Nie dowiedziałem się tylko za co grupa węgiel trzyma i czy węgiel się wyrywa czy jest spokojny. Wiemy też, że podsłuchy były prawdopodobnie inspirowane przez wywiad rosyjski, który to wywiad jest powiązany z rurociągiem i gazem. Ja od siebie dodam że wszystko było powiązane z wódką, kawiorem, ośmiorniczkami i kacem, który mocno trzyma grupę polityków trzymających władzę. Kac ma na imię Gigant i ma żelazny uścisk od roku.

Czytając kolejne rewelacje, które pan premier ogłasza, dowiadujemy się, że politycy i ich opinie, które są zawarte na taśmach wstydu, są prywatnymi opiniami tychże polityków i nijak się mają do oficjalnych stanowisk tych osób, które to stanowiska są jak dogmat. A naród powinien być wyrozumiały bo naród nie raz był pijany i nie raz bredził i nieraz się wstydził za to co po pijaku pier#@$lił.

Reasumując wywody premiera.

Podsłuch był nielegalny, bo podsłuchiwani byli ci, co podsłuchiwać mają.

W całą sprawę są zamieszani są kelnerzy na gazie, którzy przeszli do Polski z Rosji przez rurę zwaną gazociągiem, dlatego tak trudno było ich wcześniej namierzyć, tu należy nadmienić, że przechodząc ominęli Ukrainę co dodatkowo komplikowało i tak skomplikowane relacje gastronomiczno-węglowe. Na domiar złego kelnerzy, o których mowa, byli umoczeni w węgiel, co jeszcze bardziej zaciemniało całą sprawę. Jak by tego było mało taki umęczony, skacowany, brudny kelner bełkoczący nieskładnie po rosyjsku nijak się nie wpisuje we wzorzec specagenta rosyjskiego wywiadu i to właśnie z tego powodu nasze służby jak owce były wodzone na manowce.

To teraz wróćmy do ofiar.

Politycy są zbulwersowani bo naród chciałby ich dymisji. I tu pytanie dlaczego, skąd ta nagła potrzeba u narodu. Śpieszę z wyjaśnieniem. To z powodu światła i zimna. Otóż przez ostatnie kilka lat kasta rządząca miała naród w d$@pie i nagle naród z tego zbiornika pod wpływem wódki i kawioru wyskoczył. Bo musicie panowie politycy pamiętać, że alkohol rozluźnia nie tylko języki ale i zwieracze. Narodowi w tej chwili jest i za jasno i za zimno, zupełnie jak o poranku. Naród się budzi.

Co prawda Pan premier z rządem na powrót chcą mieć naród w d@$pie, ale to się może nie udać.

I tu pan Donald obraził mnie ponownie i nie tym, że usilnie stara się mnie i resztę społeczeństwa przez odbyt przecisnąć, ale tym, że robi to po raz kolejny i to w sposób bezkrytyczny.

Emigrant • blogpublika.com
fot. se.pl

Reklamy

Możliwość komentowania List emigranta: Jak premier Donald Tusk obraził mnie niechcący. Znowu ■■■ została wyłączona