■■ Turecki szach-mat

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 17 lipca 2016

Erdogan pierwszym demokratą świata? Merkel, Tusk i inni obrońcy praworządności stają za nim murem.

Salutom wobec Erdogana nie ma końca. Cały świat staje murem za prezydentem Turcji, który w jedną noc uśmiercił 260 osób i ciężko poturbował ponad 1100. Władze aresztowały 1500 osób podejrzanych o pucz, zatrzymały prawie 3 tysiące sędziów i być może będą próbowały karać za zdradę karą śmierci. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego oraz 10 członków Rady Państwa (najwyższego sądu administracyjnego) zostali aresztowani. Gdzie obrońcy demokracji? Gdzie Komisje Weneckie, urzędnicy Rady Europy i wszystkie inne instytucje, które dotąd z taką lubością czołgały Polskę za brak praworządności? Ano biją brawo prezydentowi Erdoganowi, nazywając go obrońcą demokracji.

Narody mają prawo do decydowania w wolnych wyborach o tym, kto nimi rządzi. (…) Czołgi na ulicach i ataki z powietrza przeciwko własnemu społeczeństwu są bezprawiem

— ogłosiła z całą powagą kanclerz Angela Merkel, zachęcając Erdogana do wyciągnięcia konsekwencji wobec odpowiedzialnych za pucz.

Po stronie demokratycznego prezydenta Erdogana stanął także Donald Tusk wraz ze wszystkimi ważnymi urzędnikami unijnej demokracji.

UE całkowicie popiera wybrany w Turcji demokratycznie rząd, instytucje i państwo prawa

— napisali we wspólnym komunikacie Tusk, przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker i szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.

Wyrazów poparcia dla Erdogana nie ma końca. Od Izraela, poprzez Rosję, Białoruś, po Niemcy i Wielką Brytanię. Skąd ta jednomyślność?

Gdzie protesty unijnych obrońców świeckiego państwa? Przecież marzeniem Erdogana jest stworzenie państwa, w którym religia będzie silnym elementem konstytuującym system sprawowania władzy. Pragnie odnowy tradycji Imperium Osmańskiego.

Tymczasem to właśnie armia stała na straży świeckości państwa. Jej zadaniem było do tej pory strzeżenie państwa przed islamską radykalizacją. Dzisiejszej nocy została odsunięta i unieszkodliwiona podczas krwawo stłumionego zamachu stanu. Turecki prezydent przeprowadził czystkę w wojsku i w sądownictwie. Ma przy tym potężne poparcie w islamskim duchowieństwie.

Dlaczego Turcy tak licznie wyszli na ulice? Publiczna telewizja przestała przecież nadawać, a sieci teleinformatyczne tak się zatkały, że sms-y od prezydenta nawołującego do ulicznych manifestacji dochodziły jeszcze dzisiaj po południu. Największą rolę odegrali muzułmańscy duchowni, którzy nawoływali wiernych do protestów.

Wierni muzułmanie pomogli Erdoganowi w stłumieniu puczu. Armia została unieszkodliwiona. Erdogan urósł w siłę i został poparty przez przywódców wszystkich państw i ogłoszony jednogłośnie obrońcą demokracji przez unijnych urzędników. Czy komuś przypadkiem nie pomieszały się pojęcia?

Rysuje się bardzo niebezpieczny scenariusz. Islamizacji Europy na życzenie bezmyślnych europejskich elit. Wystarczy nieco zamieszać w pojęciowym kotle, rozegrać parę sprytnych ruchów na międzynarodowej planszy – jak szachista Erdogan – i zdezorientowana Europa sama wybiera rozwiązanie, którego najbardziej się bała. Dodatkowo płaci mu potężne miliony za to, by gwarantował jej stabilizację w kwestii, której sama nie potrafi zahamować – kryzysu imigracyjnego. Turecki szach-mat.

Algierski pisarz Boualem Sansal autor książki „2084. Koniec świata”, ostrzegał niedawno przed nieodzowną islamizacją Europy. Mówił, że zamachy w Paryżu i Brukseli to dopiero początek. Wskazywał, że niebezpieczeństwo grozi Europie własnie ze strony Turcji.

Erdogan chce odbudować kalifat, a państwo osmańskie było bez wątpienia najbardziej brutalnym kalifatem w historii islamu

— mówił Sansal w jednym z wywiadów, zapowiadając że Erdogan będzie chciał poszerzyć swoje imperium w kierunku w kierunku Europy. Najbardziej zagrożone są według niego Niemcy.

Skoro jednak Angela Merkel i Frank-Walter Steinmeier tak bardzo cenią demokratyczne osiągnięcia Erdogana, pewnie nie będą miały nic przeciwko przeniesieniu jego demokracji na własny grunt.

W kontekście naszych własnych spraw, warto zapamiętać słowa niemieckiej kanclerz i przewodniczącego Tuska. Trzeba je będzie przypomnieć za każdym razem, gdy wrócą do roztrząsania spraw polskiej praworządności.

Narody mają prawo do decydowania w wolnych wyborach o tym, kto nimi rządzi. (…) Czołgi na ulicach i ataki z powietrza przeciwko własnemu społeczeństwu są bezprawiem

— niech Komitet Obrony Demokracji wraz z Ryszardem Petru i Lechem Wałęsą czekającym na dwumilionową manifestację, nauczą się ich na pamięć….

Marzena Nykiel • wPolityce.pl
fot. EPA

Reklamy

Możliwość komentowania ■■ Turecki szach-mat została wyłączona