■■ Sławomir Cenckiewicz o IPN: Porażający brak profesjonalizmu

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 21 Luty 2016
„Prokurator prowadzący postępowanie dopuścił się wielu nieprawidłowości mogących zostać zakwalifikowanych jako rażące naruszenie prawa i uzasadniających zarzut przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków. Okoliczności te uzasadniają natychmiastowe jego odsunięcie od prowadzonego postępowania.” – napisał Sławomir Cenckiewicz w specjalnym oświadczeniu na swoim profilu na Facebooku. Poniżej pełna treść stanowiska historyka.

Oświadczenie na temat zaniedbań pionu śledczego IPN w sprawie ukrycia przez osobę do tego nie uprawnioną dokumentów podlegających przekazaniu do IPN:

Działania pionu śledczego IPN w śledztwie sygn. S 64/15/Zi dotyczącęgo ukrycia przez osobę do tego nie uprawnioną dokumentów podlegających przekazaniu do IPN, w ramach którego dokonano przeszukania w domu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku, porażają brakiem profesjonalizmu i szkodzą dobru śledztwa. Poniżej najważniejsze nieprawidłowości, jakie można zauważyć na podstawie komunikatów IPN, wypowiedzi członków Rady IPN oraz przekazów medialnych ukazujących dokonywane czynności śledcze.

Podstawę prawną prowadzenia postępowania w tej sprawie przez prokuratora IPN stanowi art. 45a ustawy o IPN, który zobowiązuje Instytut do wszczynania z urzędu śledztwa w sprawach o przestępstwa określone w art. 54 i 55 ustawy, a więc również postępowania w sprawie ukrywania dokumentów podlegających przekazaniu do IPN. Zgodnie z art. 45 ust. 5 ustawy o IPN do prowadzenia śledztw przez Instytut Pamięci stosuje się przepisy Kodeksu postępowania karnego.

Na podstawie powyższego należy stwierdzić, że prokuratorom IPN przysługują wszystkie instrumenty prawne z jakich może skorzystać każdy prokurator na podstawie KPK. Wszelkie pojawiające się informacje, że IPN pewnych czynności nie może przeprowadzić w ramach prowadzonego śledztwa, jest pozbawione jakichkolwiek podstaw prawnych.

Zgodnie z KPK, postępowanie karne wszczyna się, jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. W ramach postępowania, w celu znalezienia rzeczy mogących stanowić dowód w sprawie lub podlegających zajęciu, można dokonać przeszukania pomieszczeń i innych miejsc, jeżeli istnieją uzasadnione podstawy do przypuszczenia, że wymienione rzeczy tam się znajdują.

Niezrozumiała jest przyczyna, dla której prokurator IPN nie zarządził, mimo formalnego wszczęcia śledztwa w tej sprawie w 2015 r. czynności procesowej przeszukania zaraz po jego wszczęciu, skoro istniało uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Na pewno uzasadnioną przyczyną nie jest obawa prokuratora przed ewentualnymi roszczeniami ze strony osoby podejrzanej, bo takie istnieją zawsze, a niepodejmowanie w takich przypadkach czynności uniemożliwiałoby prowadzenie jakiegokolwiek postępowania karnego.

Nie ma też podstawy prawnej, aby twierdzić, że śmierć Czesława Kiszczaka stanowiła przeszkodę do zarządzenia przeszukania po jej nastąpieniu. Przecież celem i istotą tego postępowania jest odzyskanie dokumentów podlegających przekazaniu do IPN, niezależnie od tego, kto je posiada. Potwierdza to również fakt, ze ostatecznie przecież zarządzono przeszukanie po jego śmierci.

W aspekcie procesowym reakcja IPN na propozycję Marii Kiszczak sprzedaży nielegalnie posiadanych dokumentów budzi poważne wątpliwości, zakładając, że informacje o przebiegu tego spotkania podawane przez Prezesa IPN są prawdziwe.

Osobie, co do której istnieje uzasadnione podejrzenie, że popełniła tego rodzaju przestępstwo, nie powinno się umożliwić powrotu do domu bez asysty prokuratora i policji w celu dokonania przeszukania. Dokument, który przedstawiła Prezesowi IPN, powinien zostać natychmiast zatrzymany w trybie procesowym i zabezpieczony.

Z okoliczności sprawy, w szczególności z wypowiedzi Marii Kiszczak wynika, iż powinna mieć przedstawione zarzuty.
Sam fakt, że przechowywała bez podstawy prawnej dokumenty państwowe, jest podstawą do pociągnięcia jej do odpowiedzialności karnej.

Propozycja sprzedaży dowodzi, że miała zamiar posiadania tych dokumentów. Maria Kiszczak miała świadomość, jakiego rodzaju dokumenty przechowuje. Ewentualny brak świadomości, że dokumenty podlegają przekazaniu do IPN nie ma tutaj znaczenia. Inna sytuacja byłaby, gdyby przyszła zaraz po śmierci męża i poinformowała, że są w domu pewne dokumenty i chciałaby je przekazać. W związku z tym wypowiedzi przewodniczącego Rady IPN A. Dudka, o tym, że osobiście nie jest zwolennikiem postawienia zarzutów M. Kiszczak, mogą być odbierane jako niedopuszczalna forma nacisku na prokuratora prowadzącego śledztwo.

