■■ Agent mafii politycznej w Pałacu Prezydenckim

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 16 października 2015

Prezydent RP Andrzej Duda powołał Narodową Radę Rozwoju. W skład tej Rady wejdzie Adam Jarubas marszałek województwa świętokrzyskiego, członek PSL, ale także członek nieoficjalnej „mafii politycznej” kieleckiego oligarchy Michała Sołowowa.

W Tygodniku „Gazeta Polska” red. Piotr Lisiewicz opublikował PORAŻAJĄCY artykuł o tym jak gangsterzy popierają Ewę Kopacz oraz całą formację PO. Ten tekst mnie zmroził, a przecież redaktor Lisiewicz zaledwie dotyka wierzchołka góry lodowej. Ciarki przechodzą przez plecy. Znane bowiem są głosowania w więzieniach, gdzie regularnie wygrywa PO. No cóż – bez komentarza!

Wprowadzanie agenta.

Dzisiaj Pan Prezydent RP Andrzej Duda powołał Narodową Radę Rozwoju. W skład tej Rady wejdzie Adam Jarubas marszałek województwa świętokrzyskiego, członek PSL, ale także członek nieoficjalnej „mafii politycznej” kieleckiego oligarchy Michała Sołowowa, który od dzisiaj ponownie uzyska nieformalne dojście do Pałacu Prezydenckiego poprzez swojego „agenta” Jarubasa. W ten sposób zyska wpływ, głos i INFORMACJE z „Dużego Pałacu”. Zrobi to w tchórzowskim stylu. Po cichu i ukradkiem. Jak mówi jego znajomy lobbysta amerykańskich interesów w Polsce Przemysław Krych z Echo Investment S.A. oraz z Griffin Real Estate „zrobi to poniżej poziomu radarów”.

Informacja warta każdej ceny.

Wiadomo, że INFORMACJA jest najważniejszym towarem w świecie biznesu i polityki. Wiedział o tym hohsztapler Marek Falenta, który na swój prymitywny sposób realizował pozyskiwanie informacji przez kelnerów i nielegalne nagrania w knajpie u Sowy. Ironią losu jest fakt, że Kulczyk, Sołowow, Solorz – Żak, Klesyk, Krawiec i cała sfora partyjnych baronów z PO dała się nagrać jak leszcze.

Michał Sołowow trzyma rękę na pulsie informacyjnym. Tak jak wcześniej miał swojego człowieka przy prezydencie Aleksandrze Kwaśniewskim i był nim Marek Ungier, tak obecnie Jarubas stanowi przyczółek agentury nieformalnej organizacji politycznej działającej pod patronatem Michała Sołowowa.

Pokaz obłudy i zakłamania.

Pan Michał Sołowow oklaskuje Adama Jarubasa, chociaż sam populistycznie twierdzi że „Kielce umierają!” Publicznie i dramatycznie apeluje, że „Kielce (czytaj całe województwo świętokrzyskie) potrzebują reanimacji”, ale jednocześnie swojego znajomego wieloletniego marszałka obdarza wyrazami sympatii i poparcia.

Tak właśnie działa wolnomularska, by nie powiedzieć, sekciarska „mafia polityczna”.

Nie ma żadnych wątpliwości, że Adam Jarubas powinien zostać natychmiast odwołany z prezydenckiej Rady, gdyż jego nieskuteczność i słabe wyniki gospodarcze województwa świętokrzyskiego raczej słabo rekomendują go jako specjalistę lub autorytet do spraw rozwoju. Polska musi się rozwijać zdecydowanie lepiej niż rządzone przez Jarubasa województwo świętokrzyskie.

Jeśli Michał Sołowow chce się wkręcić do Pałacu Prezydenckiego, to niech to zrobi pod własnym nazwiskiem, jak pan Kluska, a nie jak wąż ukradkiem. W końcu czas zrobić coś w polityce własnymi rękoma i na własny rachunek.

Słowo Sołowowa

W czasie mojej długiej rozmowy z Michałem Sołowowem poświęcił on sporo czasu na wykład, ile to jest warte jego słowo. Jak wielkie znaczenie ma jego uścisk ręki na dowód uzgodnionej ustnej umowy. Przekonywał mnie, że jego słowo jest ważniejsze niż 10 pisemnych umów.

Teraz okazuje się, że słowo Michała Sołowowa jest gówno warte. Nic nie znaczy. I że za nic mają je też jego ludzie z Biznesowej Rodziny.

Zatem co jest prawdziwym żaglem jego prosperity i sukcesów? Co ma Michał Sołowow, oprócz pokaźnego konta, że odnosi tak spektakularne sukcesy i w czasie zaledwie 25 lat dorobił się fortuny, skoro jego słowo nic nie znaczy?

