■■ Krzysztof Wyszkowski: „Powstanie Warszawskie powinno być alfą i omegą polityki historycznej i to na nim powinno się oprzeć całość polskiej racji stanu”

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, Wyszkowski Krzysztof by Maciejewski Kazimierz on 31 lipca 2016

Niestety w Polsce jest wciąż wiele osób, które szczerze nienawidzą wszystkiego, co związane jest z polskością i usiłują z nią walczyć. Musimy się temu bezwzględnie przeciwstawiać — mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Krzysztof Wyszkowski

wPolityce.pl: Podczas dzisiejszego przemówienia na uroczystościach otwierających obchody 72. Rocznicy Powstania Warszawskiego – prezydenta Andrzej Duda bardzo mocno podkreślił „potrzebę warszawskiego powstania”, bez którego nie byłoby wolnej Polski.

Krzysztof Wyszkowski: W 1996 roku jako jeden z pierwszych napisałem w „Expresie Wieczornym”, że Powstanie Warszawskie powinno być alfą i omegą polityki historycznej i to na nim powinno się oprzeć całość polskiej racji stanu. Po tym tekście otrzymałem wiele listownych podziękowań od warszawskich powstańców. Przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy było dla mnie niejako odnowieniem tej myśli. Usłyszałem coś, do czego byłem od dawna przekonany. Cieszy mnie bardzo, że to stanowisko zostało w tak głośny i piękny sposób zaprezentowane przez prezydenta, który ma wielki dar mówienia prosto z głębi duszy. Cieszę się, że dożyłem Polski, z której jestem dumny.
Zgadzam się z prezydentem Dudą, że bez Powstania Warszawskiego nie byłoby Solidarności. Pamiętam jak w sierpniu 1980 roku podczas strajku w stoczni gdańskiej miałem poczucie, że jestem żołnierzem Powstania Warszawskiego. Było tam wiele osób, które walczyły w Warszawie, przez co podczas strajku panował ten sam duch. W tamtym czasie walka zbrojna była nie możliwa, ale w sensie politycznym i moralnym była to kontynuacja Powstania Warszawskiego. Podobnie jak powstańcy zdający broń po kapitulacji, mieliśmy nadzieje, że przyjdzie nam żyć jeszcze w wolnej Polsce. Wychodząc ze stoczni, mieliśmy poczucie schodzenia z barykady. Porozumienia sierpniowe traktowaliśmy jako swojego rodzaju upokorzenie. Po dwóch tygodniach strajku musieliśmy wrócić do komunizmu.

Na długo przed 72. rocznicą Powstania Warszawskiego byliśmy świadkami narastającego napięcia, konfliktów m.in. tego o apel smoleński. Doszło również do sporu między częścią powstańców a prezydentem Dudą. Jak pan to odbiera?

Szeregi powstańców obejmowały bardzo szerokie kręgi Polaków o bardzo różnych poglądach. Prawda historyczna wymaga jednak, aby pamiętać, że po bardzo pięknym i bohaterskim powstaniu, wielu ludzi się załamało, wielu uznało, że uległo podszeptom sanacji i uznało Powstanie Warszawskie, jak i swój udział w nim za błąd. Byli też tacy, którzy ulegli komunistycznemu terrorowi. Nie chcę tłumaczyć tych ludzi, ale trzeba spojrzeć na fakt, że część z nich uległa komunistom z czego nie mogła się przez wiele lat wyplątać, czego przykładem jest np. gen. Ścibor-Rylski. Wiele osób, które uległo komunistom w późniejszym okresie zajmowało główne pozycje w środowiskach związków powstańczych, w których często działali prawdziwi powstańcy, ale również komunistyczni funkcjonariusze. W okresie komunistycznym, a także w późniejszym okresie, środowiska powstańcze zostały zdominowane przez ludzi, z których część poszła na współprace z UB/SB, a część była konformistami i kolaborowała z komunistami. I właśnie dzisiaj ta sytuacja wychodzi na wierzch w tych kłótniach, które z pewnością są inspirowane przez politycznych przeciwników obecnego rządu. Jest to smutne, że ci ludzie wynajmują się na rzecz takich gier politycznych. Trzeba pamiętać, że jedną sprawą jest postawa w powstaniu – często bardzo bohaterska, a czym innym jest kolaboracja z komunistami w czasie okupacji sowieckiej.

Media lewicowe piszą o chęci osądzenia przez Instytut Pamięci Narodowej – gen. Ścibor-Rylskiego. Na czym polega kłamstwo, które powielają te media?

