■■ UE i niebezpieczne iluzje

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 5 sierpnia 2016

Rząd PiS przez wiele miesięcy łudził się, że jak spełni większość zaleceń Komisji Weneckiej, to Komisja Europejska skłoni polską opozycję do przyjęcia kompromisu.

Dla wielu Polaków było od dawna wiadomo, że KE nie jest zainteresowana jakimkolwiek kompromisem w Polsce, ponieważ prawicowy rząd Beaty Szydło uwiera ją niczym cierń w oku. Unijni przywódcy nigdy się nie pogodzą z tym, że w Polsce do władzy doszła opcja starająca się przewodzić grupie państw Europy Środkowo-Wschodniej, przedstawiająca własne zdanie, broniąca swoich interesów, sprzeciwiająca się relokacji muzułmańskich emigrantów. Nic nie dadzą umizgi. Każdy, kto trzeźwo chodzi po ziemi zdawał sobie sprawę, że z chwilą zakończenia referendum w sprawie, Brexitu, Unia Europejska, zajmie się na serio znienawidzonym rządem Beaty Szydło. Nie musieliśmy długo czekać by poczuć, co znaczy, unijna niechęć.

Podczas trwających Światowych Dni Młodzieży wielu Polaków myślało, że sprawa polskiego Trybunału Konstytucyjnego przestanie być głównym problemem Unii Europejskiej. Tak się jednak nie stało. Mimo, ze premier B. Szydło poszła na nieprawdopodobnie głęboki kompromis w sprawie Trybunału Konstytucyjnego Frans Timmermans poinformował, że Komisja Europejska „przyjęła zalecenia dla Polski dotyczące rządów prawa”. Rekomendowała: wykonanie orzeczeń TK z grudnia 2015 r. (dotyczą zaprzysiężenia i dopuszczenia do orzekania trzech sędziów TK wybranych legalnie przez poprzedni Sejm); opublikowanie i wykonanie orzeczenia TK z 9 marca 2016 r. w sprawie tzw. ustawy naprawczej PiS, uznające tę ustawę za niekonstytucyjną oraz by wszystkie nowe akty prawne w Polsce powstawały z poszanowaniem wyroków TK.

Na zrealizowanie zaleceń naprawczych Komisja Europejska dała Polsce trzy miesiące. Ostrzegła, że jeżeli nie zostaną wykonane, to będzie musiała zadecydować, czy sięgnąć po dyscyplinujący artykuł 7 – zgodnie, z którym może stwierdzić „wyraźne ryzyko poważnego naruszenia” podstawowych wartości.

Poinformowała również, że „Komisja jest gotowa do prowadzenia konstruktywnego dialogu z rządem polskim”. Jak widać konstruktywny dialog ma polegać na zrealizowaniu w 100 procentach żądania polskiej opozycji. Jest to kolejny szantaż ze strony KE.

Zatkało mnie, gdy przeczytałam umieszczony na stronie internetowej MSZ komunikat: „W związku z dzisiejszą decyzją Komisji Europejskiej informujemy, że działania KE podjęte przed wejściem w życie nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym są zdecydowanie przedwczesne. Narażają KE na utratę autorytetu, koniecznego do pełnienia opisanych w traktatach funkcji”.
Na zalecenia KE wypowiedziało się wielu polityków m. in.:

Jacek Sasin, poseł PiS, który w Telewizji Republika w programie „Prosto w Oczy” (27.07.2016) stwierdził m.in.:
(…) Europa ma gigantyczne problemy z terroryzmem, z wyjściem Wielkiej Brytanii, z narastającym eurosceptycyzmem. Biurokraci europejscy rozpaczliwie poszukują zastępczego tematu, który pozwoli zająć się im Polską, (…) Jest to droga do zatracenia się UE”.

Poseł Robert Winnicki z Ruchu Narodowego powiedział: „Omawianie kryzysu konstytucyjnego w Polsce, kiedy Unia Europejska wstrząsana jest serią tak poważnych wydarzeń, pokazuje, że KE jest oderwana od rzeczywistości”.

Europoseł Zbigniew Kuźmiuk w artykule „Komisja Europejska nie skorzystała z okazji, aby w sprawie Polski siedzieć cicho” napisał: „Wszczęcie procedury przez KE jak już dowodziło wielu ekspertów nie ma żadnego umocowania prawnego w kompetencjach tego ciała (mieli do tej procedury poważne wątpliwości nawet prawnicy innej instytucji Rady Europejskiej), a już wdrożenie jej kolejnego etapu i sformułowanie zaleceń dla Polski, wygląda na kompletne oderwanie od rzeczywistości brukselskich urzędników”.

Przecież KE jak i cała UE już dawno utraciły autorytet. Jak może go posiadać, jeżeli widzimy asymetrię w traktowaniu Andrzeja Dudy, Recepa Tayyipa Erdogana, Angeli Merkel. Gdy Andrzej Duda nie zaprzysiągł trzech sędziów Unia uznała to za zamach na demokrację w Polsce. Gdy w Turcji pod przywództwem prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana, nastąpiły masowe aresztowania sędziów, prokuratorów, dziennikarzy, nauczycieli, tym samym nastąpiło złamanie wszelkich standardów demokratycznych, to przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz napisał na Twitterze. „Cieszę się, że dzisiaj rano Turcja wróciła do praworządności”. Z kolei Unijni przywódcy milczą na temat Angeli Merkel, która zapraszając muzułmanów złamała wiele obowiązujących praw i przepisów unijnych.

Jacek Sasin, stwierdził, że zajęcie się Polską, „jest drogą do zatracenia się UE”, a Robert Winnicki i Zbigniew Kuźmiuk, że „KE jest oderwana od rzeczywistości”.

Uważam, że podejmowane działania przez KE, to nie jest „drogą na zatracenie” i KE nie jest „oderwana od rzeczywistości”. Są to konsekwentne działania, by spróbować pozbyć się państw Europy Środkowo-Wschodniej, a jeżeli się to nie uda, to tak je spacyfikować, by stały się bezwolne w rękach unijnych graczy jak to miało miejsce za rządów D. Tuska i E. Kopacz.

Pani premier B. Szydło, władze PiS jak i wszyscy ich zwolennicy i sympatycy powinni przestać żyć iluzjami, że uda się przekonać władze KE do swoich argumentów. Dopóki Unią rządzą ludzie pokroju Jeana-Claudea Junckera, Martina Schulza, Frans Timmermansa, Donalda Tuska wrogie nastawienie do prawicowego rządu nie minie.

Polacy popierający PiS nie mogą żyć nadzieją, że jak premier B. Szydło i prezydent A. Duda będą ulegli to wszystko się powoli ułoży. Są to niebezpieczne iluzje prowadzące na manowce. Powinniśmy być przygotowani na to, że tak długo jak rządzić będzie PiS, Polska będzie nieustannie atakowana i szantażowana.

Liliana Borodziuk • pressmania.pl

Advertisements

Możliwość komentowania ■■ UE i niebezpieczne iluzje została wyłączona