★☭ Agenci wpływu czy pożyteczni idioci Putina?

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 12 lutego 2016

Św. pamięci ks. Bozowski mówił: „Nie ma przypadków, są tylko znaki”

W opublikowanym na łamach „Gazety Wyborczej” tekście zatytułowanym „Dżihadi John znad Wisły”Jacek Żakowski pisze: „Amerykański wywiad ma szukać kanałów, którymi płyną pieniądze, inspiracje i zamówienia Putina mające wspierać, stymulować, sterować osoby i organizacje rozbijające jedność Unii Europejskiej i NATO, hamujące powstanie systemu antyrakietowego, propagujące rezygnację z sankcji wobec Rosji, blokujące proces uniezależniania Zachodu od rosyjskich surowców. Dość dobrze widać, którzy politycy, publicyści, eksperci oraz które partie, środowiska, media od lat realizują cele Putina w Polsce. […]  Jest głównie kwestią czasu, kiedy ich inspiracje zostaną ujawnione. Lepiej zwinąć interes zawczasu, niż czekać na egzekucję, która jest nieuchronna. Choć daty nie znamy, a nazwisk tylko się domyślamy”. Można śmiało zadedykować Żakowskiemu trzy znane powiedzenia: „Na złodzieju czapka gore”, „Łapaj złodzieja” i „Najlepszą obroną jest atak”. Wygląda na to, że  Żakowski jako pierwszy „zwija interes zawczasu”?

Nic tak nie spędza Putinowi snu z powiek jak zbliżający się szczyt NATO w Warszawie.
On wie, że ten szczyt może rozstrzygnąć o rozmieszczeniu stałych baz NATO w Polsce. Nie trzeba być jakimś wybitnym specjalistą i analitykiem by domyślać się, że rosyjskie służby i ich agentura wpływu dwoją się i troją by skompromitować Polskę na arenie międzynarodowej i spowodować przeniesienie szczytu w jakieś inne miejsce odbierając naszemu państwu prestiż i wpływy wynikające z roli organizatora. Putin doskonale zdaje sobie sprawę z determinacji polskiego rządu i prezydenta w przeforsowaniu tych kluczowych dla naszego bezpieczeństwa decyzji sojuszu. Wszak to nie Unia Europejska, ale NATO jest gwarantem naszego bezpieczeństwa pod warunkiem, że przestaniemy w końcu pełnić rolę strefy kontrolowanego zgniotu i potraktowani zostaniemy jako pełnoprawny pasażer wehikułu o nazwie NATO.

Jacek Żakowski wyraźnie chce odwrócić uwagę od siebie samego i środowiska, które reprezentuje. To od Polaków zależy czy zaliczą to towarzystwo do rosyjskiej agentury wpływu czy tylko pożytecznych idiotów Putina. Kto tak naprawdę działa w interesie Kremla chcąc zdezorganizować szczyt NATO w Warszawie?

Przytoczmy ten fragment artykułu z „Gazety Wyborczej”: „Nowelizacja ustawy o Trybunale Konstytucyjnym budzi obawy nie tylko Unii Europejskiej, ale także USA. Ze źródeł „Gazety Wyborczej” wynika, że administracja prezydenta Baracka Obamy odkłada decyzję o spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą, a zorganizowanie lipcowego szczytu w NATO w Warszawie wcale „nie jest przesądzone”. 
Chciałoby się zapytać, z jakich źródeł czerpała GW skoro szef NATO tym sensacjom stanowczo zaprzeczył?

A teraz kolej na Jacka Żakowskiego, który tak pisał na portalu wp.pl: „To zwiększa prawdopodobieństwo, że kraje rządzone przez liberalnych demokratów (czyli niemal wszystkie państwa starej Unii i starego NATO) będą chciały przeciąć wrzód, dopóki ma względnie lokalny charakter. Już wiele wskazuje, że Jarosław Kaczyński z rozmaitych powodów nie będzie mógł liczyć na taką wyrozumiałość, jak Fico, Orban i Erdogan.Jednym ze skutków może być przeniesienie przyszłorocznego szczytu NATO z Warszawy, jeśli Amerykanie uznają, że Polska narusza korpus wartości podstawowych paktu, do którego należą „demokracja, wolność jednostki i rządy prawa” [wytł. red.].

Z kolej prominentny polityk PO, Rafał Grupiński w Radiu Zet stwierdził: „Myślę, że dopóki Antoni Macierewicz jest ministrem obrony narodowej to tych baz w Polsce nie będzie, dlatego że jest to człowiek nieobliczalny i nie sądzę żeby w sztabie NATO sobie z tego nie zdawano sprawy i się nad tym nie zastanawiano co w tej sytuacji zrobić”.

Czy można naiwnie założyć, że powyższe przykłady to tylko przypadkowe głosy kompletnie nieodpowiedzialnych idiotów nieświadomie występujących przeciwko polskiej racji stanu oraz głupców nie zdających sobie sprawy, że zachowują się niczym rosyjska agentura wpływu? Św. pamięci ks. Bozowski mówił: „Nie ma przypadków, są tylko znaki”.

Tekst ukazał się w „Warszawskiej Gazecie”

Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26) • blogpublika.com
fot. se.pl

Advertisements

Możliwość komentowania ★☭ Agenci wpływu czy pożyteczni idioci Putina? została wyłączona