★☭ Wystarczyło trochę czerwonej farby, by pokazać czym są rzeczywiście bolszewickie pomniki

Posted in ■ aktualności, ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 18 Sierpień 2016

Znakomita akcja!

„Żeby prezydent Olsztyna nie mówił, że tych symboli totalitaryzmu nie widać”. Będą zarzuty za wandalizm? Wandalizmem jest trzymanie tego komunistycznego symbolu zniewolenia w centrum miasta. Jest to wandalizm moralności i przyzwoitości.

W poniedziałek 16 sierpnia represjonowani w stanie wojennym byli działacze Solidarności z Olsztyna Władysław Kałudziński i Wojciech Kozioł podjechali pod pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej na placu Dunikowskiego w Olsztynie. Z pomocą podnośnika pomalowali na czerwono symbol komunizmu – sierp i młot.

Dlaczego? Jak powiedział portalowi debata.olsztyn.pl Kałudziński: Żeby prezydent Olsztyna nie mówił, że tych symboli totalitaryzmu nie widać.

Kozioł dodał, że akcja jest formą niezgody by po 26 latach wolnej Polski: symbole totalitaryzmu – sierp i młot – figurowały w centrum Olsztyna. Zrobiliśmy to 16 sierpnia w rocznicę Bitwy Warszawskiej.

Kozioł uważa, że materiał z rozbiórki pomnika posłużył do budowy Łuku Triumfalnego w Warszawie, upamiętniającego Bitwę Warszawską, której 100 rocznicę będziemy obchodzić za 4 lata.

Jednym z argumentów prezydenta Olsztyna Piotra Grzymowicza ( poza wpisaniem pomnika Dunikowskiego do rejestru zabytków) przeciwko wyniesieniu go ze ścisłego centrum Olsztyna jest właśnie fakt, że na pomniku nie widać sierpa i młota. Kozioł i Kałudziński wybili mu ten argument z rąk ciosem mocniejszym niż podkręcona Red (nomen omen) Bullem noga Chucka Norrisa.

Wcześniej obaj działacze dali o sobie znać w Pieniężnie, gdzie zdemontowali napis na obiekcie kultu gen. Czerniachowskiego, na co zareagowały oburzeniem władze Rosji. Zostali za to zatrzymani przez policję, a prokuratura braniewska wszczęła przeciwko nim postępowanie, które w końcu umorzyła. Jak będzie teraz? Prezydent miasta zawiadomił Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Olsztynie, a ten, zgodnie z procedurą złoży doniesienie do organów ścigania.

Od wielu lat sprawa pomnika Dunikowskiego rozgrzewa środowiska patriotyczne w Olsztynie. Od dawna wielu chce zburzenia pomnika albo jego przeniesienie z uwagi na nazwisko wybitnego artysty, który go projektował.

Stowarzyszenie Święta Warmia, którego miałem kilka lat temu przyjemność być wiceprezesem, od lat próbuje przekonać do uczynienia z pomnika i placu, który został zaprojektowany z pomnikiem jako integralna częścią, miejscem pamięci zbrodni komunistycznych. Wykonano nawet odpowiednie wizualizacje takiego projektu. Teraz, na mocy nowej ustawy o komunistycznych monumentach i ulicach, pomnik można w końcu przenieść. Tam gdzie jest jego miejsce- na cmentarz wśród kości sowieckich żołnierzy niosących Polsce zniewolenie. Przeciwko temu już opowiedział się mający korzenie w PZPR prezydent Olsztyna.

Opór władz miasta wciąż nie pozwala na racjonalne rozwiązanie problemu relatywizacji moralnej i historycznej, jakie na naszych oczach mają miejsce przez tolerowanie symboli komunistycznego zniewolenia.

Moi koledzy z Olsztyna w perfekcyjny sposób obnażyli hipokryzję władz miasta, ale też w dobitny sposób pokazali czym w istocie są komunistyczne straszydła, które wgryzły się jak złośliwy rak się w krajobraz naszych miast.

Gdy powoli próbujemy zabić w sobie homo soviecticusa i eksterminujemy sowiecką spuściznę w mentalności, symbole stalinowskiego terroru wciąż zaśmiecają nasze życie. Na dodatek wmówiono nam, że zmiana nazw ulic jest męcząca z powodów biurokratycznych, a pomniki są świadectwem czasu dla potomnych.

Byłyby świadectwem, gdyby stały się miejscem pamięci, a nie kolejnym „niezauważalnym” elementem krajobrazu. Skoro nie zauważamy nawet symboliki terroru, jaka nas otacza, to znaczy, że ją milcząco akceptujemy.

Co bowiem zrobili moi koledzy? Uwypuklili jeden element pomnika. Sierp i młot. Nie namalowali go. Nie przykleili. Tylko podkreślili, że on wciąż wisi w najważniejszym miejscu miasta. Tuż obok wejście do parku centralnego i popularnego centrum handlowego. Niedaleko ratusza i Starego Miasta. Jaka jest reakcja władz? Zarzut o wandalizm.

Wandalizmem jest trzymanie tego komunistycznego symbolu zniewolenia w centrum miasta. Jest to wandalizm moralności i przyzwoitości.

Łukasz Adamski • wpolityce.pl
fot. YouTube

Comments Off on ★☭ Wystarczyło trochę czerwonej farby, by pokazać czym są rzeczywiście bolszewickie pomniki