■■ Rosjanie kradną Niemcom show, Ukraina prawie krzyczy, a polski prezydent mówi po angielsku

Posted in ■ aktualności, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 15 Luty 2016

Kilka uwag po konferencji MSC2016. KORESPONDENCJA Z MONACHIUM

Oficjalnie nikt tego oczywiście nie przyzna, ale w kuluarach to była opinia dominująca – niemieccy organizatorzy 52. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (Munich Security Conference 2016) są załamani. Prawie wszystko poszło nie tak, jak zakładali.
Podczas paneli z przywódcami światowych mocarstw i ekspertami od wojskowości oraz bezpieczeństwa miało się dyskutować o przyszłości NATO i konkretnych rozwiązaniach dla konfliktu w Syrii. Niemcy chcieli wystąpić jako swego rodzaju patron światowego pokoju, to ich rola miała być podkreślana na każdym kroku.

Tymczasem show Niemcom ukradli Rosjanie – Siergiej Ławrow i przede wszystkim Dmitrij Miedwiediew, który stwierdził, że „mamy do czynienia z kolejną zimną wojną”. To jedno zdanie właściwie ustawiło dyskusję i rozbiło w pył pojednawcze wystąpienie Jensa Stoltenberga. Sekretarz generalny sojuszu mówił, że „NATO nie szuka konfrontacji, nie chcemy nowej zimnej wojny”. Rosyjski premier dał mu, krótko mówiąc prztyczka w nos.

Na marginesie, to jest swego rodzaju historyczna przewrotność, że w tym samym Monachium kilkadziesiąt lat wcześniej też zapewniano o tym, że tylko pokojowe rozwiązania są pożądane, gdy tymczasem potwór rodził się tuż za rogiem.

Wracając do tegorocznej konferencji, Niemcom nie wyszło jeszcze jedno. O kraju gospodarzy mówiło się, owszem, ale raczej w kontekście nieporozumień z Polską i słabości w kwestii problemu uchodźców. Nie tak to sobie wyobrażali, tymczasem o „słabych Niemczech” w kuluarach, ale i w dyskusjach panelowych aż huczało.

Poza rosyjskim głosem, bardzo wyraziście zabrzmiał również przekaz Petro Poroszenki. Prezydent Ukrainy brał udział w dyskusji m. in. z prezydentem Polski. Poroszenko miał zdecydowane najbardziej emocjonalne wystąpienie spowodowane wcześniejszą mową Miedwiediewa.
Panie Putin, to nie jest wojna domowa na Ukrainie, to jest pańska agresja — prawie krzyczał ukraiński przywódca.

Andrzej Duda wypadł w tej dyskusji poprawnie. Przekazał swoje znane od dawna stanowisko, że najbardziej zależy mu na bezpieczeństwie obywateli Polski i nie zaryzykuje go, aby poprawić stosunki z kimkolwiek. Warto odnotować, że polski prezydent po raz pierwszy publicznie mówił po angielsku. Prezydent RP odniósł się także do słów premiera Rosji o „nowej zimnej wojnie”.

Trudno powiedzieć, że Monachium żyło tym wydarzeniem. Z drugiego co do wielkości niemieckich miast wykrojono po prostu kawałek miasta, do której dostęp mieli tylko uczestnicy konferencji MSC2016. A poza ta strefą… życie toczyło się swoim torem. Podobno była niedaleko nawet jakaś manifestacja, która swoim przekazem miała trafić do światowych przywódców. Piszę „podobno”, bo do polityków nie dotarły nawet pogłoski o lewicowym marszu.

Mam wrażenie, że niemieccy organizatorzy chcieli na tegorocznej konferencji poszukać podpowiedzi innych państw, co należy zrobić w coraz bardziej naglącej kwestii uchodźców. Chcieli nieco „uwspólnić” problem, być może liczyli na to, że będąc na prawach gospodarzy nie spotkają się z nadmierną krytyką polityki Angeli Merkel. Niestety dla Niemców, w dyskusji dominował ton połajanki, momentami aż kłopotliwy. Z trudem próbowali to ukryć niemieccy dziennikarze w kuluarowych rozmowach.

Kwestia „ułożenia” sobie stosunków z Polską również nie wybrzmiał tak, jakby sobie tego nasi zachodni sąsiedzi życzyli. Nie było jakiegoś antypolskiego frontu, a prezydent Duda jasno i klarownie wytłumaczył, ci ma na myśli mówiąc, że „życzyłby sobie partnerstwa” w relacjach z Berlinem.
Najpierw należy się zastanowić, co to znaczy „partnerstwo”. Według mnie to przede wszystkim szacunek, zarówno dla zwyczajów jak i w interesach. Największą przeszkodą w naszych interesach jest Nord Stream 2. (…) To jest problem polityczny, a nie ekonomiczny. Nie ma żadnego ekonomicznego uzasadnienia dla tego projektu. Jest mnóstwo gazociągów pomiędzy naszymi krajami, dlaczego zatem Niemcy w porozumieniu z Gazpromem budują kolejną nitkę? To jest problem, rozmawiajmy o tym, na tym polega partnerstwo — mówił Andrzej Duda.

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Kompletnym fiaskiem zakończyła się próba poruszenia kwestii dotyczących Afryki. Aż trudno uwierzyć, że bardzo ważny panel dyskusyjny został zorganizowany w czasie, gdy większość uczestników konferencji była… na obiedzie. W ten sposób opowieści o „legendarnej niemieckiej precyzji” wkładają się pomiędzy bajki właściwie same.

Marcin Wikło • wpolityce.pl
fot. M. Czutko/PAP/EPAx2

Advertisements

Comments Off on ■■ Rosjanie kradną Niemcom show, Ukraina prawie krzyczy, a polski prezydent mówi po angielsku