■■ Andrzej Gwiazda: „KOD jest kontynuacją bezpieki działającej pod przykryciem marksizmu. Trzecie pokolenie UB walczy z trzecim pokoleniem Żołnierzy Wyklętych!”

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ wywiady, Gwiazda Andrzej by Maciejewski Kazimierz on 15 Marzec 2016

Okazało się, że zamiast bronić się przed jakimkolwiek cieniem Wałęsy, wystąpili z jego portretami. Cały KOD to żywy przykład autolustracji – wystarczy zrobić zdjęcia, nie trzeba wertować starych, zakurzonych papierzysk – mówi portalowi wPolityce.pl Andrzej Gwiazda, legendarny działacz antykomunistycznej opozycji demokratycznej w czasach PRL.

wPolityce.pl: Czy jest pan zaskoczony wypowiedziami przedstawicieli opozycji, którzy twierdzą, że PiS wprowadziło „stan wojenny”?

Andrzej Gwiazda: Sytuacja jest klarowna i to już od 1946 roku. To właśnie wtedy totalitarny komunizm wchodził pod hasłami demokracji, i to wcale nieludowej. Chociaż nie można porównywać sposobu działania bezpieki czy NKWD z aktywnością działaczy KOD-u, którzy podskakują, ale nie strzelają w tył głowy, tak propagandowe działanie obu środowisk jest tożsame. Jest dokładnie takie same! Tak naprawdę KOD jest wielkim protestem przeciwko demokracji! Tak jak wprowadzanie komunizmu sowieckiego było zwalczaniem demokracji, tak w tej chwili KOD walczy przeciwko demokracji. Jest jawnie antydemokratyczną strukturą, a fakt, że używa wprost odwrotnych haseł do swoich działań i zamierzeń jest cechą wspólną z systemem totalitarnym wprowadzanym w Polsce od lat 40.

Jak odbiera Pan słowa byłego opozycjonisty Władysława Frasyniuka, który stwierdził, że Jarosław Kaczyński „zdradził swojego brata”, a obecnie mamy nowy 13 grudnia?

Trudno, żeby bolał mnie Frasyniuk. Podobnie jak Kiszczak… Po prostu jest wrogiem, zwyczajnym wrogiem.

Kiedyś byliście po jednej stronie barykady…

Owszem, ale to nie moja wina, że Frasyniuk zapisał się do tej samej organizacji i że został wybrany przez członków tej organizacji, ludzi o najlepszych zamiarach. Tak samo nie boli mnie Wałęsa. Bolał mnie natomiast zachwyt moich współobywateli nad tym człowiekiem. Tu nie ma cienia wątpliwości.

W czyim imieniu wypowiada się KOD?

Pytanie o to, kto pociąga za sznurki jest w tej sprawie kluczowe. Frasyniuk jest za młody na to, żeby pamiętać pewne mechanizmy. Nie mógł rozeznać ówczesnego systemu, komunistycznej propagandy oraz bezczelnego kłamania wprost, kiedy totalitaryzm nazywał się demokracją, a z polskimi interesami walczyło się pod biało-czerwoną flagą. Obecne wydarzenia przypominają mi atmosferę z 1946 roku. Akurat miałem to szczęście, że z Frasyniukiem nigdy nie napiłem się wódki, choć z gorszymi od Frasyniuka wypiłem jej sporo. To świadczy o tym, że daliśmy się w pewnym stopniu oszukać. Szczycę się jednak tym, że byłem jednym z pierwszych, którzy rozeznali Wałęsę, ale w rok później rozeznałem Kuronia, a kilka lat później Michnika. Trzeba na te kwestie patrzeć trzeźwo. Zarówno agentom bezpieki, jak i obecnym agentom niezidentyfikowanych sił udało się podszyć za kogoś innego. To niestety słabość demokracji. Jak trafnie zauważył Churchill, demokracja jest bardzo złym systemem, bo nie zabezpiecza przed demokratycznym przyjęciem totalitaryzmu, ale lepszego systemu nie wynaleziono. Uważam, że słusznie pozwalamy im podskakiwać na ulicach polskich miast i wykrzykiwać brednie. To nawet nie brednie, to ewidentne zaprzeczenia rzeczywistości, które już nawet nie zasługują na miano kłamstwo! Warto pamiętać, że w latach 40. duża część Polaków w końcu dała się nabrać na te jawne zaprzeczenia rzeczywistości. Kłamstwa są zakamuflowane, natomiast w tym przypadku mamy do czynienia z otwartą negacją. Mają nadzieję, że jest jakiś procent Polaków, który w to uwierzy lub nie uwierzy, ale tak jak w latach 40. pod presją kłamstw zegnie kręgosłup.

Andrzej Urbański powiedział w wywiadzie dla wPolityce.pl, że obecna sytuacja może być realizacją planu Jarosława Kaczyńskiego – zepchnięcia opozycji do ściany. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z takim wariantem?

Niebezpieczeństwo jest w jakimś marginesie, a ten margines bywa szeroki. Ludzie niestety uginają się pod wpływem szeroko serwowanego kłamstwa.

Czy jest Pan zaskoczony tym, że KOD nie spuszcza z tonu po ujawnieniu dokumentów ws. TW „Bolka”?

W tym przypadku rzeczywiście jestem zdziwiony, bo uważałem, że śmiercią KOD-u byłoby przyjęcie poparcia Wałęsy. Sądziłem, że to ostatecznie przyszpiliłoby go do ul. Rakowieckiej albo Łubianki. Okazało się, że oni zamiast bronić się przed jakimkolwiek cieniem Wałęsy, wystąpili z jego portretami. Cały KOD to żywy przykład autolustracji – wystarczy zrobić zdjęcia, nie trzeba wertować starych, zakurzonych papierzysk. KOD jest kontynuacją nie tyle PRL-u, bo była tam partia, ale bezpieki działającej pod przykryciem marksizmu. Oni w 1989 roku w Polsce, a w 1986 w ZSRR odrzucili legendę pod przykryciem której działali. Zmienili ją na inną. Musimy pamiętać, że działania bezpieki to nie tylko strzelanie w głowę, ale również, a może przede wszystkim, uprawianie silnej propagandy. Trzecie pokolenie UB walczy z trzecim pokoleniem Żołnierzy Wyklętych. Radzę pójść do kina na „Historię Roja”!

Jak rozumiem, film Jerzego Zalewskiego zrobił na Panu duże wrażenie…

Oczywiście! Obejrzeliśmy go wspólnie z żoną. „Historia Roja” ukazuje tę samą walkę, o której mówimy, z tym że dzisiaj obie strony odrzuciły pistolety. Być może ten film wywołuje we mnie mniejszy wstrząs, bo widziałem już wersję roboczą, a także poniekąd to przeżyłem. Kiedy oni ginęli, miałem ponad 10 lat. Przeżywałem to już wtedy. Zdawałem sobie sprawę, że już nie mają żadnych szans, a jedyne o co walczą, to tylko o honor. Honor swój i nas wszystkich.

Aleksander Majewski • wpolityce.pl
fot. wPolityce.pl

Comments Off on ■■ Andrzej Gwiazda: „KOD jest kontynuacją bezpieki działającej pod przykryciem marksizmu. Trzecie pokolenie UB walczy z trzecim pokoleniem Żołnierzy Wyklętych!”