★☭ Komuniści przeciwko powstańcom warszawskim ■■

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 1 Sierpień 2016

Celem komunistów było niszczenie oddziałów powstańczych

Skoro nie udało im się zniszczyć etosu Powstania wprost a Powstańców fizycznie (swą jadowitą propagandę rozpoczęli już w sierpniu 1944 r.!) staliniści i ich bez-ideowe potomstwo, w postaci lewicowych i lewackich mediów (w tym ga(j)zetkowych i parówkowych portali), dziś próbują nieco innych metod (np. kreując Władysława Bartoszewskiego ps. Profesor na prawie… największego powstańca).

Przypomnijmy zatem, jaki był prawdziwy stosunek pro-stalinowskiej „lewicy” do Powstania i Powstańców. Ta mentalność siedzi po dziś dzień w ich potomstwie.

Zbliża się kolejna, już 72. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Prawdziwych powstańców jest już coraz mniej. Tym bardziej musimy zwracać baczną uwagę na tych, którzy korzystali z „dobrodziejstw” komunistycznego ZBoWiD (Związku Bojowników o Wolność i Demokrację, dziś jest to Związek Kombatantów RP i byłych Więźniów Politycznych) i masowo nadawali sobie zaszczytny status kombatanta, w tym uczestnika Powstania Warszawskiego.

Haniebny plan komunistów

Wśród obchodzących co rok smutne, ale i heroiczne święto jest nadal pewna kategoria, która powinna być już dawno z jego obchodów moralnie wykluczona. To działacze i uczestnicy konspiracji komunistycznej, Polskiej Partii Robotniczej i Armii Ludowej (AL). Przez kilkadziesiąt powojennych lat komuniści czynnie zwalczali powstańców, wielu z nich straciło życie (wymieńmy m.in. rtm. Witolda Pileckiego, mjr. cc Bolesława Kontryma, mjr. cc Andrzeja Czaykowskiego, kpt. Zygmunta Ojrzyńskiego, por. Jana Rodowicza), a ich zasługami szczycili się uzurpatorzy.

Jest czymś naprawdę niepojętym, że do dziś Warszawa ma aleję Armii Ludowej, a wielokrotne próby zmiany tego stanu rzeczy kończyły się fiaskiem, albowiem… „AL-owcy brali udział w Powstaniu”. Tak, brali, ale warto przypomnieć, jakie mieli prawdziwe intencje i jak bardzo rozdęli rozmiary swej organizacji.
Warszawa od marca 1944 r. była całkowicie wyłączona w planach operacyjnych AK z działań powstańczych. Narodowe Siły Zbrojne w ogóle nie brały takiego wariantu pod uwagę ze względu na prawdopodobieństwo straszliwych ofiar i nikłe szanse zdobycia stolicy. Komenda Główna AK dopiero 21 lipca 1944 r. zaczęła przygotowania do działań powstańczych w Warszawie, nie informując zresztą o tym organizacji scalonych, zachowujących dużą autonomię (NOW-AK i NSZ-AK), tym bardziej zaś innych organizacji niepodległościowych (poza AK pozostawały już nieliczne formacje, takie jak NSZ-ONR).

Pozostająca poza Polskim Państwem Podziemnym sowiecka agentura, jaką była Armia Ludowa, od dawna miała swoje własne plany co do Warszawy. Zachował się straszny w swej wymowie dokument, sporządzony na początku 1943 r. (jeszcze w sztabie Gwardii Ludowej), zatytułowany: „Propozycja planu opanowania Warszawy przez GL”. Opracował go Stanisław Skrypij, wówczas szef sztabu okręgu Warszawa GL (do niedawna Warszawa miała ulicę i szkołę jego imienia). Autor tego planu zakładał, że „organizacje reakcyjne” przystąpią w decydującym momencie do walki o Warszawę i ten moment komuniści powinni wykorzystać. Przedtem zaś czynili przygotowania, wyznaczając te obiekty w mieście, których opanowanie da im władzę nad stolicą, przez uzyskanie „bezwzględnej przewagi politycznej i wojskowej”. Zdobycie bezwzględnej przewagi wymagało bezwzględnych, zbrodniczych działań i byli oni do ich podjęcia gotowi. Najważniejszy miał być moment wybuchu powstania, związany z tym zamęt i element zaskoczenia. Aby ową przewagę osiągnąć już na początku, komuniści byli gotowi do podjęcia bardzo radykalnych rozwiązań.

