■■ „Emigracja to nie dramat – to szansa” …

Posted in ■ aktualności, ■ różne, ■ wywiady by Maciejewski Kazimierz on 15 Maj 2015

– Anna Komorowska w Radiu Zet o młodych ludziach

bronek z zona

Po celebrytach walkę o głosy wyborców dla Bronisława Komorowskiego rozpoczęła również jego małżonka. Zdumiona wynikami pierwszej tury wyborów, najwyraźniej nie mogła przełknąć przegranej męża, przekonując, że przecież cały czas jest on taki sam. Idąc w ślady swojego męża, Komorowska przekonywała też, że Polacy powinni być wręcz wdzięczni za możliwość… emigracji.

– Świat stał się bardzo bliski. Ja bym emigracji za pracą nie traktowała w kategorii dramatu. To jest też jakaś szansa. Zależy, jak się człowiek urządzi i czy nie jest to akt desperacji – przekonywała Anna Komorowska.

Głównym punktem dyskusji Moniki Olejnik z Anną Komorowską na antenie Radia ZET był wizerunek ubiegającego się o reelekcję prezydenta. Komorowska mocno obruszyła się na sugestię, że wiele osób widzi w Komorowskim „strażnika żyrandola”, który jest nieczuły na problemy obywateli.

– Nie zgadzam się z tym. Łatwo jest przypiąć łątkę i to idzie jak lawina. Znam mojego męża, wiem, na ile on jest empatyczny i na ile go obchodzą sprawy ludzi. Myślę, że to jest niesłuszna i nieuprawniona opinia. (…) Myślę, że się zrobiła moda na bombardowanie urzędującego prezydenta. Proszę się zastanowić, racjonalnie do tego podejść, rozumowo. Nic takiego się nie stało w ciągu ostatnich trzech miesięcy… Mój mąż nie stał się innym człowiekiem w ciągu trzech miesięcy. Może ludzie zaczęli inaczej na to patrzeć… – żaliła się Komorowska.

Po zwróceniu uwagi, że może dzieje się tak, ponieważ Andrzej Duda pokazał Polakom, że kampanię można prowadzić inaczej, a przyszły prezydent może być faktycznie zaangażowany w sprawy obywateli, Komorowska oburzyła się i ostro zaatakowała kandydata PiS.

– Ja mam nadzieje, że do tego nie dojdzie. Bo dotychczasowe doświadczenie pana Dudy nie daje nam podstaw, żeby tak myśleć, że za tymi słowami idą kompetencje – mówiła Anna Komorowska.

W rozmowie pojawił się również wątek suflerki Bronisława Komorowskiego i aroganckich odpowiedzi, których udzielał osobom spotkanym podczas wyborczego spaceru po Warszawie. Komorowska przekonywała, że jej mąż nikogo nie obrażał, a wręcz zachęcał do aktywnego działania i kreatywności.

– Zachęcanie do dzielności, do rozejrzenia się nie jest jeszcze niczym złym. Trudno w takiej rozmowie krótkiej wszystko wyjaśnić. (…) Jak się idzie w tłumie i jest się zaczepianym z różnych stron, to te dźwięki się zbiegają. W takim tłumie jest się bombardowanym bodźcami. Łatwo czegoś nie zauważyć, więc dobrze, że jest taka osoba – chwaliła obecność suflerki Anna Komorowska.

Odnosząc się do zaangażowania w spocie wyborczym dzieci Bronisława Komorowskiego, jego żona tłumaczyła, że dzieci nigdy nie chciały eksponować się w polityce. Co w takim razie się zmieniło?

– Gdy mąż został prezydentem, nasze dzieci były już dorosłe i są one trudno sterowalne. Nie można ich do niczego zmusić. One muszą być przekonane do jakiegoś działania (…) Mamy piątkę dzieci i piątkę wnuków. To wielka radość, ale nie były eksponowane w polityce, bo nie chciały się eksponować – mówiła Komorowska.

niezalezna.pl
fot. facebook

„Spot „rodzinny” Bula, to pokaz jego podłości. Ukrywa teściów z UB, którym zawdzięcza wszystko i pokazuje dzieci, które nie mają dziadków. Komorowski zamknął teściów w jakiejś piwnicy po UB? Bronek – to wstyd wstydzić się własnej rodziny. Przecież mówisz do ubeków: mamo – tato! Prezydent włącza rodzinę? A gdzie Dziadziowie? Te zakłamane dzieci wypierają się rodziców własnej matki!”

Krzysztof Wyszkowski • facebook.com
fot. youtube.com
Bronisław Komorowski włącza swoją rodzinę do kampanii wyborczej

Reklama

Możliwość komentowania ■■ „Emigracja to nie dramat – to szansa” … została wyłączona

%d blogerów lubi to: