■■ Wysadzono blok, by zdobyć dokumenty kompromitujące TW „Bolka”?

Posted in ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 10 sierpnia 2016

Prof. Sławomir Cenckiewicz ujawnia szokujące informacje

17 kwietnia 1995 r. w bloku przy ulicy Wojska Polskiego 39 na gdańskim Wrzeszczu doszło do tajemniczego wybuchu, w wyniku eksplozji zginęły 22 osoby. Prof. Sławomir Cenckiewicz na swoim profilu na Facebooku ujawnia dokumenty, które mogą rozjaśnić tę sprawę. Wybuchł mógł dotyczyć teczki agenta „Bolka”.

Minęło ponad 10 lat, kiedy pracując kilka lat nad sprawą Wałęsy i przygotowując książkę „SB a Lech Wałęsa” spotkałem się z kilkoma osobami – urzędnikami miejskimi, pracownikami tajnych służb, strażakami, a nawet byłym wiceministrem spraw wewnętrznych, którzy niezależnie od siebie mówili tak: „wybuch gazu w Gdańsku był operacją UOP, zaś ofiary niezamierzonym wypadkiem przy pracy” – pisze Cenckiewicz.

Dopytywałem: jak to możliwe?! Pewien funkcjonariusz b. SB, ale świetnie ustosunkowany w środowisku UOP/ABW, tłumaczył mi, że w zawalonym bloku mieszkał płk. Adam Hodysz, którego ekipa prezydenta Lecha Wałęsy z delegatury UOP w Gdańsku, podejrzewała o przetrzymywanie kopii dokumentów agenturalnych Wałęsy/”Bolka”. „Upozorowali wybuch gazu – mówił – żeby wyprowadzić później wszystkich mieszkańców i wejść do mieszkania Hodysza. Przesadzili, budynek się zawalił i zginęli ludzie. Ale do mieszkania i tak weszli”. Wskazywał na ekipę wałęsiarzy z UOP w Gdańsku opisaną w książce „SB a Lech Wałęsa”… Prezydent Wałęsa i jego ludzie czyścili wówczas archiwa ze wszystkich komprmateriałów – czytamy.

Cenckiewicz twierdzi, że tę historię opisał ówczesnemu szefowi Instytutu Pamięci Narodowej śp. Januszowi Kurtyce oraz współautorowi książki o Lechu Wałęsie – Piotrowi Gontarczykowi. Z powodu braku mocnych dowodów, nie doszło do publikacji fragmentu na ten temat, choć znalazł się on w pierwotnej wersji książki „SB a Lech Wałęsa”.

Piszę o tym wszystkim, bo po blisko roku walki doszło do odtajnienia akt prokuratorskich dotyczących sprawy Zbigniewa Grzegorowskiego – zaufanego SB-eka Wałęsy, później UOP-owca, a teraz funkcjonariusza ABW (o zgrozo), o którym zresztą pisałem w tym roku w „Do Rzeczy” – pisze członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej.

Wspomniany Grzegorzewski miał być zamieszany w akcję ukrywania ew. niszczenia dokumentów związanych ze sprawą Lecha Wałęsy. Sąd uznał, że Grzegorzewski jest niewinny, choć dokumenty ukradziono.

Sprawdzając akta tej sprawy Cenckiewicz natrafił na wyjątkowy dokument.

Wniosek dowodowy Grzegorowskiego z 28 września 2005 r., w którym pisze on o znalezisku w mieszkaniu Hodysza właśnie w czasie tragedii bloku przy ulicy Wojska Polskiego. I dodaje, że UOP miał te informacje od swojego agenta! Szok! – pisze Cenckiewicz.

Tyle razy mówiłem, że sprawa Wałęsy na wiele pięter i wymiarów, i że nie da się tego przykryć i zakończyć nawet „teczkami Kiszczaka” – podsumowuje historyk.

Dokument ujawniony przez Sławomira Cenckiewicza
można przeczytać na facebookowym profilu współautora książki „SB a Lech Wałęsa”
.

facebook, wpolityce.pl
fot. tvp.info / wPolityce.pl

Reklamy

Możliwość komentowania ■■ Wysadzono blok, by zdobyć dokumenty kompromitujące TW „Bolka”? została wyłączona