■■ Andrzej Bulc: „Do jakiego stopnia trzeba być zmanipulowanym przez ‚Wyborczą’, aby uczestniczyć w marszu obrony Wałęsy?”

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, Bulc Andrzej by Maciejewski Kazimierz on 27 lutego 2016

Współzałożyciel Wolnych Związków Zawodowych Andrzej Bulc o demonstracji w obronie Lecha Wałęsy

wPolityce.pl: Odbyła się w Warszawie demonstracja w obronie Lecha Wałęsy. Należy mu się dziś obrona?

Andrzej Bulc: A przed czym go trzeba bronić?

Np. przed IPN. Tak głosiły transparenty na marszu KOD.

IPN to przecież instytucja powołana do tego tego, aby ujawniać i badać takie dokumenty jakie ostatnio zobaczyliśmy. Dla wielu ludzi, którzy ufali temu kapusiowi, ujawnione materiały mogą być szokujące. Dla mnie nie, bo wiem o tym od lat. To może być wstrząsające do jakiego stopnia można było donosić. No i zadajmy sobie pytanie: do jakiego stopnia trzeba być zmanipulowanym przez „Wyborczą”, aby uczestniczyć w marszu obrony Wałęsy? Ta gazeta wciskała i wciska ludziom kit; że to niby tylko Wałęsie wszystko zawdzięczamy, zaś inni: Gwiazdowie, Wyszkowski, Walentynowicz nic nie robili, a na dodatek są „oszołomami”.

Czy uważa pan, że dzisiejszy marsz jest nawet nie policzkiem, ale ciosem pięści w twarz tym, których TW Bolek skrzywdził?

Tak to wygląda. Ale to właśnie skutek zmanipulowania tych ludzi. Zorganizował ten marsz Komitet Obrony Demokracji, któremu nikt nie przeszkadza przecież. Przecież gdyby nie było demokracji w Polsce, to zostaliby spałowani i rozpędzeni. To jakaś paranoja!

Kiszczak chyba dobrze by się bawił widząc dziś marsz w obronie Wałęsy.

Być może. Najdziwniejsze jest jednak to, że jest tylu ludzi, którym nie przeszkadza to, co znaleziono w dokumentach w mieszkaniu komunistycznego generała. No trudno, mamy demokrację, więc tacy ludzie mogą sobie dalej całować Wałęsę po rękach.

Sławomir Sieradzki • wpolityce.pl
fot. Marcin Obara / PAP

Andrzej Bulc, ur. 1951 w Przasnyszu, od 1978 roku jeden z najbardziej aktywnych działaczy WZZ, pracował wówczas jako technik-elektryk w gdańskim Elmorze. W maju 1980 przeniósł się do Warszawy. Od 30 VI 1978 był rozpracowywany przez Wydział III A KW MO w Gdańsku w ramach Sprawy Operacyjnego Rozpracowania „Żak”. Po powstaniu Solidarności był działaczem Regionu Mazowsze NSZZ Solidarność. W stanie wojennym internowany w Białołęce, pod koniec lat 80. wyjechał do USA. Powrócił do Polski w 2005 roku.

Reklamy

Możliwość komentowania ■■ Andrzej Bulc: „Do jakiego stopnia trzeba być zmanipulowanym przez ‚Wyborczą’, aby uczestniczyć w marszu obrony Wałęsy?” została wyłączona