Michał Sołowow ma informacje i wpływy. Jego żaglem i bronią jest tajna „mafia polityczna”.

Mafia polityczna
Telewizyjne wypowiedzi Sołowowa, że on nie potrzebuje polityków, można włożyć między bajki. To ordynarna kpina z obywateli. Pisałem już o tym na blogu szereg razy i sądzę że całkowicie obnażyłem obłudę i zakłamanie tego stwierdzenia.

O tym, że w kieszeni oligarchy z Kielc jest już całkiem spory zespół skorumpowanych polityków wiadomo nie od dzisiaj. Wiadomo, że Sołowow ma swoją prywatną i nieformalną „mafię polityczną”, a jej skład robi wrażenie:

Michał Boni- europoseł PO,
Elżbieta Bieńkowska – komisarz w UE, a wcześniej senator PO oraz minister infrastruktury i rozwoju w rządzie Tuska.
Stanisław Gawłowski – baron PO w zachodniopomorskim,
Stanisław Żmijan – baron PO z lubelskiego,
Adam Ździebło – senator PO i wiceminister infrastruktury oraz rozwoju w rządzie Tuska,
Bartosz Arłukowicz – poseł PO i minister zdrowia,
Andrzej Biernat – poseł PO i minister sportu,
Tomasz Tomczykiewicz – poseł PO, baron śląski tej partii i wiceminister gospodarki,
Ireneusz Raś – poseł PO, baron małopolskiego PO.

A do tego jeszcze były minister budownictwa z Samoobrony Andrzej Aumiller pracujący dla spółki Sołowowa Echo Investment S.A. w Poznaniu,

Marek Ungier z SLD urzędnik Kancelarii Prezydenta Kwaśniewskiego pracujący dla jednej ze spółek Sołowowa w koncernie Rovese S.A.

No i ta cała zgraja utajnionych polityków, którzy skasowali swoją działkę z łapówki 3 mln euro. No i ci spoza parlamentu – samorządowcy jak Krupa z Katowic, czy właśnie Adam Jarubas z PSL-u.

Powiększanie mafii

Żeby w sposób realny zrealizować swoje wszystkie plany i zamierzenia biznesowe, a także zaspokoić ambicje zdobycia palmy pierwszeństwa na salonach politycznych po śp. Janie Kulczyku potrzebna jest prawdziwa armia polityków.

Czas wyborów bardzo sprzyja polowaniu na kolejne dusze. Teraz jest to najłatwiejsze i najtańsze. Kampania wyborcza to głównie pieniądze, a Sołowow ma pieniądze. Kupowanie polityków odbywa się obecnie za cenę 250 tys. zł na głowę. Tyle dostanie każdy kandydat do Sejmu i Senatu, który zgodzi się wejść do gry w „mafii”

Jak widzimy w stosunku do kupowania samorządowców z roku 2014 Sołowow przy Sejmie jest hojniejszy. Samorządowcy dostawali od 50 do 100 tysięcy złotych na kampanię, a parlamentarzyści po 250 tysięcy. No ale wiadomo, jest tak wiele konfitur przy sejmowym stole.

Szukanie dojścia do Schetyny

Wśród szczególnych osób do pozyskania jest Grzegorz Schetyna, który startuje z Kielc, chociaż sam mieszka we Wrocławiu. Zesłała go tam Kopacz, ale trudno dzisiaj przesądzić, czy to dla Schetyny i Sołowowa nie jest błogosławieństwo. Dwaj panowie „S” mają teraz naturalny pretekst do nawiązania znajomości. Sołowow nie ukrywa, że Schetyna go interesuje, a ujmując dokładniej, interesują go kontakty, informacje i wpływy Schetyny, szczególnie w KGHM.

To dlatego szuka dojścia do współpracowników i zaufanych ludzi Schetyny na Dolnym Śląsku, o czym napiszę dokładniej w przyszłym tygodniu.

Lista Sołowowa, albo spis cudzołożników

W ramach kupowania polityków do swojej „mafii politycznej” Sołowow upodobał sobie polityków PO. Jest to zrozumiałe biorąc pod uwagę fakt, że tylko wygrana PO daje miliarderowi Michałowi Sołowowowi oraz jego kolesiowi milionerowi Rafałowi Sonikowi szansę na utrzymanie status quo i na dalsze „kręcenie lodów”.

Kupieni politycy z PO czy z burego PSL-u jako żywo przypominają cudzołożników, którzy mając szyld partyjny jak rodzoną żonę, zdradzają go z „mafią polityczną”, która dobrze płaci.

We wtorek szczegóły z listy cudzołożników!!!

Terminator • naszeblogi.pl
fot. Tomasz Radzik (fotomontaż) / se.pl

Reklamy

Możliwość komentowania ■■ Agent mafii politycznej w Pałacu Prezydenckim została wyłączona