■■ Kaczyński w defensywie

Posted in ■ aktualności, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 20 Kwiecień 2016

Lewica założyła przynętę, a prawica haczyk połknęła i krztusi się nim niemiłosiernie

Nawet sam prezes dał się złapać na wędkę i nie wygląda, żeby ktoś miał pomysł jak się z haczyka urwać. W tej szamotaninie, prezes partii zaczął się tłumaczyć w prawicowych mediach ze swojej relacji z prezydentem i premierem. Tej żenującej sytuacji (na dodatek niebezpiecznej wizerunkowo dla pani premier i pana prezydenta) można było uniknąć, gdyby zachowano podstawowe środki ostrożności.

Błędem jednak było eksponowanie prezesa w mediach. W ostatnich tygodniach, Jarosław Kaczyński pojawia się w mediach bardzo regularnie. Media sprzyjające opozycji z wiadomych powodów koncentrują się na jego osobie. Chodzi o to, aby pokazać, że tak na prawdę właśnie Kaczyński rządzi Polską, a prezydent i premier to tylko marionetki.

Ta zabawa ma proste reguły: jeżeli prezydent zgodzi się z Kaczyńskim, powstaje rechot, że PAD to mały chłopczyk, który robi tylko to, na co straszny Kaczor pozwoli; jeżeli Andrzej Duda wyrazi pogląd odmienny od Jarosława Kaczyńskiego, okazuje się, że są w strasznym konflikcie, który oczywiście podpali Polskę i wszyscy zaraz zginiemy w ogniu piekielnym, rozpalonym przez prezesa PiS. Jakby wiec monetą nie rzucić, zawsze wypada reszka, ponieważ znajduje się na obu stornach monety, jaką wybrano do zabawy.

Wymyślenie tej zabawy było sprytną zagrywką opozycji, mogącą w dłuższej perspektywie przynieść jej wiele korzyści – bez względu na wynik przynajmniej jeden z głównych polityków PiS-u jest w szachu.

To, że bawią się w te gierki ośrodki nieprzychylne prawicy i Kaczyńskiemu, nie dziwi mnie. Ich rolą z definicji, w kraju demokratycznym, jest krytykowanie władzy i ludzi związanych z rządzącymi. Gorzej jednak, gdy na tę przynętę dają się łapać przyjaciele. Prawicowi publicyści zaczęli się poważnie drapać po głowach, roztrząsając zjawisko: czy prezydent jest zależny od prezesa, czy nie, a czy może są w konflikcie a jeżeli są, to co to oznacza?

Wywiad Jarosława Kaczyńskiego we „Wsieci”, momentami przeradza się w tłumaczenie się lidera PiS-u z zarzutów stawianych przez lewicę. A więc udało się jednak w końcu zepchnąć prawicę, z prezesem na czele, do głębokiej defensywy. Jeżeli polityk musi się z czegoś tłumaczyć, to znaczy, że został wprowadzony do narożnika.

W jaki sposób prezes, a razem z nim prezydent i premier, do tego narożnika zostali zapędzeni?

W krajach ustabilizowanych demokracji, tradycyjnie to lider partii, która wygrywa wybory, zostaje prezydentem lub premierem. Praktyka te wytrąca z rąk opozycji argumenty o niesamodzielności osób sprawujących najwyższe urzędy w państwie, a więc wszystkie te zarzuty, jakimi ostatnio bombardowani są prezydent i premier.

Z różnych powodów podjęta została decyzja o desygnowaniu na kandydata na prezydenta Andrzeja Dudę, a po wygranych wyborach parlamentarnych Beatę Szydło na premiera i nieangażowaniu w te obowiązki prezesa partii. Czas pozytywnie zweryfikował te decyzje. Są to rozstrzygnięcia, jakich nie da się odwrócić, PiS nie wejdzie już nigdy do tej rzeki, jaką partia kroczyła jeszcze przed niespełna rokiem.

To czy PiS utrzyma władzę i wygra kolejne wybory parlamentarne i prezydenckie zależy teraz od większej niż kiedykolwiek ilości czynników, w tym, przede wszystkim od notowań premiera i prezydenta. Notowań tych na pewno nie podniesie skupianie się mediów (zarówno prawicowych jak i lewicowych) nad postacią Jarosława Kaczyńskiego i roztrząsania jego roli w Prawie i Sprawiedliwości.

Jeżeli coś miałbym radzić politykom PiS i liderowi partii, to była by to wycieczka lidera w miejsce, gdzie nie znajdą prezesa żadni dziennikarze.

Piotr Węcław • naszeblogi.pl
fot. fronda.pl

Advertisements

Comments Off on ■■ Kaczyński w defensywie