■■ PO „sądzie” europarlamentu nad Polską można rzec, sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 20 Styczeń 2016

Wyszło szydło z worka

Nie mogę sobie odmówić tej uwagi: gdy kandydat na szefa Platformy tzw. Obywatelskiej wił się w swych matactwach, jakoby był przeciwny debacie europarlamentu „o sytuacji w Polsce”, a w rzeczywistości chciał tylko jej przełożenia na późniejszy termin, aby się „lepiej przygotować”, pisałem, że dla rządu PiS nie będzie to katastrofa, lecz szansa, by wszem wobec wyłożyć co i kto w trawie piszczy.

Premier Beata Szydło tę szansę wykorzystała.

W efekcie, nie szefowa polskiego rządu, ale przewodniczący EP „hej do przodu” – Martin Schulz musiał przełknąć krytyczne uwagi z niepolskich ust o swym (a po prawdzie „Gazetowo-Wyborczym”), absurdalnym określaniu działań następców PO mianem „putinizacji”, ba, czeski poseł Petr Mach wystąpił z przypięta do marynarki kartką z napisem: „Jestem Polakiem”. „Polaków” było notabene więcej, gdyż także inni obcojęzyczni deputowani podchwycili to hasło. Przy okazji padły uwagi, że nasz kraj potraktowany został jak chłopiec do bicia, podczas gdy np. ojczyzna pana Schulza ma na sumieniu różne grzechy, z przykładami ewidentnego łamania przez kanclerz Angelę Merkel różnorakich, unijnych konwencji, postanowień i dezyderatów, że uzurpuje sobie prawo do zarządzania i narzucania całej wspólnocie swojej polityki, jednak o sytuacji w Niemczech jakoś się w europarlamencie nie debatuje.

Jednym zdaniem, wyszło szydło z worka. Nomen, omen, PO „sądzie” europarlamentu nad Polską, można rzec, sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało. Nawet, jeśli niektórzy europosłowie tego nie przyznają, większość zdaje sobie dziś sprawę, że cała ta kampania, całe to przyprawianie rządowi PiS neofaszystowskiej gęby jest niczym innym, tylko desperacką próbą odzyskania pola przez odsuniętych od władzy. Cios w serce Schetyny, a także lidera „PO-bis”, tzw. Nowoczesnej Ryszarda Petru, który nie traci animuszu: Będę chciał pracować nad przyspieszonymi wyborami. Im szybciej, tym lepiej — zapowiedział poprzez rozgłośnię RMF FM. Zdaniem Petru: To, co się dzieje w Polsce to nie jest dobra zmiana, tylko szatańska zmiana. Co jak co, ale Petru w komeszce, to coś nowego. Teraz tylko czekać, aż zwróci się z prośbą do Watykanu o ekskomunikę PiS.

Ale, żarty na bok. Sukces premier Szydło w PE to tylko wygrana bitwa, wojna się jeszcze nie skończyła. Tymczasem samozwańczy „lider opozycji” w poczuciu dziejowego posłannictwa uświadamiał premiera Holandii (przewodzącej obecnie w UE), co ponoć – jak powiedział – „spotkało się ze zrozumieniem” jego rozmówcy, aby:
Cała ta procedura wobec Polski była jak najbardziej techniczna, proceduralna, wyłącznie prawna i aby jak najmniej wokół tej procedury było emocji, czyli żeby nie było do tego dodawanego zbyt dużo politycznego sosu, bo to może spowodować negatywne reakcje w Polsce.
W oczach Petru tą „negatywną reakcją” byłby wzrost poparcia dla rządu PiS.
Nie dam się ograć — zakończył swój radiowy wywód w kraju, w którym rzekomo gwałcona jest demokracja. Chyba jeszcze nie dotarło do tego unowocześnionego na powyborczą okoliczność, byłego członka UW, że król po prostu jest nagi…

Piotr Cywiński • wpolityce.pl
fot. Radek Pietruszka / PAP

Advertisements

Comments Off on ■■ PO „sądzie” europarlamentu nad Polską można rzec, sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało