■■ Szokujące, jak krótką pamięć mają niektórzy ludzie prawicy ■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 16 marca 2016

Zapomnieli już, że to jest naprawdę walka na śmierć i życie?

To powtarzanie naiwnych złudzeń zaczyna już być męczące. Ale to mało ważne. Dużo bardziej istotne jest to, że zaczyna być niebezpieczne. Mówię o złudzeniach powielanych przez część komentatorów i polityków związanych z prawicą.

Kiedy Platforma Obywatelska wraz z prezesem Rzeplińskim próbuje anulować werdykt wyborów i ustanowić superblokadę na poziomie Trybunału Konstytucyjnego (a wiemy z lat 2005-2007, że to blokada skuteczna), kiedy opozycja odrzuca wszystkie propozycje kompromisu – oni i tak obarczają PiS i Jarosława Kaczyńskiego za brak porozumienia.

Kiedy media niemieckie wydawane dla Polaków (ogromna część rynku), inne media zagraniczne i największe telewizje urządzają od pierwszego dnia po wyborach nowy przemysł pogardy, oni proponują by po aptekarsku mierzyć parytety w nowych mediach publicznych. A przecież nawet najbardziej prawicowa telewizja (dziś nie ma o tym mowy, jest po prostu nieco zrównoważona) i tak nie wyrówna lewicowo-liberalnego przechyłu medialnego, opartego na monopolu koncesyjnym największych nadawców.

Kiedy niemal sześć lat po Smoleńsku, gdzie polska elita narodowa została zdziesiątkowana, prezydentowi wybranemu przez obóz posmoleński znowu zdarza się śmiertelnie groźny „wypadek”, z uśmieszkami proszą by nie mnożyć teorii spiskowych, nie dociekać, uznać, że tak to bywa z prezydenckimi oponami…

Szokujące, jak krótką pamięć mają niektórzy ludzie prawicy.

Jak zapomnieli upokorzenie 10 kwietnia 2010 roku, i tę dziką, wyraźnie dostrzegalną (choć skrywaną) radość władców III RP iż „problem Kaczorów” został na długo rozwiązany. I tę orgię przemysłu pogardy, te haniebne okładki, kłamliwe wrzutki, zalewane wodą znicze, to wściekłe pragnienie dobicia obozu IV RP – z mordem politycznym włącznie. Wypadły im z głowy też lata wcześniejsze, okres rządów PiS – całkowitą nieuczciwość oceny, tropienie każdego uchybienia, organizowanie prowokacji w rodzaju taśm Beger, codzienny wściekły atak. A potem, po przejęciu władzy przez Tuska, natychmiastowe wyzerowanie przez establishment oczekiwań wobec władzy, pełną uległość, propagandę i nagonki na opozycję.

Panowie Kamiński z Morozowskim napisali nawet książkę zatytułowaną „Koniec PiS-u”. W ich oczach PiS-u (choć pod tą nazwą rozumiem obóz niepodległościowy) już dawno powinno, na zdrowy rozum, nie być. Tylko wielkiej mobilizacji społecznej, przełamującej nadludzkim wysiłkiem układ sił, mądrości ludzi, którzy nie dali się podzielić i jednak Bożej Opiece, zawdzięczamy, że sprawy potoczyły się inaczej.

Ale choć odzyskaliśmy wolność słowa i możliwość pracy dla odnowienia Ojczyzny, to nie możemy zapomnieć, że dalej toczy się walka na śmierć i na życie. Czy się to komuś podoba czy nie, trwa jak najbardziej poważna bitwa o Polskę. Jeśli ta szansa zostanie zmarnowana i roztrwoniona na błahostki, szybko się nie powtórzy.

Rozumiem tęsknotę za normalnym sprawowaniem normalnych, korygujących lekko kurs, rządów. Ale to po prostu niemożliwe. Ludzie czujący się dotychczas właścicielami Polski, nigdy na to nie pozwolą. Ludzie czerpiący miliardowe zyski z uległości Polski w setkach spraw, każdego dnia cierpią, że choć tyle poszło wysiłku w spacyfikowanie Polski, inaczej się sprawy potoczyły. Berlin i Moskwa nigdy nie przyznają nam, sami z siebie, prawa do wybicia się na podmiotowość. Jeszcze Andrzej Duda nie złożył przysięgi, a już ruszył atak na niego. Rząd nie zdążył się zebrać, a dostawał po łbie, że nie spełnił obietnic. Jarosław Kaczyński milczał, a wołano, że niszczy demokrację.

Jeśli chcecie państwo zobaczyć jaki jest plan III RP wobec obozu patriotycznego, po prostu słuchajcie:
Schetyny bajającego o krwawym Majdanie,
Niesiołowskiego wzywającego do wprowadzenia sankcji na Polskę,
Żakowskiego sugerującego zemstę na naszych dzieciach**.

Posłuchajcie i odpowiedzcie czy naprawdę uważacie, że PiS i Jarosław Kaczyński powinni grzeczniej, spokojniej i delikatniej?

Ja uważam odwrotnie. Albo się uda zmienić Polskę i rozkład podstawowych zasobów społecznych, albo prowokacjami i medialnym jazgotem i ta próba naprawy państwa zostanie rozjechana. Liczy się każdy dzień. A kapitulacja przed brutalną siłą w sprawie Trybunału Konstytucyjnego oznacza kres wszystkich innych planów reformatorskich. Zostaną przez Trybunał obrony III RP zdławione w zarodku, od reformy wymiaru sprawiedliwości po 500 złotych na dziecko. I ci sami ludzie, którzy dziś namawiają PiS na kapitulację, nazwą za kilkanaście miesięcy ten sam PiS nieudacznym, bo nie poradził sobie z Trybunałem i reformami.

PS. Każdy, kto próbował cokolwiek stworzyć, zbudować jakąś instytucję wbrew establishmentowi III RP, wie, jak to trudne. Ile kłód leci pod nogi, ile prowokacji się mnoży, jak nieuczciwe bywają zewnętrzne oceny. Pamiętajmy o tym gdy próbujemy szarpać za nogawki ludzi, którzy próbują dziś zmieniać różne, w tym medialne, instytucje.

Michał Karnowski • wpolityce.pl
rys. Andrzej Krauze

Advertisements

Możliwość komentowania ■■ Szokujące, jak krótką pamięć mają niektórzy ludzie prawicy ■ została wyłączona