Czynności przeszukania przeprowadzone przez prokuratora IPN w dniu 16 lutego 2016 r. podjęte w domu Marii Kiszczak w godzinach od 18.00 do 22.00 nie zostały dokonane zgodnie z zasadami procesowymi obowiązującymi przy wykonywaniu tej czynności. Zamiast przeszukania miało miejsce wydanie dokumentów przez Marię Kiszczak i podjęcie pobieżnych czynności sprawdzających.

Biorąc pod uwagę, iż jest to podpiwniczony piętrowy dom jednorodzinny posadowiony na kilkusetmetrowej nieruchomości, przeszukanie w sprawie podejrzenia ukrywania dokumentów o takiej wadze i znaczeniu dla państwa polskiego, winno zająć wiele godzin, a biorąc pod uwagę samą tylko ilość wydanych dobrowolnie dokumentów, być może nawet kilkadziesiąt godzin.

Wiadome jest, że służby podległe Czesławowi Kiszczakowi sporządzały w postaci mikrofilmów kopie dokumentacji, np. przed przekazaniem ich do Moskwy. Istnieje więc uzasadnione podejrzenie, że w posiadaniu Marii Kiszczak mogą nadal znajdować się mikrofilmy, i w tym kierunku również powinny zostać podjęte czynności przeszukania. Przeszukanie takie winno być wykonywane przez zespół prokuratorów w asyście wyspecjalizowanej grupy poszukiwawczej policji, przy udziale archiwistów IPN. Ekipa policyjna winna dokonywać wyłącznie czynności technicznych. Umożliwienie jej dostępu do niezabezpieczonych dokumentów, co było widać w relacjach telewizyjnych, jest rzeczą niedopuszczalną.

Należy mieć na uwadze, że zakończenie przeszukania mogłoby mieć miejsce po wydaniu dokumentów, jeżeli postępowanie byłoby prowadzone w sprawie ukrycia konkretnych, oznaczonych dokumentów, np. skradzionej teczki personalnej i teczki pracy TW „Bolek” i dokładnie te dokumenty zostałyby dobrowolnie wydane.

W przypadku tego postępowania, prokurator IPN winien przeprowadzić drobiazgowe przeszukanie, ponieważ niewątpliwie celem śledztwa jest odzyskanie bliżej nieoznaczonej ilości i rodzaju dokumentów. Czy w przypadku prowadzenia np. postępowania dotyczącego posiadania narkotyków, gdy organy ścigania dokonujące przeszukania, poprzestałyby na dobrowolnym wydaniu przez podejrzanego kilku gram nielegalnej substancji i zakończyły czynności? A dokładnie tak postąpiono w przypadku Marii Kiszczak.

W związku z uzasadnionym podejrzeniem, że na miejscu mogą znajdować się jeszcze jakieś dokumenty, czynności przeszukania należy bezwzględnie uzupełnić.

Zgodnie z KPK należy sporządzić spis i opis przedmiotów wydanych lub znalezionych w czasie przeszukania. Na miejscu również należy sporządzić protokół zatrzymania rzeczy lub przeszukania, który powinien zawierać dokładną listę zatrzymanych rzeczy i w miarę potrzeby ich opis. Są to czynności niepowtarzalne, których dokonanie stanowi podstawę metodyki prowadzonego śledztwa i ukierunkowują jego dalszy przebieg.

Wiadomo jest, że podczas czynności przeszukania w dniu 16 lutego 2016 r. prokurator IPN nie porządził spisu i opisu dokumentów. Protokół taki sporządzany jest aktualnie w siedzibie IPN. Zaniechanie dokonania tych czynności w miejscu przeszukania stanowi rażące naruszenie prawa, mające daleko idące konsekwencje procesowe. Czynności tych dokonuje się bowiem w miejscu przeszukani m.in. po to, aby zapewnić obecność uprawnionych osób zainteresowanych przy ich dokonywaniu, w szczególności w celu potwierdzenia spisu rzeczy zatrzymanych, co uniemożliwia skuteczne podnoszenie zarzutów co do rodzaju i ilości zatrzymanych rzeczy oraz sposobu przeprowadzenia czynności procesowych.

Zgodnie z KPK przedmioty wydane lub znalezione w trakcie przeszukania podlegają oględzinom i dokonuje się ich w miejscu przeszukania. Są to jednak wstępne oględziny, służące ocenie, czy rzeczy te podlegają zatrzymaniu i umożliwiające dokonanie ich spisu i opisu. Oględzin szczegółowych można dokonywać poza miejscem przeszukania, nawet wielokrotnie, a ich celem może być ustalenie wszelkich okoliczności istotnych dla sprawy.
Oględziny dokumentów wydanych przez Marię Kiszczak dokonywane są aktualnie przez prokuratorów i archiwistów w siedzibie IPN.

