■■ Złodzieje z PO krzyczą „łapać złodzieja”

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 5 Lipiec 2016

Czemu miałbym udawać, że nie mam złodziei za złodziei skoro właśnie mam?

Jeszcze pewnie porządnie zazgrzytam ze złości w związku z planami zabrania mi resztek pieniędzy z OFE. Zazgrzytałbym już dziś ale mocno utrudnia mi to sposób, w jaki tę sprawę postanowili rozegrać złodzieje moich pieniędzy z OFE. Tu delikatnie zauważę, że obecna władza dopiero planuje zabranie mi resztek odłożonej kasy. Jej większość ordynarnie, przepraszam za słowo, zaj**ała mi władza poprzednia, czyli ci wspomniani przeze mnie złodzieje moich pieniędzy. Przenosząc nas dziś ustami swych prominentnych a więc i zasłużonych mocno w pozbawieniu mnie wypracowanej przeze mnie forsy (nazwijmy ich tak) polityków w świat groteski.

Ma to niewątpliwy wymiar komiczny kiedy Grzegorz Schetyna cierpliwie tłumaczy, że „PO środki przesuwała a PiS chce je zagarnąć”. Schetyna przesuwa bez wątpliwości granice absurdu, w jakich zaczyna poruszać się jego formacja. Posuwając przy tym, mówiąc kolokwialnie, swoich zwolenników. No chyba, że oni tak lubią i im nie przeszkadza. Główny autor tamtej kradzieży. Rostowski objaśnia, że była to „naprawa systemu OFE”. Teraz natomiast „Przejęcie aktywów OFE oznacza przejęcie przez państwo kontroli nad prywatną gospodarką.”

Trudno powiedzieć czy (nazwijmy ich tak) politycy PO nie czują, że w ten sposób, bardzo korzystnie dla obecnej władzy, ukierunkowują dyskusję o planach rządu wobec OFE na przypominanie im ich „skoku na OFE” i wypominanie im, że z nich nie tylko złodzieje ale i wyjątkowo mendowaty typ hipokrytów. Ukierunkowują dyskusję ustawiając się w roli chłopców do bicia. Ja, przykład tego ustawiania, wolałbym zdecydowanie porozważac sobie jak należy patrzeć na plany zabrania mi części nie rozkradzionych jeszcze pieniędzy przez nową władzę. Ale jak mam rozważać, kiedy mam głównie ochotę zwracać się do oburzonych wyciąganiem łap po kasę z OFE specjalistów od wyciągania kasy z OFE. Kiedy zamiast argumentów pro i contra mam w głowie przesłanie w rodzaju „oż wy sukinsyny, hipokryci, złodzieje!”

W sumie mi nawet to włączenie się złodziei z PO w dyskusje o złodziejstwie nie przeszkadza jakoś szczególnie. Nawet jestem zadowolony z tej skutecznej próby zaistnienia ponownie w powszechnej świadomości tych, którzy ukradli mi większość pieniędzy odłożonych w OFE. Jestem o tyle zadowolony, że złodzieje moich pieniędzy sami dziś mówią głośno, że sięganie po nie to „skok na kasę”. A jak wiadomo „skoków na kasę” dokonują rabusie, złodziej, złoczyńcy. I dzięki temu mogę o złodziejach z PO, którzy dokonali skoku na moje pieniądze zgromadzone w OFE mówić „złodzieje”.

Myślę, że zabawniejsze od tego oburzenia złodziei moich pieniędzy z OFE na kradzież moich pieniędzy z OFE może być całkiem możliwe stanowisko Rzeplińskiego Trybunału, kiedy złodzieje z PO zaskarża prawdopodobnie ewentualną ustawę w tej sprawie.

Ja pamiętam, że dla TK moje pieniądze nie były moimi pieniędzmi gdyż, w cudowny sposób środki przekazywane moja decyzją do prywatnej firmy stały się nagle „danina publiczną”. Mam świadomość, że dla TK nie ma barier, które przeszkadzałyby w takiej samej sprawie orzekać inaczej.

Może być więc i tak, że dla Rzeplińskiego Trybunału faktycznie będzie różnica między „przesuwaniem środków” przez PO a „skokiem na kasę” przez PiS.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w świetle prawa o żadnej kradzieży, przynajmniej wtedy, gdy dokonywali jej złodziej z PO, nie może być mowy. I żaden sad złodziei z PO za nią nie skaże. Tym bardziej, że jeden z najwyższych naszych sądów ustawił się w roli wspólnika złodziei orzekając, że „Polacy, nic się nie stało”.

Jeśli już to ja mogę mieć kłopoty nazywając złodziei złodziejami. Ale co tam. Czemu miałbym udawać, że nie mam złodziei za złodziei skoro właśnie mam?

Rosemann • blogpublika.com
fot. wykop.pl

Advertisements

Comments Off on ■■ Złodzieje z PO krzyczą „łapać złodzieja”