■■ „SPIOCHY” W MSWIA?

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 2 marca 2016

NALEŻY NATYCHMIAST DOKONAĆ AUDYTU KADR W CAŁYM MINISTERSTWIE!

Młodsi koledzy z Prawa i Sprawiedliwości powinni pilnie zarządzić przegląd „kadr”.
Chodzi o niewytłumaczalną obronę monumentów „wdzięczności” Armii Czerwonej.

Wiceminister Jarosław Zieliński był uprzejmy odpowiedzieć na interpelację poselską nr 699 m.in. dr Józefa Brynkusa (nr 799 posła Janusza Sanockiego, oświadczenie senatorskie mec. Zbigniewa Cichonia, 9 posiedzenie Senatu RP IX kadencji), z treści której wynika wprost to, że dla nowego kierownictwa MSWiA obeliski i monumenty postawione jako wyraz czołobitności okupacyjnej armii są „pomnikami”, a ponadto zastępca Komendanta Głównego Policji z 13 października 2015 roku polecił wzmożony nadzór nad miejscami pamięci żołnierzy radzieckich.

Nie chodzi o to, że w swojej odpowiedzi minister Zieliński określa mnie osobiście jako nieznanego z imienia i nazwiska mężczyznę, który miał uszkodzić „pomnik” w Parku Skaryszewskim, ale o to, że jako były parlamentarzysta wiem, że wielokrotnie urzędnicy wysokiego szczebla podpisują jedynie dokumenty, jakie im się dostarcza i biorą za nie odpowiedzialność.

Minister Zieliński nie po raz pierwszy od zmiany rządów po ostatnich wyborach parlamentarnych przedstawia stanowisko, w którym nielegalne totalitarne monumenty urastają do rangi chronionych pomników, którym zgodnie z nową linią orzeczniczą (np. sędzia Ewa Grabowska z Warszawy, sędzia Andrzej Kuźniar Nowego Sącza) nie należy się cześć i nie podlegają ochronie prawnej. To, że brałem udział w wiecu, w czasie którego patrioci wyszli z inicjatywą „przyozdobienia” komunistycznego monumentu w warszawskim Parku Skaryszewskim symbolami Polski Walczącej w rocznicę wkroczenia Armii Czerwonej do naszej Stolicy i zostałem bezprawnie zaatakowany przez funkcjonariuszy Policji – co relacjonowała niezależna TV Republika – nie powinno wywoływać sądów, o jakich w odpowiedzi na interpelacje pisze minister Zieliński. Powstaje zgubne i nieuprawnione wrażenie, że MSWiA wpisuje się w narracje MSW i MSZ Federacji Rosyjskiej – chociaż nie słyszałem o realnej potrzebie wzmożenia patroli czy ochrony cmentarzy, na których pochowani są żołnierze Armii Czerwonej.

Historycznie co by to było, gdyby dziś istniała potrzeba zniesienia soboru św. Aleksandra Newskiego, który stał na warszawskim Placu Saskim? Czy domagający się zniesienia obiektu sakralnego – symbolu rosyjskiej dominacji – byliby oskarżani o walkę z religią, niszczenie istotnych budowli o znaczeniu kulturalno-architektonicznym, a ministerstwo nie wydałoby zgody na zbiórkę społeczną celem pozbycia się tej budowli? Czy policja w II RP mogłaby sobie pozwolić na represje wobec tych, którzy wysadzili monument obcych cesarzy na katowickim Placu Wolności? Czy w końcu minister II RP miałby odwagę odpowiadać parlamentarzyście, że obcy nam obelisk jest pomnikiem, a Armii Czerwonej należy się szacunek i jakieś dodatkowe wzmożenie czujności przy czymkolwiek co ją upamiętniało? Wątpliwe, a wręcz niemożliwe, żeby poza nielegalną od 1919 roku partią komunistyczną, ktoś w II RP chciałby stawać w obronie okupantów.

Zaznaczam, że nie wierzę, że forma odpowiedzi na interpelacje ministra Zielińskiego odpowiada jego poglądowi na rolę Armii Czerwonej z lat 1939-91, a raczej właśnie została przygotowana celem wykreowania konfliktu przez „śpiocha”, który chce wywołać napięcia między PiS a na przykład innymi środowiskami patriotycznymi.

Jest czymś znamiennym, że do Sejmu RP wpłynął senacki projekt ustawy, której celem jest likwidacja komunistycznego nazewnictwa – który jest słuszny i wniesiony ponowienie (jak sadzę dzięki postawie senatora Roberta Mamątowa), ale nie mówi niczego o komunistycznych monumentach, sprawie oświadczenia rządowego Andrzeja Olechowskiego z 1994 roku i jego rosyjskiego odpowiednika, na które powołuje się obecnie strona rosyjska, symbolu sierpa i młota oraz swastyki czy używaniu w przestrzeni publicznej nazw obcych okupacyjnych armii i organizacji paramilitarnych zwalczających Polskę i Polaków. Uzupełniliśmy ten projekt i liczymy na jego poparcie.

Zatem radzę Prawu i Sprawiedliwości pilne zlustrowanie urzędników, którzy pozostali na swoich funkcjach po zmianie rządów. Nie ma powodu, aby sądzić, że urzędnicy powołani na swoje funkcje przez apologetów „ludzi honoru Michnika” będą realizowali patriotyczne interesy Państwa Polskiego skoro przez prawie dwie dekady bez żadnych konsekwencji komunistyczni zbrodniarze przechowywali dokumenty świadczące o agenturze. Skoro były prezydent Bronisław Komorowski nasyłał na kolegów z opozycji ZOMO, to czemu się dziwić, że jeden czy drugi stary SB-ek nasyła na patriotów funkcjonariuszy policji?

Dajmy na to, że komunistyczny oprawca posiada dokumenty o zdradzie „urzędnika X”. Ten ostatni wie o ich istnieniu i tu mamy oczywiste i gotowe podłoże do niezawinionych „wpadek” obecnych przełożonych „urzędnika X”. Właśnie dlatego … nie tylko zniesienie komunistycznych pamiątek jest potrzebne Polsce, ale również lustracja, dekomunizacja i powszechny dostęp do akt totalitarnej agentury.

Adam Słomka • warszawskagazeta.pl
Przewodniczący KPN-NIEZŁOMNI,
poseł na Sejm RP I,II,III kadencji,
więzień polityczny PRL

fot: MSWiA.gov

Advertisements

Możliwość komentowania ■■ „SPIOCHY” W MSWIA? została wyłączona