■■ Krzysztof Wyszkowski: Polskość nie rządem, a solidarnością stoi!

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, Wyszkowski Krzysztof by Maciejewski Kazimierz on 4 marca 2016

Gdy mniemasz, że już żadna siła nie wyrwie cię ze zniewalającego uścisku, od którego tracisz panowanie na sobą, Opatrzność, wydawałoby się całkiem przypakowym gestem, wyzwala cię i oddaje samemu sobie.

wyszkowski fb_

Wczoraj nagle przestały działać wszystkie moje komputery. Ci, którzy na codzień do osobistej i społecznej komunikacji używają głównie internetu, rozumieją, jak mocne rodzi się w takiej chwili poczucie izolacji. To może nie jest niepokój klaustrofobiczny, a raczej alienacyjny – ja nie mogę mówić do bliźnich i nie wiem, co, ewentualnie, bliźni mówią do mnie. Spada więc na człowieka wrażenie, że stał się nie tylko niemową, ale jednocześnie także głuchym. Jakby na wyciągnięcie ręki pojawia się myśl o afazji.

Na szczęście pozostał jeszcze do dyspozycji telefon, który jednak – ze względu na swoje ograniczenia techniczne, a także ograniczenia wynikające z niskiej sprawności osobistej użytkownika – pełnił raczej funkcję oka niż języka. I właśnie tym „okiem”  spojrzałem prosząco na kilka osób, które mnie w całej mojej bezradności w tamtej chwili widziały. I wtedy przeżyłem to przemiłe uczucie, które można nazwać powrotem do słodkiej przeszłości, który okazuje się odłonięciem równie łodkiej teraźniejszości.

Oto w chwili, gdy moi wrogowie chcieli wepchnąć mnie po lód, którym pokryta jest na wielu długich odcinkach polska rzeka, tak, żebym, gdy po długim czasie gdzieś w końcu wypłynę, był już tylko zmacerowanym trupem, od którego wszyscy będą się ze wstrętem odwracali, kilka osób natychmiast wyciągnęło do mnie rękę i szybko wyciągnęło z topieli. Poczułem się  tym gestem solidarności przeniesiony w lata 70., gdy, krążąc po Polsce jako działacz KOR i WZZ oraz podziemny wydawca Gombrowicza, wszędzie miałem żywe i mocne poczucie bezpośredniego i pełnego wzjaemnego zaufania kontaktu z Rodakami.

Dzięki bezinteresownej pomocy, którą otrzymałem i za którą serdecznie dziękuję, nie jestem już ani niemy, ani głuchy i pragnę przekazać wszystkim Przyjaciołom co następuje.

Otóż to żywe i oczyszczające duszę odczucie solidarności, i świadomość, że solidarność pozostaje rudymentarną cechą polskości, uświadomiło mi znaczenie niepokoju, jaki poczułem, gdy jakaś życzliwa dusza poinformowała mnie, że zostałem całkiem teatralnie, bo metodą deus ex machina, odznaczony orderem. Poczułem się wtedy jak uczeń, któremu nauczyciel poczas przerwy pomiędzy lekcjami każe, całkiem niespodziewanie i nieznośnie arbitralnie, stanąć na baczność, gdy inne dzieci cieszą się w tym czasie swobodą i ze śmiechem przechodzą obok nieszczęśnika, na którego spadł odindywidualizujący ofiarę    palec nieuważnego urzędnika.

A przecież nie jestem już uczniem, a nawet o dawna przestałem nim być, mocą mojej wlasnej decyzji, że żaden urzędnik nie będzie mi dyktował, co powinienem myśleć i robić. W żadnej sytuacji oprócz bezpośredniego zagrożenia wojną. W tej chwili tak nie jest, a decyzję tę podjąłem wówczas, gdy taka postawa wyzwalała z totalitarnej ohydy, zapewniając z niczym nie porównywalny komfort myślenia i działania niezależnego, czysto osobistego i związanego z bliźnimi tylko więzią bezinteresownej solidarności.

Wczorajszy incydent, gdy nikt z moich obecnie możnych i wysoko umocowanych znajomych nie zdążył ruszyć swoim możnym palcem, a natychmiast odczułem silny uścisk wielu dłoni ludzi mi nieznanych, upewnił mnie, że chcę ten komfort niezależności zachować i nie powinienem przyjmować żadnej pomocy ze strony urzędników. Tym bardziej, że wielu innych – w tym działaczy WZZ – takiej pomocy bardziej potrzebuje.

Dziękując jeszcze raz wszystkim znanym mi i nieznanym przyjaciołom, wyrażam nadzieję, że tak jak w przeszłości, nie tylko tej totalitarnej, ale i tej postkomunistycznej, kierowanej przez kreatury jaruzelsko-kiszczakowskie w rodzaju Adama Michnika czy Donalda Tuska oraz ich antypolskie organizacje, tak i dzisiaj solidarność Polaków okaże się nie tylko żywa, ale i zwycięska.

Serdeczności – Krzysztof Wyszkowski

Advertisements

Możliwość komentowania ■■ Krzysztof Wyszkowski: Polskość nie rządem, a solidarnością stoi! została wyłączona