■■ Ranny odzyskał przytomność

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 19 Czerwiec 2016

… politykę małych kroków we właściwym kierunku, widać zarówno ze strony rządu jak i prezydenta

Był kiedyś kraj o ludności ok 25 milionów mieszkańców, w którym ludzi z wyższym wykształceniem było tak niewielu, że wszyscy mogli zmieścić się na jednym stadionie piłkarskim. Takim krajem w 1945 roku była Polska. Według niektórych źródeł, w Polsce zaraz po zakończeniu II wojny światowej było niespełna 100 tysięcy ludzi z wyższym wykształceniem. Tyle mniej więcej osób mogą pomieścić największe stadiony piłkarskie.

Wojenne wyniszczenia polskich elit były jednak dopiero początkiem problemu. Przez całe następne 40 lat po polskim społeczeństwie „jeździł walec i wyrównywał”. Słowa piosenki Młynarskiego mogły wydawać się zabawne. Niestety były przede wszystkim tragiczne, ponieważ były prawdziwe. Walec skutecznie wyrównywał polskie społeczeństwo. Gdy pierwszy raz znalazłem się w kraju zachodniej cywilizacji, nieskażonym komunizmem, zaskoczyło mnie zróżnicowanie tamtego społeczeństwa. Owo zróżnicowanie wydawało się wręcz dziwaczne i było w ostrym kontraście do rozwalcowanego społeczeństwa PRL-u, w którym ludzie elit z bolszewickiego nadania swoim wyglądem i osobistą kulturą, niewiele różnili się od tzw. marginesu społecznego.

PRL był jak człowiek bez głowy, lub raczej człowiek w stanie śpiączki mózgowej. Organy funkcjonowały, państwowe urzędy jakoś tam działały, ale głowa była martwa. Organizm bezwiednie wykonywał polecenia wielkiego brata ze wschodu. Jedyne elity, jakie w PRL-u istniały, miały za zadanie zapewnić, żeby mózg nie wybudził się z uśpienia. Zadanie to wykonały doskonale w 1981 roku.

Po 1989 następowały krótkie chwile przebłysków świadomości, gdy mózg polskiego państwa próbował odzyskać autonomię, jednak od 2007 roku ponownie zadbano by Polska była człowiekiem bez głowy. Człowiekiem, który w stanie śpiączki nawet trochę przytył i był nieźle odżywiany, ale osobą, jaka nie potrafiłaby odpowiedzieć na pytanie, dokąd idzie. Owszem, szliśmy, ale jak lunatyk, po omacku. Jeżeli głowa jakoś zaczynała odrastać, to została ponownie urwana w 2010.

To regularne zabijanie naszej głowy, a więc brak kontynuacji niepodległościowych elit jest od czasu pierwszego rozbioru największym problemem Polski. Odbudowywanie elit na podstawie polskiej tradycji i kultury to jedno z najważniejszych zadań obecnie żyjących Polaków. Wiele znanych postaci głośno mówi o tej potrzebie.

Co to jednak znaczy (od)budować elity?
Ten proces musi się zacząć od szkoły podstawowej. Stan polskich elit zależał będzie głównie od systemu edukacji w Polsce. Rekonstrukcja elit musi zacząć się od dyskusji o szkole. I ta dyskusja za rządu PiS już się zaczęła. Powinna ona objąć wszystkie jej szczeble, tak, aby świeżo upieczeni nauczyciele, pamiętali, że edukacja nie kończy się na opanowaniu tajników matematyki, języka polskiego i historycznych dat, ale obejmuje również tzw. dobre wychowanie i właściwe maniery, że o językach obcych nie wspomnę. Właśnie

znajomość języków obcych,
w celu odbudowania elity, powinna być podstawowym priorytetem. Roman Dmowski sam tłumaczył na inne języki swoje wystąpienia na forum Rady Dziesięciu w Wersalu, gdzie podpisano traktat przywracający Polskę na mapie. Jak wiele z osób, jakie zaliczylibyśmy do współczesnych naszych elit, potrafiłoby samodzielnie tłumaczyć swoje teksty na choćby jeden język obcy? Jeżeli nowe elity maja zapewnić Polsce rolę jednego z liderów w Europie, chcącego wpływać na wydarzenia na świecie, biegłe opanowanie języków obcych przez polskie elity to warunek konieczny. Inny krytyczny warunek, to

zorientowanie elit na państwo, jego przyszłość i tradycje.
Historia Anglii najlepiej obrazuje korzyści płynące z ciągłości nastawionych na budowanie silnego państwa elit. Wielka Brytania jest, jak na Europę, krajem średniej wielkości, a w skali globalnej, krajem małym. Na dodatek posiada ograniczone zasoby naturalne, w stosunku do innych państw na świecie rzec można, że Anglia nie posiada ich prawie wcale. Pomimo tych niedogodności, Anglicy nadają ton polityce na całym świecie. Wielka Brytania należy do wąskiej grupy zaledwie kilku krajów decydujących o kształcie współczesnego świata. Kolejnym koniecznym filarem, na jakim oparte musi być tworzenie przyszłych elit to

zapewnienie otwartości systemu.
Przynależność do elit nie może być definiowana przez koneksje rodzinne, ale zależeć musi od kreatywności i zdolności człowieka posiadającego odpowiednie wykształcenie i przygotowanie, talent i pomysł. Ta otwartość systemu to kluczowy składnik współczesnych systemów gospodarczo-kulturowych odznaczających się największą dynamiką i wzrostem. Siłą największego mocarstwa na świecie (pod właściwie każdym względem), jakim od kilku dziesięcioleci są USA, jak również krajów, jakich potencjał szybko rośnie (Kanada, Australia) jest właśnie ta otwartość elit, stworzenie społeczeństwa egalitarnego.

Przed paroma laty Polska wybudziła się ze śpiączki. Rzec można, ciężko ranny odzyskał przytomność. Przebudzeni Polacy dali politykom jasno do zrozumienia, że chcą mieć liderów z jasną wizją przyszłości, stawiających na lokalne wartości i talenty. Jesteśmy ostatnio trochę jak człowiek po ciężkiej chorobie, który zdołał wreszcie stanąć na nogi po odzyskaniu przytomności.

W tym stanie powolnego zdrowienia, stąpać należy rozważnie i posuwać się do przodu krok po kroku. Tę politykę małych kroków we właściwym kierunku, widać zarówno ze strony rządu jak i prezydenta. Na większe szusy, do jakich nawołują już niektórzy niecierpliwi prawicowi komentatorzy, przyjdzie czas w przyszłości.

Piotr Węcław • naszeblogi.pl
fot. fronda.pl

Advertisements

Comments Off on ■■ Ranny odzyskał przytomność