■■ Tadeusz Płużański: Prezes Kamiński musi odejść

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 22 lutego 2016

… kiedy w 2011 r. ważyły się losy jego wyboru na szefa Instytutu Pamięci Narodowej. Najpierw kandydat potwierdził, że Wałęsa był TW Bolkiem, ale kiedy wywołało to sprzeciw postkomunistycznego układu, nagle zmienił zdanie i odwołał swoje słowa.

„Instytut stoi na straży kłamstwa i ochrony agentury postkomunistycznej. Działanie prezesa, do którego przychodzi Kiszczakowa i mówi, że chce oddać dokumenty, a Kamiński przyjmuje ją dopiero wtedy, gdy ona wymusza na nim spotkanie, jest niedopuszczalne. Prezes IPN powinien złożyć dymisję. Moim zdaniem Kamińskiego PO wybrała na prezesa tylko dlatego, że zagwarantował dalszą ochronę układu” – powiedział „Super Expressowi” Krzysztof Wyszkowski, w PRL działacz Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża.

A ja przypomnę postawę dr. Łukasza Kamińskiego, kiedy w 2011 r. ważyły się losy jego wyboru na szefa Instytutu Pamięci Narodowej. Najpierw kandydat potwierdził, że Wałęsa był TW Bolkiem, ale kiedy wywołało to sprzeciw postkomunistycznego układu, nagle zmienił zdanie i odwołał swoje słowa. Dzięki takiej wolcie został prezesem IPN. Wtedy powinna się nam zapalić lampka, co nas czeka podczas pięcioletniej kadencji w tej najważniejszej instytucji odpowiadającej za polską pamięć.

I przyszła sprawa warszawskiej „Łączki”. Test na państwo polskie, test na IPN pod dowództwem Kamińskiego. Prace ekipy prof. Krzysztofa Szwagrzyka zostały rozpoczęte, ale po wydobyciu części naszych bohaterów wstrzymane. Efekt jest taki, że od niemal trzech lat na Powązkach Wojskowych żadne ekshumacje się nie odbyły. W ziemi pozostała blisko setka naszych Żołnierzy Wyklętych, w tym najpewniej szczątki rotmistrza Pileckiego, gen. Emila Fieldorfa czy ppłk. Łukasza Cieplińskiego. Powód? Prezes Kamiński razem z sekretarzem Kunertem, a przede wszystkim prezydentem Komorowskim wpadli na pomysł, aby wydobycie bohaterów z dołów śmierci uzależnić od zgody rodzin komunistów, w tym stalinowskich oprawców pochowanych nad nimi w grobach. A wystarczyło przeprowadzić śledztwo IPN-owskiej prokuratury.

No i w końcu sprawa Kiszczaka. Reakcja prezesa po dwóch tygodniach, zamiast rewizji prośba o wydanie dokumentów, nieprzeprowadzenie jednoczesnej akcji we wszystkich domach Kiszczaków (także syna i córki), dopuszczenie rodziny do kontroli nad dokumentami, deklaracje o nieściganiu wdowy za nielegalne ich przechowywanie. To tylko część problemów. I najważniejszy: takie prawdziwe przeszukanie należało przeprowadzić wiele lat temu, kiedy żyli i Kiszczak, i inni zbrodniarze komunistyczni. Niewykluczone, że na tej podstawie można było ich skazać.
Nie mówię już o takich „drobiazgach”, jak zapraszanie na sesje naukowe paszkwilanta Jana Tomasza Grossa. Czy to mieści się w ramach polskiej polityki historycznej? Dlatego prezes Kamiński musi odejść.

Tadeusz Płużański • se.pl
fot. Paweł Supernak / PAP

Advertisements

Możliwość komentowania ■■ Tadeusz Płużański: Prezes Kamiński musi odejść została wyłączona