■■ Rządy PiS nie tylko są demokratyczne, ale są dupowate

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 16 Marzec 2016

Podziękujecie ORMO-wcy!

Miłośników czytania nagłówków, bez zagłębiania się w treść, odsyłam do specjalizujących się w tej formie i treści ośrodków, pozostałych Czytelników uprasza się o odrobinę cierpliwości.

Gdybym miał wskazać jeden z głównych powodów, dla których na ulicach trwają wygłupy kombatantów ORMO i ich zstępnych, to powołałbym się na coś, co całkowicie jest pomijane lub niezauważane we wszelkich komentarzach. ORMO struga wariata ulicznego ponieważ się nie boi. Czego kogo? Władzy i konsekwencji. Minęło 100 dni odkąd trwają te spartakiady lewackie i absolutnie nikomu nic się nie stało. Nie mam na myśli krzywd fizycznych, chociaż o tych także trzeba mówić, ale jakichkolwiek konsekwencji. Za czasów PO demonstrujący byli traktowani gorzej niż śmieci, w telewizji mówiło się o nich „kibole”, „faszyści”, „ciemnogród”, „podpalacze Polski”. Większość znanych i lubianych wręcz się czuła w obowiązku, aby odczłowieczyć uczestników Marszu Niepodległości, czy marszów organizowanych przez PiS. W dobrym tonie było, żeby sobie aktor z aktoreczką, pisarz z tancerzem i sportowiec z gitarzystą, co najmniej raz w tygodniu rzygnęli „sektą smoleńską”. Po takim występie albo zdobywała gwiazdeczka status bohatera albo męczennika, w zależności jakiej podłości się dopuściła. Inną cechą charakterystyczną marszów ORMO jest całkowity brak jednostek prewencji. Może się zagalopowałem i one gdzieś są, tylko TVN ich nie pokazuje, ale tego się w żadnym stopniu nie da porównać z demonstracjami „ciemnogrodu”. Pierwsze kadry zawsze pokazywały zwarte oddziały prewencji, samochody opancerzone i ogólną grozę, która zapowiadała rozlew krwi.

Groza nagle przepadła, a protesty uliczne stały się „normalne”. W bramie funkcjonariusz cywilny nie kopie po twarzy ORMO-wca, nie spłonęła żadna ruska budka i co więcej na trasie marszu przypadkowo nie pojawili się antagoniści z maczetami, którzy w krytycznej chwili uciekli wraz z bronią białą do lokalu „Nowy Piękny Świat”. Za to zachodzą zjawiska w przeciwną stronę, nazywanie hołoty hołotą, gdy hołota życzyła śmierci Prezydentowi Andrzejowi Dudzie w najmniejszym stopniu nie dostarcza kontraktów na reklamy bankowe i ról w serialach telewizyjnych. Przeciwnie. Właśnie niedawno przeczytałem, że elita zgromadzona w Filharmonii Narodowej jak ostatni „kibole” wygwizdała ministra Glińskiego i na koniec akcji Filharmonia Narodowa zagrała hymn… Uni Europejskiej. Nie zatrzymano nikogo, dyrektor pozostał na stanowisku. Dalej. Gazeta redagowana przez potomków żydowskich komunistów biega teraz po kiblach i szuka brzydkich napisów. W końcu jakaś lokalna Dzidka znalazła „Andrzej Dupa”. Natychmiast wymyślono śledztwo szkolne, prokuratorskie i wszystkie inne represje, których nigdy nie było. Zupełnie inaczej i po cichu przebiegała akcja „Donald matole”. Tutaj prokuratura i policja zareagowała sprawnie, „kibole” nie dostali mandatów, czy wyroków w zawieszeniu, ale przesiedzieli w areszcie długie miesiące, jak w przypadku głośnej sprawy „Starucha”.

Obecna władza nie podejmuje żadnych kroków w kierunku represji i nikt się władzy nie boi. Internautom nie wywala się drzwi o 6.00 rano, staruszkom z ORMO prawicowa młodzież nie kiepuje petów na szyi i nie oddaje moczu na transparenty, które prawdę mówiąc nadają się do tej czynności idealnie. Władza pozwala pisać o sobie wulgaryzmy w sraczach i profanować pamięć tragicznie zmarłych. Bohaterowie takich akcji stają w światłach ramp i opowiadają dzieciom bajki, jak choćby Maciej Stuhr w „Uszatku”. Tak to z grubsza wygląda i rzecz jasna czas na właściwe pytanie. Co autor w takim razie proponuje? Jakie zaleca represje, żeby było sprawiedliwie? Czy ORMO-wców należy walić z kopa w ryj, kiepować im na czole i potem gasić ciepłym moczem? Czy należy postawić przy nich 1000 policjantów w pełnym rynsztunku? Czy wyprodukować prowokatorów, którzy w koszulkach KOD podpalą kościół albo wóz transmisyjny TV Trwam? A może posadzić do aresztu na kilka miesięcy wszystkich literatów powielających jakże oryginalny dowcip „Andrzej Dupa”?

Jeśli mam być szczery to marzy mi się aby hołotę potraktować w sposób właściwy, czyli lać ile wlezie i patrzeć, czy równo puchnie, ale do tej roboty wśród ludzi przyzwoitych wielu chętnych się nie znajdzie. Dlatego moja propozycja jest inna. Niech rządy PiS będą demokratyczne i niech w najmniejszym fragmencie nie przypominają zamordyzmu PO, ale na miły Bóg, dość tej dupowatości. Pomiędzy represją i nobilitacją istnieje morze stanów pośrednich, w tym olewanie. Byłbym rad, gdyby brak aresztów za „matoła/dupę” i pieszczot z półobrotu w ramach prewencji, uzupełnić o brak awansu dla hołoty. Tak sobie to wyobrażam w praktyce, że chama nie oduczysz i nie powstrzymasz przed lżeniem żywych i umarłych, ale płacić mu za „Uszatka” i zatrudniać w reklamie państwowego banku? Jeśli tak, to muszę takie działania nazwać dupowatością, nie demokracją. Rozumiem nie bić, nie wsadzać do pierdla, chociaż chętnie poznam humanitarne metody resocjalizacji, o ile takie istnieją. Nie rozumiem nagradzania pospólstwa indywidualnymi honorami i awansami.

MatkaKurka • kontrowersje.net

Advertisements

Comments Off on ■■ Rządy PiS nie tylko są demokratyczne, ale są dupowate