Zgodnie z KPK za zgodą prokuratora w przeszukaniu może uczestniczyć oprócz osoby, u której przeszukanie jest dokonywane, również osoba przez nią wskazana. Natomiast osoba ta nie uczestniczy w przeprowadzanych oględzinach dokumentów poza miejscem przeszukania. Nie wiadomo w jakim trybie procesowym w oględzinach tych uczestniczy córka Czesława Kiszczaka. Możliwość taka istniałaby np. w przypadku, gdyby osoba ta wytworzyła przedmiotowe dokumenty i zostałaby dopuszczona do oględzin w charakterze świadka.

Nie ma żadnej podstawy prawnej, aby córka i syn Czesława Kiszczaka uczestniczyli w oględzinach i zapoznawali się z treścią dokumentów poddawanych oględzinom, to uprawnienie wyłącznie prokuratora i powołanych biegłych. Na jakiej podstawie osoba ta pozna treść przejętych dokumentów przed osobami uprawnionymi do zapoznania się z dokumentami?

Czy w jakiejkolwiek innej sprawie tego typu prokurator dopuścił do oględzin dokumentów osobę trzecią? Ta niezrozumiała decyzja wynika wyłącznie z zaniedbań i zaniechań dokonanych w trakcie przeszukania i obawy przed wykorzystaniem możliwości zaskarżania sposobu przeprowadzania czynności w ramach przeszukania. Decyzja ta być może wina zostać potraktowana jako przekroczenie uprawnień przez prokuratora.

Szybkość jest jedną z podstawowych zasad postępowania karnego. Umożliwia ją koncentracja czynności procesowych poprzez właściwe ich planowanie. Zasada ta została w sposób szczególny naruszona przez prokuratora IPN. W tym samym czasie, kiedy rozpoczęto czynności przeszukania w domu Marii Kiszczak, takie same czynności winny rozpocząć się u innych osób najbliższych – syna i córki Czesława Kiszczaka, na terenie działki letniskowej Kiszczaków na Mazurach, oraz u wielu innych osób, u których istniało uzasadnione podejrzenie, iż mogą ukrywać dokumenty podlegające przekazaniu do IPN.

To powinny być skoordynowane czynności dokonywane w tym samym czasie w wielu miejscach jednocześnie. Dla dobra śledztwa wszelkie informacje medialne winny się ukazać dopiero po ich zakończeniu. Konferencje prasowe, wypowiedzi członków Rady IPN (m.in. A. Dudka i A. Paczkowskiego o tym, że IPN nie jest instytucją powołaną do tego, by poszukiwać materiałów skradzionych w archiwach MSW), a zwłaszcza zapowiedź Dyrektora Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu o możliwych kolejnych przeszukaniach, w ogóle nie powinny mieć miejsca.

Czynności procesowe dokonywane na terenie działki letniskowej na Mazurach zostały podjęte dopiero 18 lutego 2016 r. Utrwalony przez ekipę telewizyjną TV Republika zapis czynności dokonywanych przez policjantów w obejściu działki wskazuje na wyjątkowy brak profesjonalizmu policjantów i zupełny brak nadzoru dokonywania czynności ze strony prokuratora. Działania te przeprowadza się w zupełnym oderwaniu od dostępnych już dziś kontekstowej wiedzy historycznej. Czy IPN zapomniał np., że oficerowie MSW – bohaterowie afery Żelazo (kryptonim „Zalew”) ukrywali uzyskane z przestępstw precjoza na swoich działkach rekreacyjnych nad Zalewem Zegrzyńskim?

Należy mieć na uwadze, że wszystkie ww. nieprawidłowości (którym towarzyszą w dodatku wypowiedzi przedstawicieli IPN z góry dezawuujące autentyczność i wiarygodność dokumentów znalezionych w domu Kiszczaków) w sposób poważny zagrażają dobru śledztwa, które jest najważniejszym śledztwem w tego rodzaju sprawach w historii Polski.

Prawdopodobnie w wielu domach prominentnych komunistycznych dygnitarzy, co do których istniały uzasadnione podejrzenia, że ukrywają ważne dokumenty wykradzione z archiwów państwowych, dokumentów tych już nie ma. Prokurator prowadzący postępowanie dopuścił się wielu nieprawidłowości mogących zostać zakwalifikowanych jako rażące naruszenie prawa i uzasadniających zarzut przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków. Okoliczności te uzasadniają natychmiastowe jego odsunięcie od prowadzonego postępowania.

Konieczne jest natychmiastowe podjęcie stosownych czynności nadzorczych przez Prokuratora Generalnego.

dr hab. Sławomir Cenckiewicz
Warszawa, 20 luty 2016 r.

stefczyk.info
fot. stefczyk.tv/YouTube

Advertisements

Comments Off on ■■ Sławomir Cenckiewicz o IPN: Porażający brak profesjonalizmu