„Nie możemy zapominać, że w gorączce walk pierwszych godzin można będzie bezkarnie ’trzepnąć’ ten, czy inny oddział reakcyjny włażący nam w parafię. W żadnym wypadku, przy odrzuceniu zagadnienia wojny domowej, nie będzie można sobie na to pozwolić w końcowych etapach walk”. Nie ma wątpliwości, o co chodzi. Celem bezpośrednim miało być niszczenie oddziałów powstańczych podczas ich pierwszych walk z Niemcami! Komuniści wykluczali zatem… własną walkę z Niemcami, aby nie marnować sił. „Ze względu na powagę sytuacji, unikać zawikływań się oddziałów maszerujących do wyznaczonych celów, w akcje poboczne”.

Bez litości dla akowców

Zbrodnicze plany wynikały wprost ze zbrodniczej ideologii, albowiem komuniści wprost zrównali powstańców z niemieckimi okupantami. Nie ukrywali, kto jest ich najważniejszym wrogiem. Wprawdzie pisali, że mają przed sobą „siły wroga: faszysty niemieckiego i polskiego”, ale walkę z Niemcami pozostawiali polskim niepodległościowcom, aby się dostatecznie wykrwawili i osłabili. Ich celem było więc: „Rzucenie całego elementu robotniczego z dzielnic i peryferii miasta w centrum – właściwą siedzibę burżuazyjnej reakcji. Sterroryzowanie reakcji i wytrącenie jej broni z ręki […] uchwycenie sił reakcyjnych w dwa ognie: od wewnątrz, od centrum przez oddziały GL m. [miasta] W-wy i od zewnątrz przez ściągane oddziały podmiejskie i krajowe”. Po tak zaplanowanym zdobyciu Warszawy „faszyści polscy” mieli być wyłączeni spod prawa! Natomiast Niemcy, krwawo okupujący Polskę od kilku lat, nie!

Na szczęście ten plan nie został wcielony w życie, była bowiem jedna, ale podstawowa przyczyna: brak ludzi i broni. Komuniści na szczęście nie dysponowali potencjałem, aby zaatakować powstańców od wewnątrz. Tuż przed wybuchem powstania określali swój stan na zaledwie 435 osób (w bojówkach i pionie politycznym), uzbrojonych w blisko 50 sztuk broni, z tego aż 80 proc. to były pistolety… Ich heroiczne działania powstańcze są wielkim mitem. Według raportów własnych na Starym Mieście mieli zaledwie 35 osób zdolnych do walki, ale bez broni.

Komuniści dopiero później, w warunkach terroru, represji i potężnej cenzury tworzyli swą fałszywą legendę, pomijając całkowicie stan faktyczny. Przyczynił się do tego również dowódca AK gen. Tadeusz Komorowski, gdy w dramatycznym momencie, tuż przed kapitulacją, odznaczył orderami Virtuti Militari dwóch członków AL żydowskiego pochodzenia (Edwina Rozłubirskiego i Jana Szelubskiego), co miało być szczególnym gestem wobec Sowietów, stojących z bronią u nogi po drugiej stronie Wisły.

Propaganda komunistyczna w Polsce Ludowej zawłaszczała cały wysiłek powstańców, przypisując sobie heroiczną obronę Woli, Czerniakowa, Śródmieścia, ale przede wszystkim Starego Miasta.

Najwyższy już czas, aby pokazać ich prawdziwy udział w Powstaniu.

Leszek Żebrowski • „Nasz Dziennik” Środa, 27 lipca 2016, Nr 174 (5622)
fot. Stowarzyszenie Pamięci Powstania Warszawskiego 1944

Advertisements

Comments Off on ★☭ Komuniści przeciwko powstańcom warszawskim ■■