To jest stek bzdur! IPN opublikował wynik badań w archiwach, z których jasno wynika, że gen. Ścibor-Rylski był człowiekiem, który podjął współpracę z UB i SB. Bardzo dziwne jest jego tłumaczenie, że wykonywał po prostu rozkazy. Tylko, że te rozkazy nakazywały śledzenie własnej rodziny. IPN w tej kwestii podaje po prostu pewne dowody na podstawie archiwalnych faktów. Nie ma tutaj żadnej intencjonalnej akcji skierowanej przeciwko powstańcom czy pojedynczemu człowiekowi. Jest to praca, do której Instytut Pamięci Narodowej został zobowiązany. Trzeba podkreślić, że to z winny gen. Ścibora-Rylskiego sprawa znalazła się w sądzie, kiedy nie zgodził się on z ustaleniami IPN. Oskarżanie Instytutu, którego członkowie zostali wybrani przez poprzednią ekipę rządzącą, oznaczałoby, że Platforma Obywatelska nakazała prowadzenie działań przeciwko Ścibor-Rylskiemu, co jest absurdem. Jest to część propagandy, która ma trafić do ludzi, którzy nie interesują się tą sprawą na co dzień, nie mają wystarczającej wiedzy czy są po prostu naiwni i wierzą, że prof. Szarek na polecenie Macierewicza kazał do sądu doprowadzić starca-bohatera, aby go oczernić. Są to z okropne metody propagandowe.

Co w Pana opinii powinno być jeszcze zrobione na rzecz polityki historycznej? Jakie działania w tej kwestii powinien prowadzić IPN?

W mojej opinii badania nad Solidarnością i nad okresem powojennym powinny zostać w zdecydowany sposób pogłębione. Niedawno obchodziliśmy rocznicę pogromu kieleckiego, na temat którego wiemy, że był prowokacją NKWD i UB i to prowokacją udaną. Polacy zostali przedstawieni światu jako bestie, które trzeba przy pomocy Armii Czerwonej poskromić. Dzisiejsze ataki na Polskę, w których oskarża się Podziemie Polskie i partyzantów o mordowanie, są niejako echem słów Adolfa Hitlera, który mówił o „polskich krwiożerczych bestiach, które mordowały Niemców”. Dzisiaj natomiast mówi się o tym, że Polacy mordowali Żydów, mordowali Polaków, mordowali w sumie wszystkich. Polityka historyczna powinna uwzględniać ten antypolski charakter tej propagandy płynącej z wielu środowisk na świecie. Potęga propagandowa Rosji nie polega wyłącznie na tym, że rosyjska prasa uprawia antypolską propagandę. Mamy obecnie do czynienia z propagandą, która przy udziale Rosji płynie z mediów zachodnich. Dziennikarzy jak i całe redakcje jest dziś bardzo łatwo kupić. Jest to proces znany już od XIX wieku, kiedy Rosjanie kupowali redakcje francuskie czy brytyjskie. Ten proceder nie skończył się wraz z upadkiem komunizmu, lecz trwa do dzisiaj i mamy tego opłakane skutki. Na zafałszowany obraz Polski w świecie składa się również propaganda Niemiecka, która próbuje zrzucić winę lub przynajmniej podzielić odpowiedzialnością za swoje zbrodnie z kim się da. Pamiętajmy, że to Niemcy są właścicielami większości mediów w Polsce. Trzeba do tego także niestety dołączyć sprzedajnych Polaków, nastawionych nienawistnie do własnego narodu. W narodzie Żydowskim funkcjonuje taka postawa, którą określa się „samo nienawiścią”. Również w Polsce mamy z tym do czynienia. Różni ludzie próbują nam wmówić, że na historię Polski składają się same zbrodnie Polaków. Panuje narracja, która próbuje wszystkim wmówić, że Polacy nie są ofiarą, ale pełnym buty zbiorowym zbrodniarzem. Trzeba z tym koniecznie walczyć i polemizować przy pomocy środków naukowych. Myślę, że IPN powinien się tym zająć. Także sama Solidarność była oskarżana m.in. o antysemityzm czy o przygotowywanie zbrodni na komunistach. Przypomnę, że w roku 1982 propaganda próbowała wmówić społeczeństwu, że przygotowywane były przez Solidarność listy proskrypcyjne, mające być zapowiedzią mordów członków PZPR. Propaganda mówiła o mordach Żydów przez Armię Krajową, więc teraz ich spadkobiercy mieli mordować PRL-owców. Takie działania propagandowe pełni dzisiaj m.in. „Gazeta Wyborcza”, która na swoich łamach zamieszczała już wiele antypolskich tekstów. Niestety w Polsce jest wciąż wiele osób, które szczerze nienawidzą wszystkiego co związane jest z polskością i usiłują z nią walczyć. Musimy się temu bezwzględnie przeciwstawiać!

Kamil Kwiatek • wpolityce.pl
fot. wPolityce.pl

Advertisements

Możliwość komentowania ■■ Krzysztof Wyszkowski: „Powstanie Warszawskie powinno być alfą i omegą polityki historycznej i to na nim powinno się oprzeć całość polskiej racji stanu” została wyłączona