■■ Wielki bunt KOD-u i nędza opozycji

Posted in ■ aktualności, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 1 Marzec 2016

Dajmy sobie chwilę spokoju z Wałęsą, bo facet nas teraz zagada razem z Henryką Krzywonos, z całym tym chórem KOD-u, TVN-u, PO, owych marnych i skompromitowanych elit, które to niby budowały wolną Polskę.

To jest największe oszustwo ćwierćwiecza, to ich „budowanie”, a nie tylko sam Wałęsa. Ale sprytu im nie brakuje i dlatego ta notka o Komitecie Obrony Demokracji, który jawnie buntuje się przeciwko politykom opozycji. Niby zgoda: Kaczyński kurdupel, Wałęsa naszym ojcem, ale iskrzy i to nieźle. Wystarczy dobrze przeanalizować sobotni marsz KOD-u w stolicy, by być tego więcej niż pewnym.

Kiedy utuleni w bólu po strzaskaniu legendy „Solidarności” przyszli na błonia Stadionu Narodowego było ich na początku zaledwie 7-10 tysięcy. Tak niemal zgodnie podawały różne media – i jego, i polskie. Co się potem stało, niech ktoś to wyjaśni. Półtorej godziny później Gazeta.pl podała, że jest co najmniej 17 tysięcy manifestujących. Ale to nie koniec, co się dzieje? „Kurskie liczydła” z TVP INFO, kiedy wielki tłum wstrząśniętych ludzi ruszył w stronę Mostu Poniatowskiego, sami policzyły ten ludzki potok i wyszło im, że idzie ponad 25000 osób. Czyli strzał w pisowską stopę. Jest więc dobrze, fajny tłum, fajne hasła, ale skąd te różnice? Apogeum liczenia miało miejsce na Placu Piłsudskiego, na którym według warszawskiego ratusza zgromadziło się 80 000 obrońców Lecha Wałęsy oraz kwiat polskiej demokracji z KOD-u. A pod Narodowym było niewiele ponad 10 tysięcy. To są fakty, ponure fakty dla Schetyny i Petru.

Kodowcy zbojkotowali liderów opozycji. Nie chcą wchodzić w przechodzone przez osiem lat buty Platformy. A jak to już jest siedlisko chorób?

Te liczby, precyzyjne przecież świadczą o tym, że ten wielki ludzki potok marzeń i wiary w Lecha nie chciał słuchać ani Schetyny, ani Petru, ani nawet Barbary Nowackiej. KOD liczy już tylko na KOD. I dlatego w ostatnią sobotę padł rekord frekwencji. Publicysta „Gazety Wyborczej” Marek Beylin trafił w dziesiątkę swoim sobotnim felietonem zatytułowanym: „PiS rośnie nędzą opozycji”. Oczywiście, że tak, że ma rację. PiS jest beznadziejny, to przecież wiadomo, ale jeszcze bardziej beznadziejna (czy to jest możliwe?) jest Platforma Obywatelska i Nowoczesna.

„Słyszymy głównie, kto z kim i przeciw komu…” – pisze celnie o PO redaktor Beylin i równie celnie stwierdza, że cała nadzieja w Komitecie Obrony Demokracji, który jest zalążkiem tworzenia wizji Polski. Ciarki okropne przechodzą od razu po plecach, jak słyszy się o jakichś wizjach Polski z tego środowiska, ale idźmy dalej, bo dotarłem też do urzędników magistratu, którzy liczyli ludzi na tej sobotniej manifestacji.

Okazało się, że każdego uczestnika solidarnego z Lechem, służby magistratu liczyły w rytm powszechnie znanej i lubianej piosenki: „…. Na zielonej łące raz, dwa, trzy! Pasły się zające, raz, dwa trzy! A to była pierwsza zwrotka… teraz będzie…..”, itd. Znakomity sposób na liczenie manifestantów, żeby się nie zanudzić tym morzem ludzi. I dobra rada dla pisowskiej policji, która jak za czasów PRL-u, zaniżyła liczbę obrońców wolności do 15 tysięcy. Po prostu wstyd panowie mundurowi!

Tak więc jest bunt, KOD nie chce Petru i Schetyny, KOD chce wszystko dla siebie, chce sam obalić reżim Kaczyńskiego. Moi informatorzy powiedzieli mi w tajemnicy, że kiedy przyjdzie znowu bronić Trybunału Konstytucyjnego, mają już nowy sposób na liczenie każdego uczestnika walki o wszystko, co się nam należy. Tym razem do wspomnianej już piosenki będą nowe słowa: „Kiedy Giertych skacze dwa, pięć, sześć! Polska już nie płacze, cieszy się!… a to była….” Następnym razem będzie 160 tysięcy osób, a w maju spełni się marzenie Tomasza Lisa i przekroczą milion. Bójcie się więc kurduple, bo Henia Krzywonos zatrzyma metro, samoloty i meteory.

Grzech G • blogpublika.com
fot. Agata Ślusarczyk /Foto Gość

Comments Off on ■■ Wielki bunt KOD-u i nędza opozycji